Robot, nawet bardzo doskonały, zawsze pozostanie tylko narzędziem w rękach chirurga

opublikowano: 29-01-2003, 00:00

Z prof. Andrzejem Bochenkiem, szefem I Kliniki Kardiochirurgii SPSK nr 7 Sląskiej Akademii Medycznej w Katowicach rozmawia Monika Wysocka.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
- Czy możliwość inwazyjnego leczenia chorób serca przez kardiologów to wielka nadzieja dla chorych, czy zagrożenie dla kardiochirurgów i tradycyjnie wykonywanych operacji serca?
- Kardiolodzy udowodnili, że wiele chorób, których przypadki do niedawna trafiały tylko do kardiochirurga, można leczyć skutecznie metodami kardiologii inwazyjnej, a co najważniejsze - można leczyć bez rozległego urazu związanego z operacją. Rozwój kardiologii inwazyjnej, postęp technologii i w końcu także sami chorzy wymusili na kardiochirurgach, aby stosować mniej inwazyjne metody leczenia.
Bardzo popularne stały się obecnie małoinwazyjne operacje pomostowania naczyń wieńcowych (tak zwane by-passy). Metody małoinwazyjne koncentrują się na zmniejszaniu cięcia chirurgicznego i na odstąpieniu od używania w czasie operacji krążenia pozaustrojowego. W Polsce w klinikach kardiochirurgii ok. 15 proc. wykonywanych operacji pomostowania naczyń to operacje małoinwazyjne.
Ideałem, do którego dążą kardiochirurdzy jest wykonywanie operacji kardiochirurgicznych bez otwierania klatki piersiowej. Popularnie taki typ operacji określa się ?operacją przez dziurkę od klucza". Niestety, precyzyjna ręka chirurga jest zbyt duża, aby zmieścić się w tej dziurce i być może tutaj w przyszłości z pomocą przyjdą roboty chirurgiczne. Miniaturowe, zdalnie sterowane narzędzia o 6-, a nawet 8-stopniowej ruchomości i miniaturowe oko kamery telewizyjnej z łatwością przedostają się przez 0,5 cm otwory w klatce piersiowej. Mając do dyspozycji takie urządzenie, chirurg omija problem zbyt małego dostępu dla ludzkiego oka i ręki. Robot chirurgiczny zwiększa możliwości chirurga, ale jest tylko precyzyjnym manipulatorem nadal uzależnionym od decyzji, które podejmuje chirurg.

- Czy roboty dostępne obecnie na świecie są już ostateczną odpowiedzią techniki na potrzeby chirurgów?
- Na pewno nie. Obecnie dostępne roboty to urządzenia bardzo niedoskonałe. Od 1999 roku na stałe w naszej klinice wykorzystujemy robota chirurgicznego Ezop. To urządzenie, które kieruje kamerą endoskopową, reaguje na głos kardiochirurga, zapamiętuje miejsca, do których łatwo wraca. Dzięki Ezopowi nie musimy wykorzystywać asystenta do prostych czynności prowadzenia kamery endoskopowej. Z udziałem tego robota wykonaliśmy już ponad 300 operacji małoinwazyjnych, które polegają na zespoleniu lewej tętnicy wieńcowej z tętnicą piersiową wewnętrzną. Ta nowa technologia medyczna pozwoliła na znaczne zmniejszenie blizny chirurgicznej i szybszą rehabilitacje po operacji.
Obserwując odległe wyniki tych operacji mamy wrażenie, że opracowaliśmy nową metodę pomostowania lewej tętnicy wieńcowej. W wielu sytuacjach operacja taka daje lepsze odległe wyniki leczenia od tradycyjnych stentów.
Mieliśmy także możliwość wykonywania w I Klinice Kardiochirurgii operacji z zastosowaniem robota chirurgicznego najnowszej generacji Zeus. To urządzenie jest kolosalnym postępem w stosunku do poprzednich robotów, ale wciąż nie jest to ostatnie zdanie postawione przez technologie medyczne. Zeus pracował u nas przez trzy miesiące, więc mogliśmy poznać jego wady i zalety. Zgodnie z sugestiami dr. Marka Cisowskiego, który jest naszym ekspertem w wykorzystywaniu tej nowej technologii, nowy model Zeusa został istotnie zmieniony i czeka na rejestrację przez FDA.

- Jaki jest udział Polski w światowych badaniach nad zastosowaniem endoskopii w chirurgicznym leczeniu choroby wieńcowej?
- Małoinwazyjne pomostowanie lewej tętnicy wieńcowej (Atraumatic Coronary Artery by pass Grafting - A-CABG) to specjalność naszej kliniki. Wykonaliśmy około 300 operacji z bardzo dobrym wynikiem wczesnym i odległym leczenia. Nasze badania zostały przedstawione na wielu międzynarodowych zjazdach, a prace opublikowane w czasopismach o zasięgu światowym.
Zależy nam na tym, aby rozpropagować tę metodę, która - w naszym przekonaniu - przewyższa tradycyjne metody stentowania.
Stale współpracujemy z Fundacją Rozwoju Kardiochirurgii, na bieżąco śledzimy więc postęp prac nad polskimi robotami. Choć to drogi program, a jego końcowy efekt jest bardzo niepewny, osobiście bardzo mu kibicuję. Można się zastanawiać, po co rozwijać robotyzację, skoro nie udaje się załatwić podstawowych spraw w służbie zdrowia. Ale to tylko krótkoterminowe spojrzenie sceptyków. Powinno się myśleć o rozwoju nowych technologii w Polsce, a nie tylko o kupowaniu drogich urządzeń za granicą. W Fundacji pracuje wielu mądrych ludzi, a najważniejszą sprawą jest wykorzystanie ich potencjału intelektualnego. Wspólne popieranie się w działaniach, wymiana doświadczeń, analizowanie tego, co się dzieje na świecie może w końcu dać zaskakujące efekty. Uważam, że polscy inżynierowie nie są w tej kwestii gorsi od kolegów z USA: mają swoje doświadczenia w robotyzacji i jeśli stworzymy im do tego warunki, być może kiedyś zaskoczą nie tylko nas, ale i świat.

- Czy ten postęp może oznaczać, że w przyszłości kardiochirurdzy będą mieli znacznie mniej pracy?
- Roboty to tylko jedna z dziedzin kardiochirurgii, oprócz nich bardzo prężnie rozwija się także chirurgia zastawek, chirurgia zaburzeń rytmu serca. Wiele wskazuje na to, że w przyszłości kolejka do kardiochirurgów nie zmniejszy się, ale pojawią się chorzy z nowymi problemami. Kardiochirurgia to przecież nie tylko operacje naczyń wieńcowych, ale także wad zastawkowych serca, chirurgia zaburzeń rytmu serca, niewydolności serca i metod, które w sposób mechaniczny będą zastępowały ludzkie serce. Jest wiele pracy dla kardiochirurgów. Nie obawiajmy się, że robot zastąpi kiedyś kardiochirurga. Bez względu na to, jak będzie doskonały, zawsze pozostanie tylko narzędziem w jego rękach. Nigdy maszyna nie będzie decydować. Robot to szumne słowo, w rzeczywistości jednak to ?tylko" precyzyjny manipulator, który ma ułatwić pracę chirurgowi, a choremu zmniejszyć uraz i skrócić rehabilitację.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.