Restrukturyzacyjne pożyczki do umorzenia

Anna Gwozdowska
opublikowano: 22-02-2006, 00:00

Kiedy pod koniec zeszłego roku rozmawialiśmy z dyrektorami szpitali, które skorzystały z pożyczki z budżetu państwa na restrukturyzację, byli zadowoleni, choć nie ukrywali, że woleliby, aby pożyczki te zostały umorzone. Zdaniem dyrektorów, zadłużenie powstało z winy ustawodawcy. Nowelizacja ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji publicznych zakładów opieki zdrowotnej, którą zaproponował teraz resort zdrowia, z pewnością ich usatysfakcjonuje.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
"To dobra wiadomość, bo przez 5 lat będziemy spłacać 20 proc. pożyczki, a reszta zostanie umorzona" - uważa Zbigniew Bińczyk, dyrektor szpitala w Bytowie. Jak nieoficjalnie przyznają jednak urzędnicy resortu zdrowia, nie jest pewne, czy Ministerstwo Finansów zgodzi się na większe obciążenie budżetu państwa. Z wyliczeń resortu zdrowia wynika, że umorzenie 80 proc. zamiast 50 proc. wartości pożyczki oznacza, że w sumie będzie to kosztować budżet 1,8 mld zł, czyli o 700 mln zł więcej niż przewidywała ustawa z 2005 r.
"Te umorzenia byłyby jednak rozłożone w czasie i dotyczyłyby w szczególności lat 2010-2011" - pociesza Włodzimierz Pisarski, wicedyrektor w Departamencie Organizacji Ochrony Zdrowia MZ.

Zaległe składki

Proponowana przez resort nowelizacja zakłada także możliwość zaciągnięcia dodatkowej pożyczki. W 2005 r. z zaplanowanych na realizację ustawy restrukturyzacyjnej 2,2 mld zł nie wydano około 550 mln zł, które teraz resort zdrowia chce przeznaczyć na dodatkowe pożyczki. ZOZ-y, które zaciągnęły pożyczkę w 2005 r., będą mogły, w myśl nowelizacji, w terminie do miesiąca od jej wejścia w życie złożyć wniosek o zmianę umowy z bankiem, a dodatkową pożyczkę przeznaczyć przede wszystkim na spłatę należności głównych z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne (w części finansowanej przez pracodawcę). Zarówno ustawa, jak i jej planowana nowelizacja dotyczy zaległości, które powstały w okresie od 1 stycznia 1999 r. do 31 grudnia 2004 r. w związku z wprowadzeniem w życie ustawy o 203 zł. Okazało się, że z powodu błędnego założenia ustawodawców, zaległości wobec ZUS-u nadal obciążają konta restrukturyzowanych szpitali.
Według W. Pisarskiego, resort zdrowia przyjął w 2005 r. (jak się później okazało niesłusznie), że zobowiązania z tytułu składek z ubezpieczenia społecznego w części finansowanej przez pracodawcę podlegają umorzeniu. "Dyrektorzy szpitali i Ministerstwo Zdrowia uznawali, że aby zobowiązania te były honorowane przez ZUS, a więc w myśl ustawy z 15 kwietnia 2005 r. były znane na dzień 31 grudnia 2004 r. - a co za tym idzie podlegały umorzeniu - wystarczał zapis w dokumentach księgowych zakładu" - wyjaśnia W. Pisarski. Jednak minister pracy i polityki społecznej, powołując się na ustawę z 30 października 1998 r. uznał, że ww. należności nie mogą zostać umorzone. Zobowiązania zostały, dlatego pojawił się pomysł, aby dodatkowe pożyczki przeznaczyć na ich spłacenie.

Mniej zobowiązań

Dyrektorzy restrukturyzowanych szpitali, z którymi rozmawialiśmy, są z nowelizacji zadowoleni. Niektórzy obawiają się, że nie będą mogli skorzystać z dodatkowej pożyczki. Tomasz Paczkowski, dyrektor szpitala powiatowego w Jarocinie, który dzięki pożyczce z budżetu przygotowuje się do wypłaty ostatniej, trzeciej transzy należności wobec pracowników, zapewnia, że już zapłacił większość należnych składek na ZUS. Dlatego inicjatywa resortu zdrowia wydaje się mu spóźniona. "Pieniądze na składki znalazłem w bieżącym budżecie" - mówi T. Paczkowski.
Z. Bińczyk, szef szpitala w Bytowie, przyznaje, że zapis dotyczący dodatkowej pożyczki jest niejasny. "Z projektu nowelizacji nie wynika, czy tę pożyczkę będzie można przeznaczyć na zrekompensowanie już dokonanej spłaty składek na ZUS, na którą niektóre zakłady zaciągnęły np. kredyty w banku" - tłumaczy Z. Bińczyk. Sam zamierza jednak skorzystać z nowelizacji i jeśli wejdzie w życie, ubiegać się o dodatkowe 5 mln zł. "Spłaciliśmy wszystkie należności cywilnoprawne. Równocześnie uznałem, że ZUS może poczekać. Z dodatkowej pożyczki będzie można te zaległości spłacić, a w dodatku 80 proc. tej sumy zostanie umorzone" - wylicza Z. Bińczyk.
Dobrą wiadomością dla restrukturyzowanych szpitali jest to, że w drugiej kolejności będą mogły przeznaczyć pożyczkę na spłatę należności cywilnoprawnych objętych ugodą restrukturyzacyjną, na spłatę należności publicznoprawnych z tytułu składek na ubezpieczenie emerytalne i społeczne w części finansowanej przez ubezpieczonego oraz składek na ubezpieczenie zdrowotne.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.