Resort zdrowia nie wycofuje się z pomysłu leków za 1 zł

Ewa Szarkowska
opublikowano: 09-09-2002, 00:00

Wszystko wskazuje na to, że leki za złotówkę nie pojawią się tak szybko, jak zapowiadało Ministerstwo Zdrowia. Jeśli w ogóle się pojawią.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Wiosną tego roku minister Mariusz Łapiński obiecywał emerytom i rencistom, że jeszcze w sierpniu będą mogli kupować leki za symboliczną złotówkę. Od początku termin ten wydawał się mało realny, szczególnie że już sam pomysł nie wzbudził entuzjazmu Ministerstwa Finansów. W obejściu tej przeszkody i dotrzymaniu założonego terminu nie pomogło też forsowanie nowelizacji ustawy o powszechnym ubezpieczeniu społecznym jako projektu poselskiego. Dokument ów od dwóch miesięcy leży w Sejmie i jak na razie bezskutecznie czeka na oficjalne stanowisko rządu, o które marszałek Sejmu Marek Borowski poprosił premiera Leszka Millera.
Teraz dowiadujemy się, że leki za złotówkę - już tylko dla emerytów - będą na pewno w tym roku. Kiedy dokładnie - nie wiadomo.
,Chcemy, żeby to było jak najszybciej, być może jeszcze jesienią. Ustalono już, że będzie to lista około 40 tanich, polskich generyków, najczęściej przepisywanych ludziom w podeszłym wieku na choroby krążenia, układu oddechowego i neurologiczne" - informuje Renata Furman, rzecznik prasowy ministra zdrowia. Jej zdaniem, resort finansów nie będzie przeciwny temu pomysłowi, szczególnie że zgodzono się na przesunięcie granicy wiekowej uprawnionych z 60 na 65 rok życia. Aby uniknąć ewentualnych nadużyć, proponuje się także wprowadzenie nowych druków recept wyłącznie dla leków za złotówkę.
Ministerstwo Finansów ciągle nie wypowiada się oficjalnie w tej sprawie, czekając na szczegóły i konkretne wyliczenia od ministra M. Łapińskiego. Szef resortu pytany przez dziennikarzy, ile będzie kosztowała refundacja leków dla emerytów powiedział, że ok. 100 mln zł.
Nie zrealizowane recepty
Minister zdrowia swój pomysł leków za złotówkę uzasadnia m.in. tym, że 30-35 proc. pacjentów odchodzi od okienek aptek, bo nie stać ich na realizację recept. ,Próbowaliśmy dowiedzieć się, skąd pan minister bierze taką wiedzę. Niestety, nie udało nam się znaleźć takich badań. Według moich obserwacji, bo sama jestem aptekarką, liczba ta jest zawyżona" - ocenia Leokadia Danek, wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej.
Według aptekarzy, problem jest bardziej złożony, a przyczyn, dla których pacjenci odchodzą od okienek w aptekach nie wykupując leków jest co najmniej kilka. ,Część klientów faktycznie odchodzi z braku pieniędzy. Ale bywa i tak, że danego leku chwilowo w aptece nie ma. Lekarze często przepisują też na jednej recepcie pięć specyfików w ilości wystarczającej na trzy miesiące. I bywa tak, że pacjent wykupuje tylko część, bo stać go tylko na wykupienie miesięcznej dawki albo ma jeszcze trochę zapasów w domu" - wyjaśnia L. Danek.
Tylko emeryci
Dlaczego więc do uzyskania przywileju leków za złotówkę zostali wytypowani tylko emeryci? ,Zdecydowaliśmy, że jest to najsłabsza grupa społeczna, najbardziej schorowana i na dodatek o najniższych dochodach" - wyjaśnia R. Furman.
Aptekarze nie potwierdzają tego, że wśród rezygnujących z zakupu leków są głównie emeryci. ,Emeryci mają często niski, ale stały dochód. I jeśli odchodzą od okienek, to wracają zrealizować receptę, kiedy dostają emeryturę. W o wiele gorszej sytuacji są rodziny, w których nie ma stałego źródła utrzymania lub dochód jest bardzo niski, choćby rodziny wielodzietne czy osoby bezrobotne albo rodziny, w których jedyny żywiciel bardzo mało zarabia" - uważa L. Danek i pyta: ,Jeśli pan minister twierdzi, że prawie 1/3 leków nie jest w Polsce wykupywana, to skąd znajdą się pieniądze na ich refundację, gdy pacjenci będą realizować wszystkie recepty?".
Ile zaoszczędzą kasy?
Resort zdrowia wierzy, że dzięki zmianom list leków refundowanych i obniżeniu ich cen, kasom chorych uda się zaoszczędzić w tym roku co najmniej 700 mln zł. Jest to kwota niemalże równa kwocie zaplanowanego przez kasy chorych średniego, 15-procentowego wzrostu wydatków na refundację leków w roku 2002 w porównaniu do roku 2001. ,Taki średni wskaźnik przyjęty został w planach finansowych kas" - informuje Maciej Tokarczyk, wiceprezes Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych. W minionym roku refundacja leków pochłonęła 5 mld 183 mln zł. Przy uwzględnieniu 15 proc. wskaźnika wzrostu kosztów refundacji, na rok 2002 kasy powinny zarezerwować na ten cel ok. 5 mld 960 mln zł (ok. 777 mln zł więcej niż w roku ubiegłym). Spełnienie oczekiwań ministra Mariusza Łapińskiego oznaczałoby więc nic innego, jak utrzymanie refundacji leków na ubiegłorocznym poziomie. Czy to jest realne?
Z informacji UNUZ-u wynika, że w I półroczu wszystkie kasy wydały już na refundację 2 mld 796 mln zł. Oznacza to, że w drugim półroczu pozostałoby im do wydania, zgodnie z planami finansowymi, uwzględniającymi 15-proc. wzrost - 3 mld 191 mln zł. Nie zapominajmy jednak, że resort zdrowia chce, by kwota ta była mniejsza o 700 mln zł. Żeby to było możliwe, w II półroczu kasy musiałyby wydawać na leki o blisko 22 proc. mniej niż zakładają ich plany. Czyli nie tylko nie wydać więcej niż w II połowie ubiegłego roku, ale jeszcze zaoszczędzić 6-7 proc.
W marcu, kiedy jeszcze nie obowiązywały nowe listy refundacyjne i ceny, wszystkie kasy zanotowały gwałtowny wzrost wydatków na leki. Co prawda w maju i czerwcu nastąpił już ich spadek w porównaniu do wartości ubiegłorocznych, ale nie zniwelował on całkowicie marcowego boomu. W efekcie, w półroczu 2002 r. kasy wydały na leki o 214 mln zł więcej niż rok wcześniej, co oznacza wzrost o ok. 8,4 proc. Kluczowe będzie więc drugie półrocze.
Wielka niewiadoma
Pozytywny trend zaznaczył się w czerwcu. Mazowiecka Regionalna Kasa Chorych wydała wtedy o około 3,56 mln zł mniej niż w czerwcu 2001 r., co oznacza 6,2-procentowy spadek wydatków na leki w porównaniu do tegoż miesiąca w ubiegłym roku. Podobny wskaźnik miała kasa śląska. Branżówce udało się w czerwcu br. wydać na refundację leków mniej o 11,2 proc. niż w czerwcu 2001 roku. Czy ta tendencja się utrzyma? Według pierwszych, wstępnych informacji spływających z kas chorych wynika, że w lipcu tendencja spadkowa uległa wyhamowaniu. I tak w wielkopolskiej kasie chorych wydano na refundację 33,4 mln zł, o 1,3 mln zł więcej niż w lipcu rok temu, w kujawsko-pomorskiej wydatki wzrosły o ok. 400 tys. zł, a w zachodniopomorskiej o ok. 1 mln zł.
,Naszym zdaniem, to, czy uda się zaoszczędzić i ile na refundacji leków w tym roku, będzie można ocenić najwcześniej we wrześniu" - mówi Alicja Stachowiak, rzecznik prasowy WRKCh.
Jeśli jednak kasy będą wydawały mniej na refundację leków, to czy przypadkiem nie powinny natychmiast zostać poprawione ich plany finansowe na ten rok? Zamiast blokować sobie budżety na refundację, kasy mogłyby przeznaczyć więcej pieniędzy na usługi medyczne, zwłaszcza te, których limity kontraktowe dawno już się wyczerpały. Można byłoby także pomyśleć o podniesieniu wycen niektórych procedur.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.