Ratunek dla zadłużonych szpitali
Prawie 400 mln zł trafi jeszcze w tym roku do publicznych szpitali. Ponad połowa środków to preferencyjne pożyczki dla placówek w trakcie restrukturyzacji, reszta pieniędzy trafi do ZOZ-ów mających ponad 400 łóżek, które mimo długów mają szanse na przeżycie.
Trzecia transza pożyczek
Na restrukturyzację zadłużenia SP ZOZ-ów budżet państwa przeznaczył w latach 2005-2007 ponad 2 mld zł. Bank Gospodarstwa Krajowego podpisał do tej pory 553 umowy o pożyczkę na łączną kwotę ponad 1,9 mld zł. Teraz chce wydać resztę.
O pieniądze mogły się ubiegać publiczne ZOZ-y, które uzyskały ostateczną decyzję o warunkach restrukturyzacji. W tej grupie znajdują się również zakłady, które zakończyły proces restrukturyzacji, i wobec tego mogłyby przeznaczyć środki z pożyczki na pokrycie wydatków związanych z uregulowaniem zobowiązań objętych restrukturyzacją. Drugą grupę stanowią zakłady, które nie mają zaległości w spłacie zobowiązań i nie podlegały restrukturyzacji finansowej.
Środki z pożyczki zakład może przeznaczyć na spłatę należności głównych z tytułu zobowiązań (bieżących) wobec pracowników (wynikających z tzw. ustawy 203), spłatę należności głównych i odsetek za zwłokę z tytułu zobowiązań publicznoprawnych. Szpital zainteresowany uzyskaniem preferencyjnej pożyczki z budżetu państwa będzie musiał złożyć wniosek w tej sprawie do 15 listopada 2008 r.
150 mln dla wybranych
Pieniądze z tzw. ustawy restrukturyzacyjnej to nie wszystko. Największe emocje budzi podział 150 mln zł z programu "Wzmocnienie bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli". Sprzeciw wobec kryteriów przyznania dotacji zgłosił Związek Powiatów Polskich. Protestują też pracodawcy. "Czy restrukturyzacja szpitali polegać ma na wpompowaniu w niesprawny system kolejnych 150 milionów złotych?" - retorycznie pyta w rozmowie z Pulsem Medycyny wiceprezydent Konfederacji Pracodawców Polskich Andrzej Mądrala. Jego zdaniem, rząd realizuje prostą koncepcję rozdawnictwa. "Tylko część szpitali prawdopodobnie wykorzysta otrzymane wsparcie na restrukturyzację i redukcję zadłużenia wymagalnego. Reszta zaangażowanych pieniędzy nie będzie miała żadnego znaczenia dla finansowej kondycji otrzymujących wsparcie placówek medycznych" - uważa Andrzej Mądrala.
Wylicza on, że na 742 szpitale 589 ma status publicznych. To one właśnie w większości pochłaniają coraz znaczniejsze kwoty ze składek podatników na ochronę zdrowa: 34 mld zł w 2005 r., 42 mld zł w 2007 r. i prawie 47 mld zł w 2008 r.
Zdaniem rządu, dzięki dotacji zostanie przyspieszony proces restrukturyzacji i więcej placówek będzie miało szansę przekształcić się w spółki prawa handlowego. Dodatkowe pieniądze wsparłyby spłatę należności głównych i odsetek wobec wierzycieli publicznoprawnych (ZUS, urzędy skarbowe), a także organów założycielskich. Na odzyskanie części pieniędzy mogliby liczyć także wierzyciele szpitali: dostawcy leków i wyrobów medycznych.
"Pomoc w postaci 150 mln zł, która trafi do stukilkudziesięciu wybranych szpitali, jest nieporozumieniem" - uważa Wiktor Masłowski, prezes Federacji Związku Pracodawców Zakładów Opieki Zdrowotnej. Jego zdaniem, można postawić tezę, że jedynym rezultatem podjętego wysiłku finansowego będzie tak zwany efekt medialny - oto ponad sto szpitali zostało oddłużonych.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Mirosław Stańczyk, Ewa Szarkowska