Przez 55 dni podtrzymywano ciążę u zmarłej pacjentki
Przez 55 dni lekarze podtrzymywali funkcje życiowe organów zmarłej kobiety, która gdy trafiła do szpitala była w 17-18 tygodniu ciąży.
To pierwszy taki przypadek w Polsce i na świecie, że przez tak długi czas - bo aż 55 dni - utrzymano funkcje życiowe zmarłej matki, by podtrzymać tak wczesną ciążę.

Dokonali tego lekarze Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Przyczyną śmierci pacjentki był nowotwór - guz mózgu. W czasie ciąży doszło do powiększenia guza, co skutkowało załamaniem się układu krążenia i zaprzestaniem oddychania. W takich wypadkach rozpoczyna się procedurę rozpoznania śmierci mózgowej, jednak lekarze podjęli decyzje o podtrzymywaniu funkcji życiowych kobiety ze względu na dziecko
W 22 tygodniu ciąży lekarze podali dziecku preparat przyśpieszający rozwój płuc płodu, w 26 tygodniu pojawiły się problemy z tętnem - podjęto więc decyzję o cesarskim cięciu.
Dziecko po urodzeniu przebywało w szpitalu 90 dni - przez pierwszy miesiąc w inkubatorze podłączone do respiratora. W momencie wypisu ze szpitala ważyło 3 kg i było karmione smoczkiem.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: oprac. maj