Prywatne praktyki pielęgniarek i położnych zagrożone likwidacją

Beata Lisowska
opublikowano: 31-08-2005, 00:00

Prezydent Aleksander Kwaśniewski podpisał 23 sierpnia nowelizację ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej. Wprowadza ona m.in. zakaz zatrudniania w ZOZ-ach na umowach cywilnoprawnych pielęgniarek i położnych mających zarejestrowaną własną indywidualną lub grupową praktykę.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Ustawę zawierającą kontrowersyjny zapis, zgodnie z którym "indywidualna praktyka, indywidualna specjalistyczna praktyka oraz grupowa praktyka pielęgniarek, położnych nie może być wykonywana w zakładzie opieki zdrowotnej na podstawie umowy cywilnoprawnej o udzielanie świadczeń zdrowotnych" 29 lipca uchwalili posłowie. Wcześniej przeciwni temu zapisowi byli senatorowie. Zmiany uchwalono na wniosek Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, którą poparł także Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Obie organizacje twierdzą, że chcą w ten sposób chronić prawa pracownicze średniego personelu, który przez dyrektorów szpitali jest coraz częściej zmuszany do samozatrudnienia się i godzi się na wydłużanie czasu pracy.
Przeciwko zapisowi protestują pielęgniarki, które są zatrudnione na podstawie umowy cywilnoprawnej. Według szacunkowych danych Ministerstwa Zdrowia, jest ich w Polsce ok. 1300 (na 220 tys. zarejestrowanych w izbie pielęgniarek i 23 tys. położnych).

Kosztowny powrót do umów o pracę

Na zatrudnienie na kontraktach średniego personelu zdecydowało się kilku dyrektorów szpitali publicznych. Jeden z nich, Marek Nowak, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu, twierdzi, że zgodnie z ustawą o zakładach opieki zdrowotnej, na umowie cywilnej w ramach zamówienia na świadczenia zdrowotne może zatrudnić pielęgniarkę tylko wtedy, gdy prowadzi ona działalność gospodarczą (tzn. otworzyła własną praktykę). Wszystkie pracujące u niego w szpitalu pielęgniarki (453 osoby) mają zarejestrowane indywidualne praktyki, ruchomy czas pracy oraz zatrudniane są zadaniowo. Pielęgniarki instrumentariuszki są na przykład wzywane każdorazowo do konkretnego zabiegu. Stawki godzinowe wynegocjowane z pracodawcą wahają się od 13,50 zł do 14,50 zł za godzinę, co pozwala pielęgniarkom, po opłaceniu sobie świadczeń, zarobić średnio 400-500 zł więcej niż zarabiają ich koleżanki zatrudnione w innych szpitalach na podstawie umowy o pracę.
"Na nowelizacji ustawy straci szpital, ponieważ wzrosną koszty utrzymania średniego personelu. Stracą też pielęgniarki, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie zatrudni ich na umowę o pracę z pensją 3000 zł brutto, by mogły dostać na rękę 1400 zł, a tyle zarabia u mnie obecnie średni personel" - uważa Marek Nowak. Szacuje, że aby utrzymać płace średniego personelu na dotychczasowym poziomie, musiałby wydawać 200 tys. zł miesięcznie więcej. Ponieważ szpital tych pieniędzy nie ma, jeśli ustawa nie zostanie zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny lub znowelizowana przez nowy parlament, stracą pielęgniarki, których pensje będą o 400 zł mniejsze.
Na dodatek, po wejściu w życie nowych przepisów, jeszcze jaskrawiej będzie widać niedobór średniego personelu. "Szpital, by spełnić wymagania ministra zdrowia, musiałby zatrudnić od razu dodatkowo 72 pielęgniarki, tyle że na lokalnym rynku pracy zarejestrowanych i chcących podjąć pracę jest tylko 12 przedstawicielek tego zawodu. W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego, jak zatrudnić pielęgniarki z Białorusi czy Ukrainy, które są tańsze" - dodaje M. Nowak.
Przeciwny nowelizacji jest też Związek Pracodawców Ratownictwa Medycznego Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej. Na podstawie umów cywilnoprawnych od kilku lat są zatrudniane także pielęgniarki zespołów wyjazdowych w ratownictwie medycznym. "Poprawka ograniczająca możliwości kreatywnych przedstawicieli zawodów pielęgniarki i położnej bardzo negatywnie wpłynie na sytuację całego środowiska" - napisał w oświadczeniu Krzysztof Rolirad, prezes Związku Pracodawców Ratownictwa Medycznego SP ZOZ-ów.

Nadzieja w senatorach

K. Rolirad ma nadzieję, że ustawa trafi jak najszybciej do Trybunału Konstytucyjnego. Tylko kto ma ją zaskarżyć? Stowarzyszenie Pielęgniarek Kontraktowych ze Szczecina liczyło na weto prezydenta. Teraz ma nadzieję, że senatorom, którzy jednogłośnie głosowali przeciwko kontrowersyjnemu zapisowi, uda się zebrać 30 podpisów, by zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego nie całą ustawę, ale konkretny artykuł. "Uważamy, iż nie jest w porządku, że jeden zawód medyczny - lekarze - ma prawo do prywatnych kontraktów, a drugi - pielęgniarka i położna - nie. Zapis jest ewidentnie krzywdzący tę grupę zawodową. Jednak zaskarżenie tego zapisu do Trybunału Konstytucyjnego jest to kwestia długiego czasu, pomijając to, że nasza kadencja się już kończy. Będzie się tym pewnie musiał martwić kolejny parlament" - przypuszcza senator Olga Krzyżanowska.
Skargę na nierówne traktowanie podmiotów złożyły pielęgniarki już do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak poinformował Puls Medycyny 24 sierpnia Tomasz Gellert, dyrektor Zespołu Administracji Publicznej, Zdrowia i Ochrony Praw Cudzoziemców z Biura RPO, rzecznik praw obywatelskich Andrzej Zoll zamierza się dokładniej przyjrzeć sprawie zakazu kontraktów dla pielęgniarek.

Krok wstecz
Specjalnie dla Pulsu Medycyny komentuje Elżbieta Gucze,
pielęgniarka, współwłaścicielka NZOZ-u "Medina" w Warszawie:
Nowe zapisy uderzą głównie w pielęgniarki środowiskowe, które robią zabiegi w domu chorego. Jeśli w danej przychodni wykonuje się kilka zabiegów, to zatrudniona na kontrakcie pielęgniarka jest w stanie w ciągu dnia wykonać zabiegi nawet dla czterech, pięciu takich placówek i to nie wymaga zatrudniania jej na etacie. To było duże ułatwienie dla pracodawców, ponieważ dzięki temu oszczędzało się niewielkie pieniądze, które daje nam Narodowy Fundusz Zdrowia. Zatrudnienie pielęgniarki na etacie pociąga ogromne koszty.
Mam koleżankę, która zarejestrowała działalność gospodarczą i jako pielęgniarka środowiskowa obsługuje cztery przychodnie i bardzo sobie chwali taką formę zatrudnienia. Nie wiem, jak będzie teraz, bo wiąże się to z zatrudnieniem jej na etat w jakiejś placówce, de facto pozbawia się więc ją pracy. Takich osób jest już sporo, zwłaszcza w mniejszych miastach, gdzie pielęgniarka, która ma samochód, obsługuje parę placówek w okolicznych miejscowościach. Jeśli ta ustawa zacznie obowiązywać, będzie to zaprzeczenie reformy w ochronie zdrowia, wszystkich pozytywnych rzeczy, które wydarzyły się, odkąd obowiązuje ustawa o wolnym zawodzie pielęgniarki.


Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.