Prywatna medycyna na inwestycyjnej ścieżce
Sieci medyczne chcą przejmować przychodnie oraz szpitale. Pieniędzy na zakupy szukają u inwestorów.
Sprzedaż Lux Medu przez fundusz Mid Europa Partners za 1,6 mld zł nie tylko zachęciła inwestorów do zainteresowania się medycyną, ale również sieci medyczne do poszukania biznesowego partnera. Na początku września giełdowa sieć medyczna Swissmed znalazła partnera biznesowego. Jak wynika z komunikatu giełdowego, sieć kardiologiczna AHP (Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca) przejęła za ponad 4 mln zł 80-procentowy pakiet akcji w spółce córce gdańskiej grupy Swissmed Vascular. W praktyce oznacza to, że od tego momentu to AHP będzie prowadzić działalność kardiologiczną na terenie placówek Swissmedu. Zdaniem Romana Walasińskiego, prezesa Swissmedu, dzięki temu giełdowa grupa medyczna będzie mogła skupić się na rozwoju nowego segmentu. Są nim usługi rehabilitacyjno-opiekuńcze dla osób starszych.

„Dzisiaj 40 proc. naszych pacjentów to osoby w podeszłym wieku. Bazę klientów już mamy. »Za« przemawiają również nasze kompetencje medyczne oraz demografia, czyli starzejące się społeczeństwo” — wymienia Roman Walasiński, prezes i udziałowiec Swissmedu.
Trójmiejska grupa chce rozwijać m.in. usługi rehabilitacyjne, np. pourazowe czy pozawałowe (w kontekście umowy z AHP). Planuje również świadczenie usług opieki domowej, a w kolejnych latach inwestycję w zakłady opieki długoterminowej. Obecnie kończy pracę nad nową strategią.
Skąd pieniądze na jej realizację? Jak tłumaczy Roman Walasiński, pierwszą fazę trójmiejska grupa sfinansuje ze środków własnych. Powinny się one znaleźć, ponieważ, jak twierdzi prezes Swissmedu, spółka wychodzi na prostą po nieudanej inwestycji w warszawski szpital. Przypomnijmy, grupa wybudowała w stolicy lecznicę za ponad 50 mln, która nie zdobyła kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia i z tego powodu musiała zostać wydzierżawiona Magodentowi.
Czas na konsolidację rynku?
Konkurenci Swissmedu również nie zasypiają gruszek w popiele — inwestora szuka zarówno Polmed, jak i Enel--Med. Bliżej podpisania umowy jest jednak ten pierwszy.
„Rozmawiamy z ok. 10 podmiotami, wśród których są zarówno fundusze, jak i firmy branżowe. Negocjacje chcemy zakończyć do końca bieżącego roku” — mówi Radosław Szubert, prezes i założyciel giełdowego Polmedu.
Na sprzedaż są akcje należące do funduszu Krokus (ma 42,5 proc. akcji, 34,7 proc. głosów). Założyciele liczą też, że inwestor dofinansuje spółkę w ramach nowej emisji. „Potrzebujemy pieniędzy na rozwój na najbliższe 3-5 lat. Będziemy przejmować i otwierać nowe przychodnie. Rocznie grupa ma się poszerzać o 3-5 nowych placówek” — zapowiada Radosław Szubert.
Inwestorzy zgłaszają się też do konkurencyjnego Enel-Medu, który jest łakomym kąskiem ze względu na swoją pozycję na rynku — jest numerem trzy w segmencie prywatnych usług ambulatoryjnych po Lux Medzie i Medicoverze. Jak potwierdza Adam Rozwadowski, prezes i właściciel spółki, trwają wstępne rozmowy z inwestorami. Mają one ruszyć pełną parą po ogłoszeniu przez Enel-Med strategii na kolejne lata. „Co nastąpi w połowie września” — zapowiada Adam Rozwadowski. Jak twierdzi Adam Rozwadowski, przyszedł czas na konsolidację rynku, a Enel-Med jest dobrą do tego platformą. Potrzebne jest jednak wsparcie finansowe inwestora.
Wyścig po publiczne szpitale
Z podobnego założenia wychodzą sieci szpitalne, które również rozpoczęły rozmowy z inwestorami. Na ostatniej prostej jest Grupa Nowy Szpital. „Finalizujemy rozmowy z inwestorem finansowym. Umowa powinna zostać podpisana jeszcze we wrześniu” — twierdzi Marcin Szulwiński, założyciel GNS.
GNS potrzebuje pieniędzy na rozbudowę grupy. Sieć, w której skład wchodzi 10 szpitali, rozmawia obecnie z czterema samorządami, właścicielami lecznic powiatowych. Są to placówki zlokalizowane na ścianie wschodniej, w Wielkopolsce i na Pomorzu. W tym roku grupa szpitalna ma nadzieję zainwestować w dwie lecznice. Partner finansowy będzie potrzebny, ponieważ przejęte szpitale wymagają znacznych remontów. Średni koszt potrzebnych inwestycji w jednej lecznicy to kilkanaście milionów złotych, choć są i takie na rynku, które potrzebują dwa razy tyle.
W wyścigu po publiczne szpitale GNS będzie walczyć m.in. z PCZ, który również planuje kolejne przejęcia. „Tylko do końca przyszłego roku chcemy kupić 3–5 podmiotów. Interesują nas szpitale i uzdrowiska z przychodami na poziomie ok. 30 mln zł” — mówi Romuald Ściborski, prezes i właściciel PCZ.
Pieniędzy na przejęcia i inwestycje w zakupionych placówkach sieć szpitalna poszuka na rynku. Trwają rozmowy z kilkoma inwestorami finansowymi, którzy mieliby dokapitalizować spółkę z NewConnect kwotą rzędu 150 mln zł. Najpoważniejszym rywalem dla wszystkich sieci szpitalnych będzie EMC Instytut Medyczny, który w odróżnieniu od swoich konkurentów już ma wsparcie inwestora — czeski fundusz Penta Investments, który zapowiada intensywną konsolidację rynku medycznego. „Szacujemy, że w ciągu 2–3 lat trzeba będzie zainwestować co najmniej 150 mln zł. Bez takiego kapitału sieć szpitalna nie będzie w stanie się rozwijać” — mówi Adam Jarmicki, menedżer inwestycyjny w Penta Investments. Jeśli atrakcyjnych lecznic będzie więcej, cena inwestycji może jeszcze wzrosnąć.
„Interesują nas szczególnie ogólne szpitale, zarówno powiatowe, jak i wojewódzkie. Jesteśmy przygotowani na zakup kilku placówek rocznie” — dodaje Adam Jarmicki. Obecnie w skład sieci szpitalnej, pochodzącej z Dolnego Śląska, wchodzi 9 szpitali i 16 przychodni. Ostatnim nabytkiem była lecznica w Tczewie.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: AT