Protest przeciw sprawozdawczości obejmującej dane o zdrowiu pacjentów

Urszula Ludwiczak, Białystok
opublikowano: 04-03-2004, 00:00

Lekarze rodzinni skupieni w Porozumieniu Zielonogórskim nie godzą się na narzucone im przez Narodowy Fundusz Zdrowia zasady sprawozdawczości. Od 2004 roku każdy lekarz rodzinny powinien co miesiąc zdawać do funduszu dokładną relację z tego, jakich pacjentów leczył i na jakie choroby.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
?Do każdego pacjenta, imiennie musimy dopasować międzynarodowe kody ICD-10 i dane te przesłać do funduszu - mówi Marek Twardowski z Porozumienia Zielonogórskiego. - W bazie danych po wsze czasy pozostaną informacje, że taki Jan Kowalski chorował na gruźlicę, nowotwór czy chorobę nerwową. Jest to niezgodne z konstytucją i zawodem lekarza, bo narusza tajemnicę lekarską. Dodatkowo taki proceder stygmatyzuje naszych pacjentów, oni już będą na zawsze ?naznaczeni" tymi chorobami"!
Według lekarzy, informacje, jakie teraz zdobędzie NFZ, w każdej chwili mogą przedostać się do firm handlujących bazami danych. Gdy za kilka lat na polskim rynku pojawią się prywatne firmy ubezpieczeniowe oferujące polisy zdrowotne, mogą dotrzeć do tych danych i nie będą chciały podpisywać umów z niektórymi osobami.
?Tak już się dzieje na Zachodzie, gdzie pacjent z cukrzycą ma olbrzymie problemy z ubezpieczeniem, bo jest po prostu za drogi" - mówi M. Twardowski.
Według lekarzy, comiesięczne zdawanie raportów nie dość, że komplikuje im pracę i dodatkowo obciąża obowiązkami, to jest funduszowi do niczego niepotrzebne. ?Przecież my jesteśmy opłacani kapitacyjnie, niezależnie od tego, ile wykonamy świadczeń i na co leczymy pacjenta" - argumentują lekarze.
Do centrali NFZ wysłano już pismo z propozycją zmiany obecnego wymogu. Lekarze chcą, aby fundusz zastosował zasadę sprawozdawczości ilościowej.
?Moglibyśmy co miesiąc przekazywać NFZ, ilu przyjęliśmy pacjentów w gabinecie, ile było wizyt domowych, szczepień, bilansów itp. Fundusz wiedziałby wtedy, ile pracy wykonujemy, a nie miałby wglądu w informacje, na co chorują nasi pacjenci" - mówi Włodzimierz Bołtruczuk, prezes podlaskiego oddziału Kolegium Lekarzy Rodzinnych.
Podczas zjazdu w Rajgrodzie lekarze potwierdzili, że nie będą brać udziału w konkursach na nocną ambulatoryjną i wyjazdową pomoc medyczną. ?Wszędzie na świecie pacjenci są przyjmowani w dni powszednie, zaś w weekendy czy po godzinach pracy przychodni, w nagłych zachorowaniach korzystają z pogotowia lub izby przyjęć - mówi M. Twardowski. - A u nas ludzie są przyzwyczajeni do chodzenia w soboty do lekarza, tak jak do supermarketu".




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Urszula Ludwiczak, Białystok

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.