Prof. Szuster-Ciesielska: nie mamy pewności, jakie wirusy dominują teraz w Polsce

KM/PAP
opublikowano: 20-12-2022, 08:23

Nie mamy pewności, jakie konkretnie wirusy obecnie dominują w Polsce ze względu na to, że trwa sezon na różne wirusy oddechowe, w tym grypę, a w Polsce nie wykonuje się powszechnie testów różnicujących grypę od COVID-19, np. u lekarzy rodzinnych - powiedziała PAP wirusolog prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
RSV, wirusy paragrypowe, metapneumowirusy, koronawirusy przeziębieniowe początkowo powodują bardzo podobne objawy ze strony górnych i dolnych dróg oddechowych, jak katar, kaszel, bóle mięśni, ból gardła – podkreśla wirusolog.
RSV, wirusy paragrypowe, metapneumowirusy, koronawirusy przeziębieniowe początkowo powodują bardzo podobne objawy ze strony górnych i dolnych dróg oddechowych, jak katar, kaszel, bóle mięśni, ból gardła – podkreśla wirusolog.
FOT. Pixabay
  • Według meldunków epidemiologicznych NIZP-PZH, od 8 do 15 grudnia zanotowano w Polsce ponad 266 tys. zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę - to wzrost o ponad 17 proc. wobec poprzedniego tygodnia.
  • Zdaniem wirusolog prof. Agnieszki Szuster-Ciesielskiej, możemy tylko przypuszczać, że grypa ma rzeczywiście duży udział w tych infekcjach.
  • W Polsce nie wykonuje się powszechnie testów różnicujących grypę od COVID-19, np. u lekarzy rodzinnych. Lekarze stawiają diagnozę na podstawie występujących objawów najczęściej klasyfikując je jako grypopodobne - wyjaśnia ekspertka.

Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie została poproszona o odniesienie się do słów ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, który powiedział, że głównym problemem epidemicznym w kraju są teraz zachorowania na grypę, a nie na COVID-19. Podał również, że od początku września do 30 listopada zanotowano ponad 160 tys. zachorowań na COVID-19, a w tym samym okresie – blisko 1,3 mln zachorowań na grypę.

ZOBACZ TAKŻE: Niedzielski: to grypa, a nie COVID-19 jest obecnie głównym problemem w kraju. Najwięcej chorych to dzieci

Prof. Szuster-Ciesielska zwróciła uwagę, że nie mamy pewności, jakie konkretnie wirusy obecnie dominują w Polsce ze względu na to, że trwa sezon na różne wirusy oddechowe, w tym grypy.

– Chodzi np. o RSV, wirusy paragrypowe, metapneumowirusy, koronawirusy przeziębieniowe. Wszystkie one początkowo powodują bardzo podobne objawy ze strony górnych i dolnych dróg oddechowych, jak katar, kaszel, bóle mięśni, ból gardła – podkreśliła wirusolog.

Różnicowa diagnostyka wirusowa nie u lekarza POZ

Według niej, możemy tylko przypuszczać, że grypa ma rzeczywiście duży udział w tych infekcjach.

– W Polsce nie wykonuje się powszechnie testów różnicujących grypę od COVID-19, np. u lekarzy rodzinnych. Lekarze stawiają diagnozę na podstawie występujących objawów najczęściej klasyfikując je jako grypopodobne – wyjaśniła profesor, dodając, że takie testy wykonywane są w szpitalach, gdy trafiają do nich pacjenci w cięższych stanach.

Podkreśliła, że jako naukowiec jest zwolenniczką odnoszenia się do twardych danych, czyli wyników testowania. - Na pewno na Zachodzie bardziej popularna jest taka różnicowa diagnostyka wirusowa. Jest to bardzo ważne, bo w przypadku niektórych wirusów istnieją leki, które są wycelowane konkretnie w wirusa grypy, a nie w inne – dodała prof. Szuster-Ciesielska.

ZOBACZ TAKŻE: Grypa w natarciu: ponad 260 tys. przypadków w ciągu tygodnia

Niepełne dane dotyczące zakażeń wirusem SARS-CoV-2

Przekazała, że na podstawie oficjalnych danych obserwuje się wzrost zakażeń SARS-CoV-2, przy czym – jak zwróciła uwagę – wiele testów wykonywanych jest poza systemem zdrowotnym. - Chodzi o osoby, które samodzielnie testują się testami z apteki i nie mają możliwości zgłoszenia wyniku - dodatniego, czy ujemnego - do bazy danych. Dlatego uważam, że dane, którymi dysponujemy, są mocno niepełne – stwierdziła wirusolog.

Bardzo małe zainteresowanie szczepieniami przeciw COVIS-19 najmłodszych dzieci

Odniosła się również do tempa szczepień przeciw COVID-19 w Polsce, które – jak wyjaśniła – zdecydowanie zwolniło. Przekazała, że jest też bardzo słabe zainteresowanie szczepionkami dla najmłodszej grupy wiekowej, czyli poniżej 5. roku życia.

– Bardzo niewielki odsetek rodziców zdecydowało się na jej zastosowanie i moim zdaniem niesłusznie, bo ten preparat został bardzo dobrze przebadany. Poza tym lekarze raportują, że COVID-19 u najmłodszych wcale nie przebiega tak łagodnie. Co prawda, nie ma tych przypadków wiele, ale jednak takie ryzyko istnieje i rodzice muszą być tego świadomi, nie decydując się na zaszczepienie swoich dzieci – powiedziała wirusolog.

Podkreśliła, że wynika to najpewniej z tego, że pandemia już spowszedniała ludziom i każdy wyczekuje jej końca. - Ale nie mam w tej kwestii dobrych wiadomości, bo nawet WHO w ostatnich wypowiedziach podkreślało, nie możemy mówić jeszcze o końcu pandemii. Nie wiadomo też, kiedy zostanie ogłoszone jej zakończenie – uzupełniła prof. Szuster-Ciesielska.

ZOBACZ TAKŻE: Na szczepienie przeciw COVID-19 zapisano tylko niespełna 400 dzieci poniżej 4 lat

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.