Prof. Gellert: przewlekła choroba nerek jest tak samo zabójcza jak nowotwory
Przewlekła choroba nerek jest bardzo powszechna, dużo częstsza niż cukrzyca, prawie tak częsta jak nadciśnienie tętnicze i niewydolność serca. Cierpi na nią 4,7 mln dorosłych osób w Polsce. Co trzeci dorosły po 65. roku życia ma przewlekłą chorobę nerek, często już na etapie niewydolności — tłumaczy prof. dr hab. n. med. Ryszard Gellert, dyrektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii.
Co więcej, ponad 90 proc. osób nie wie, że choruje, bo przewlekła choroba nerek bardzo długo przebiega bezobjawowo.
— Z tego względu potrzebna była koordynowana opieka nefrologiczna, którą udało się wprowadzić. W jej ramach lekarze POZ uzyskali możliwość nie tylko zlecania badań, które pomagają wykryć przewlekłą chorobę nerek na wczesnym etapie, ale również dostali do ręki narzędzia terapeutyczne. To bardzo ważne, bo leczenie zapobiega progresji choroby — stwierdza specjalista.
ZOBACZ TAKŻE: Ważne zmiany dla lekarzy POZ od 1 listopada. Nowe badania diagnostyczne i uprawnienia
W przypadku poważniejszych problemów pacjenci mogą zostać skierowani do poradni ambulatoryjnych. W Polsce jest leczonych ok. 200 tys. pacjentów, ale — jak zaznacza ekspert — powinno być ich dwa razy więcej, a w przyszłości liczba ta będzie rosła.
— Mówi się, że są kolejki do nefrologów, ale wynika to z faktu, że do tej pory specjaliści nie mieli możliwości zajęcia się wszystkimi pacjentami. Teraz zwolnią się miejsca z tego względu, że wiele chorych zostanie objętych opieką koordynowaną na poziomie POZ — zaznacza prof. Gellert.
I dodaje, że najważniejsze to nie dopuścić do niewydolności nerek. Na tym etapie pacjenci są osłabieni, często nie pracują. Z czasem konieczne jest wdrożenie dializ lub przeszczepienia tego narządu, ale na to szanse ma ok. 3 proc. pacjentów. Pozostali umierają przedwcześnie.
— Przewlekła choroba nerek jest tak samo zabójcza jak nowotwory. Umiera na nią tyle samo osób, dlatego trzeba jej aktywnie poszukiwać — podsumowuje ekspert.
Źródło: Puls Medycyny