Prof. Fedorowski: nie potrafimy wykorzystać potencjału kadr medycznych
Mamy zwiększone potrzeby zdrowotne, a demografia i napływ uchodźców z Ukrainy tylko je pogłębiają. - Przy obecnym deficycie kadr trudno na nie optymalnie odpowiedzieć. Tym bardziej, że źle zarządzamy dostępnymi zasobami personelu w ochronie zdrowia – wskazuje prof. Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali (PFSz).

- W ocenie ekspertów barierą w optymalnym zaspokajaniu rosnących potrzeb zdrowotnych Polaków nie są ograniczone finanse, ale braki kadrowe i zarządzanie kadrami.
- Nie wykorzystujemy chociażby potencjału pracowników nowych zawodów, które odciążyłyby lekarzy i pielęgniarki w zakresie czynności biurokratycznych – mówi prof. Jaroisław Fedorowski, prezes PFSz.
- Lekarzom chirurgom powinniśmy dać wsparcie w postaci lekarza hospitalisty, który będzie zajmował się pacjentem pod kątem niechirurgicznym. W ten sposób - w dużej mierze - rozwiążemy problem braku chirurgów na rynku - uważa profesor.
O tym, jakie rozwiązywać obecne problemy systemu ochrony zdrowia, by ten lepiej reagował na potrzeby zdrowotne Polaków, eksperci rozmawiali 17 listopada podczas sesji: “Dług zdrowotny Polaków: strategie krótko i długoterminowe” w ramach konferencji “Polityka Lekowa” zorganizowanej przez “Puls Medycyny”.
Uczestnicy spotkania akcentowali, że barierą w optymalnym zaspokajaniu rosnących potrzeb zdrowotnych Polaków nie są jedynie finanse - ale m.in. braki kadrowe.
- Trzeba przyznać, że wciąż mamy problem z dobrym wykorzystaniem obecnych zasobów. Nie wykorzystujemy chociażby potencjału pracowników nowych zawodów, które odciążyłyby lekarzy i pielęgniarki w zakresie czynności biurokratycznych – mówił prof. Jarosław Fedorowski i przekonywał, że większa elastyczność w zarządzaniu personelem w ochronie zdrowia jest potrzebna, by nasz system zaczął skuteczniej funkcjonować.
Nie korzystamy z sekretarek medycznych czy asystentów lekarza
- Wiadomo, że najtrudniej do pracy znaleźć lekarzy na SOR, bo ci są najbardziej przeciążeni pracą. W jednym ze szpitali uniwersyteckich znaleziono na to radę. Zatrudniono studentów 5 i 6 roku na SOR-ze, by ci przejęli całą biurokratyczną pracę od lekarzy. Dzięki temu studenci nie musieli dorabiać po barach, mogli zarobić ucząc się fachu, a zdjęcie specjalistom z barków całej biurokracji sprawiło, że ci chętnie podejmowali dyżury na tym oddziale. W zarządzaniu zasobami wiele zależy od tego, jakie stworzymy warunki pracy różnym pracownikom i jakie rozwiązania efektywne kosztowo zastosujemy - przekonywał.
Jak dodał, szpitale, które wprowadziły w szeregi pracowników np. sekretarki medyczne, przyznają, że ich pensje stanowią wydatek, który się zwraca.
Prezes PFSz przyznał, że nie rozumie sensu tworzenia oddziałów chirurgicznych. - Przecież tam nie operujemy. Chirurg powinien być na bloku operacyjnym, a pacjent w zależności od stanu przebywać na OIOM-ie lub oddziale ogólnym. Lekarzom chirurgom powinniśmy dać wsparcie w postaci lekarza hospitalisty, który będzie “ogarniał” pacjenta pod kątem niechirurgicznym. W ten sposób mamy w dużej mierze rozwiązany problem braku chirurgów na rynku - komentował.
Prof. Fedorowski przyznał, że oczywiście cały system szpitalnictwa wymaga “pewnej reformy”. - Dobrze się stało, że resort zdrowia odchodzi od wcześniejszego zamysłu, jak to przeprowadzić - który można określić metodą kija - na rzecz wsparcia dla szpitali. To bardzo dobra wiadomość. To, co powinno być sednem reformy szpitalnictwa, to nie tylko restrukturyzacja, która jest potrzebna, ale realny rozwój tych podmiotów także w zakresie zrównoważonego rozwoju – podsumował profesor.
PRZECZYTAJ TAKŻE: POZ negocjuje umowy na 2023 rok. Czy pacjentów znowu czeka nerwowa końcówka roku?
Źródło: Puls Medycyny