PPOZ: to źle, że przestaliśmy bać się COVID-19. Choroba znów atakuje, a my zdejmujemy maseczki

MS/PPOZ
opublikowano: 18-03-2022, 13:12

Jesteśmy zaniepokojeni pomysłami rządu o zniesieniu trzech najważniejszych obostrzeń: maseczki, kwarantanna, izolacja. Lekceważąc pandemię powinniśmy spodziewać się kolejnej, jeszcze większej fali - ostrzega Bożena Janicka, prezes Prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Dr Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia
FOT. Archiwum

Bożena Janicka wyjaśnia, że to, iż wojna na Ukrainie odcisnęła swoje piętno nie tylko na sytuacji panującej w Europie, ale także na świecie, jest zrozumiałe. Pomoc uchodźcom, bohaterom wojennym, próby rozwiązania nasilającego się konfliktu - to problemy, które zdominowały globalną politykę informacyjną.

Jest wojna, ale epidemia trwa nadal

- Z drugiej jednak strony - w całym tym wojennym chaosie zapomnieliśmy o pandemii COVID-19, która nie tylko nie wygasła, ale nadal jest główną przyczyną śmierci wśród pacjentów. Szczególnie tych z wielochorobowością - tłumaczy Janicka.

I przypomina: Zakażenie koronawirusem prowadzi do zaostrzenia chorób i w efekcie do ciężkich powikłań, głównie zapalenia płuc i zapalenia mięśnia sercowego. Bardzo wielu pacjentów z tego powodu umiera. W parze z ryzykiem śmierci idzie brak szczepień.

Szczepmy się, to skuteczne narzędzie do walki z chorobą

Przedstawicielka PPOZ podkreśla, że szczepionki, którymi dysponujemy, bardzo dobrze chronią przed powikłaniami. Niestety pacjenci z tej możliwości nie korzystają.

- Bardzo smuci nas fakt, że zainteresowanie szczepieniami przeciwko COVID-19 spadło i to, że już dawno ucichła kampania informacyjna zachęcająca do szczepień - podkreśla Janicka.

- Wskaźnik wyszczepienia Polaków właściwie stoi w miejscu i nie może przekroczyć 60-procentowego poziomu. Najgorzej wynik ten wypada w przypadku dawki przypominającej, po którą zgłosił się zaledwie co trzeci polski pacjent - wyjaśnia.

COVID znów atakuje. Chorują nie tylko Chińczycy

PPOZ przypomina, że podczas, gdy Europa mierzy się z agresją wojenną, Wschód znów paraliżuje COVID-19.

- Rekordy w liczbie nowych zakażeń odnotowują Chiny. Ponownie blokowane są miasta, zamykane fabryki. Nowych przypadków wywołanych jeszcze bardziej zakaźnym subwariantem Omikronu przybywa także w Korei Południowej i Wietnamie - wyjaśnia prezes Janicka, i przypomina, że rozprzestrzenianiu zakażeń sprzyja właśnie niska wyszczepialność.

- W tej sytuacji znów należy nagłośnić kwestię szczepień, szczególnie teraz, w dobie migracji obcokrajowców. Docierają do nas słuchy, że liczba zakażeń zaczyna również rosnąć na zachodzie Europy: w Niemczech, Francji, Hiszpanii. Prosimy wszystkich niezaszczepionych o jak najszybsze zgłaszanie się do punktów szczepień. Apelujemy też o zaszczepienie swoich dzieci i przyjęcie dawki przypominającej - wyjaśnia.

Bagatelizowanie COVID-19 może skończyć się tragicznie

Ostrzega: Zdejmowanie maseczek w pomieszczeniach zamkniętych, zatłoczonych pociągach, autobusach, sklepach, to ogromne ryzyko. Bagatelizując COVID-19 możemy zapłacić najwyższą cenę.

- W Polsce liczba nowych zakażeń przekracza dziennie kilkanaście tysięcy, umiera nie mniej niż 200 osób. Liczba ta, wraz z napływem uchodźców z Ukrainy, którzy również są bardzo słabo wyszczepieni może doprowadzić do wybuchu nowych ognisk zakażeń - puentuje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: MZ: izolacja i kwarantanna powinny zniknąć z naszego życia. A maseczki?

Niedzielski rekomenduje zniesienie obostrzeń od kwietnia. Co z czwartą dawką szczepionki przeciw COVID-19?

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.