PPOZ: to źle, że przestaliśmy bać się COVID-19. Choroba znów atakuje, a my zdejmujemy maseczki
Jesteśmy zaniepokojeni pomysłami rządu o zniesieniu trzech najważniejszych obostrzeń: maseczki, kwarantanna, izolacja. Lekceważąc pandemię powinniśmy spodziewać się kolejnej, jeszcze większej fali - ostrzega Bożena Janicka, prezes Prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Bożena Janicka wyjaśnia, że to, iż wojna na Ukrainie odcisnęła swoje piętno nie tylko na sytuacji panującej w Europie, ale także na świecie, jest zrozumiałe. Pomoc uchodźcom, bohaterom wojennym, próby rozwiązania nasilającego się konfliktu - to problemy, które zdominowały globalną politykę informacyjną.
Jest wojna, ale epidemia trwa nadal
- Z drugiej jednak strony - w całym tym wojennym chaosie zapomnieliśmy o pandemii COVID-19, która nie tylko nie wygasła, ale nadal jest główną przyczyną śmierci wśród pacjentów. Szczególnie tych z wielochorobowością - tłumaczy Janicka.
I przypomina: Zakażenie koronawirusem prowadzi do zaostrzenia chorób i w efekcie do ciężkich powikłań, głównie zapalenia płuc i zapalenia mięśnia sercowego. Bardzo wielu pacjentów z tego powodu umiera. W parze z ryzykiem śmierci idzie brak szczepień.
Szczepmy się, to skuteczne narzędzie do walki z chorobą
Przedstawicielka PPOZ podkreśla, że szczepionki, którymi dysponujemy, bardzo dobrze chronią przed powikłaniami. Niestety pacjenci z tej możliwości nie korzystają.
- Bardzo smuci nas fakt, że zainteresowanie szczepieniami przeciwko COVID-19 spadło i to, że już dawno ucichła kampania informacyjna zachęcająca do szczepień - podkreśla Janicka.
- Wskaźnik wyszczepienia Polaków właściwie stoi w miejscu i nie może przekroczyć 60-procentowego poziomu. Najgorzej wynik ten wypada w przypadku dawki przypominającej, po którą zgłosił się zaledwie co trzeci polski pacjent - wyjaśnia.
COVID znów atakuje. Chorują nie tylko Chińczycy
PPOZ przypomina, że podczas, gdy Europa mierzy się z agresją wojenną, Wschód znów paraliżuje COVID-19.
- Rekordy w liczbie nowych zakażeń odnotowują Chiny. Ponownie blokowane są miasta, zamykane fabryki. Nowych przypadków wywołanych jeszcze bardziej zakaźnym subwariantem Omikronu przybywa także w Korei Południowej i Wietnamie - wyjaśnia prezes Janicka, i przypomina, że rozprzestrzenianiu zakażeń sprzyja właśnie niska wyszczepialność.
- W tej sytuacji znów należy nagłośnić kwestię szczepień, szczególnie teraz, w dobie migracji obcokrajowców. Docierają do nas słuchy, że liczba zakażeń zaczyna również rosnąć na zachodzie Europy: w Niemczech, Francji, Hiszpanii. Prosimy wszystkich niezaszczepionych o jak najszybsze zgłaszanie się do punktów szczepień. Apelujemy też o zaszczepienie swoich dzieci i przyjęcie dawki przypominającej - wyjaśnia.
Bagatelizowanie COVID-19 może skończyć się tragicznie
Ostrzega: Zdejmowanie maseczek w pomieszczeniach zamkniętych, zatłoczonych pociągach, autobusach, sklepach, to ogromne ryzyko. Bagatelizując COVID-19 możemy zapłacić najwyższą cenę.
- W Polsce liczba nowych zakażeń przekracza dziennie kilkanaście tysięcy, umiera nie mniej niż 200 osób. Liczba ta, wraz z napływem uchodźców z Ukrainy, którzy również są bardzo słabo wyszczepieni może doprowadzić do wybuchu nowych ognisk zakażeń - puentuje.
PRZECZYTAJ TAKŻE: MZ: izolacja i kwarantanna powinny zniknąć z naszego życia. A maseczki?
Źródło: Puls Medycyny