Powracający temat diagnostów laboratoryjnych
Udział przedstawicieli zawodów medycznych w posiedzeniach Komisji Zdrowia jest od lat usankcjonowaną i bardzo dobrą praktyką, zbliżającą ustawodawców do środowiskowo zdefiniowanych problemów. Innowacją wprowadzoną przez obecnego przewodniczącego jest to, aby temat posiedzenia był wcześniej zaplanowany i czemuś służył, np. wyprzedzał proces ustawodawczy.
Sytuacja diagnostów laboratoryjnych, których jest w Polsce 15 tysięcy, raczej rzadko była komisyjnym priorytetem. W poprzedniej kadencji Sejmu próbowano znowelizować ustawę o zawodzie diagnosty, jednak nie przeszła ona pełnego procesu legislacyjnego i ostatecznie się zdezaktualizowała. Dlatego niespecjalnie dziwi powrót tej tematyki, choć bezpośrednim asumptem stało się szeroko komentowane obniżenie przez prezesa NFZ wymogów jakościowych dla diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wykrycia raka szyjki macicy. Zdaniem komisji, szybko poskutkowało to obniżeniem jakości świadczeń (o czym zresztą w ocenie skutków regulacji ostrzegł sam prezes NFZ) oraz „otwieraniem rynku dla każdego”. „Skoro aż 27 proc. badań diagnostycznych dotyczących raka szyjki macicy wykonały osoby niemające odpowiednich kwalifikacji, to trzeba bić na alarm” — mówił pos. Rajmund Miller.