Potrzebne dodatkowe środki i kadra na realizację reformy poz
Potrzebne dodatkowe środki i kadra na realizację reformy poz
W projekcie ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej wiele kwestii pozostało niedoprecyzowanych. O jakie zagadnienia chodzi, pytamy Jacka Krajewskiego, prezesa Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie.
Jak Federacja Porozumienie Zielonogórskie ocenia projekt ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej?

Pozytywnie oceniamy samo powstanie projektu ustawy, ponieważ pomoże ona określić i ustabilizować docelowy model podstawowej opieki zdrowotnej. Ustawę o poz należy oceniać w kategoriach koncepcji, która będzie kształtować naszą przyszłość — a mówimy tu o perspektywie 2025 roku. Musimy zwrócić uwagę na to, jakim dokumentem jest ta ustawa i co wynika z jego treści.
Kluczowym elementem jest to, w jaki sposób ustawa mocuje poz w całym systemie ochrony zdrowia oraz jak koreluje z innymi ustawami.
Tak więc zdecydowanie dobrze, że projekt ustawy powstał, ponieważ wiemy, co i jak ustawodawca myśli o poz. Jednocześnie my jako środowisko lekarzy rodzinnych możemy w trakcie konsultacji społecznych wyraźnie wskazać, co o zaproponowanym modelu myślimy. Niestety, niektóre zagadnienia ustawa traktuje niezwykle pobieżnie, a o części zupełnie nie wspomina.
Które rozwiązania proponowane przez legislatora oceniacie państwo pozytywnie?
W ogólnej ocenie, ustawa jest napisana zgodnie ze sztuką legislacyjną i oprócz poszczególnych rozdziałów zawiera również uzasadnienie, a także ocenę skutków regulacji. W tej kwestii trudno zarzucić dokumentowi niewłaściwe przygotowanie.
Cieszy nas, że resort zdrowia wyraźnie wskazał, że to lekarz medycyny rodzinnej jest tym, który docelowo powinien pracować w systemie poz. Jednocześnie stworzono ogromny margines możliwości pracy dla lekarzy wszystkich innych specjalności, którzy spełniają określone w ustawie warunki. Obecnie 23 tysiące medyków ma aktywne listy pacjentów poz i to oni tworzą trzon kadry. Pozytywnie należy ocenić przepisy przejściowe dotyczące lekarzy mogących pracować w poz, jak również dobrze opisaną procedurę deklaracji pacjenta.
Te rozwiązania zasługują na pochwałę, bo świadczą o tym, że w resorcie jest wola zorganizowania podstawowej opieki zdrowotnej nie byle jak i nie na zasadzie polimorfizmu. Musimy zdecydować się na jeden konkretny model tej opieki, który nie będzie wymuszał konkurencji. Powinien jednak zapewniać pacjentom w pierwszym kontakcie z systemem ochrony zdrowia wszechstronnie przygotowanego lekarza, który zabezpieczy 80-90 proc. ich potrzeb. Z przykrością należy niestety stwierdzić, że ustawa nie odpowiada na wiele wyzwań, które stawiane są przed podstawową opieką zdrowotną.
Pomówmy zatem o państwa wątpliwościach co do zastosowanych rozwiązań.
Ustawa ma swoje wady, np. zapisy, które zakładają istnienie pewnych rozwiązań, ale jednocześnie nie precyzują, jak miałyby działać. Za przykład warto tu podać dwa sformułowania: koordynację i integrację.
W projekcie ustawy mówiąc o koordynacji mamy na myśli lekarza rodzinnego, który koordynuję opiekę nad pacjentem na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej. Ta koordynacja ma polegać na współpracy lekarza z pielęgniarką i położną poz, z którymi tworzy zespół poz. Niestety, ta koordynacja nie została formalnie dookreślona. Kolejne artykuły mówią natomiast o tym, że pacjenci mogą zadeklarować wybór lekarza, pielęgniarki oraz położnej poz, którzy nie muszą pracować w jednym miejscu. I tu pojawiają się pierwsze dylematy: w jaki sposób ma działać ten „zespół” nieposiadający wspólnego miejsca pracy? W jakiej formie mają przepływać informacje o pacjentach będących pod ich opieką? Kto ma kierować pracami tego zespołu?
Konieczne jest zatem dookreślenie, kto ma być koordynatorem procesu opieki w poszczególnych obszarach: lekarz, pielęgniarka czy położna. O ile koordynację ze strony położnej można dookreślić za pomocą innych dokumentów, o tyle w przypadku lekarza i pielęgniarki sprawa nie jest do końca jasna. Aby zatem nie budzić wątpliwości interpretacyjnych, warto byłoby ustawowo uszczegółowić te kwestie albo zrobić odwołanie do rozporządzenia. Ono mogłoby określać model funkcjonowania takiej koordynacji — nawet na podstawie modeli, które obecnie zaczynają powstawać, a są finansowane ze środków Banku Światowego.
Drugą kwestią jest natomiast integracja, opisana w artykule 16 projektu ustawy. Dla nas, lekarzy poz, terminy koordynacji i integracji zdają się być tożsame. Zdaniem legislatora, integracja dedykowana jest pacjentom, którzy są już pod opieką zespołu poz, mają postawione rozpoznanie lub/i wymagają skierowania do opieki specjalistycznej. W tym przypadku również konieczne byłoby rozporządzenie, które określiłoby model takiej opieki i pokazywało lekarzom, co znajduje się na końcu tej ścieżki. Powstaje tu także pytanie: jak lekarze poz powinni współpracować ze specjalistami wówczas, kiedy sami pacjenci mają do wyboru dwie drogi — opiekę zintegrowaną lub tradycyjny model AOS. Legislator pozwolił zatem pacjentowi na fakultatywny wybór przy jednoczesnym nakazie wejścia od 2019 roku w opiekę zintegrowaną wszystkich lekarzy poz.
Apelujemy, by umożliwić lekarzom wybór: czy są — jako świadczeniodawcy — gotowi do funkcjonowania w nowym modelu opieki. Jako świadczeniodawcy również chcielibyśmy mieć większą fakultatywność w tym obszarze. Nigdzie na świecie nie udało się wprowadzić z dnia na dzień takiego modelu opieki — i w Polsce to również się nie uda! To ewidentny błąd w projekcie ustawy.
Czy są jeszcze jakieś niedopowiedzenia w projekcie ustawy?
Rozumiem intencje resortu zdrowia i to, że z kolejkami należy zrobić porządek. Musimy jednak cały czas wskazywać opinii społecznej, że problem leży nadal w ograniczonej liczbie środków na świadczenia. Nie można liczyć na to, że mieszanie łyżką herbaty, w której nie ma cukru, nagle sprawi, że stanie się ona słodka. Ona nadal będzie gorzka.
Dlatego projektując reformę poz musimy cały czas myśleć o dodatkowych środkach oraz kadrach, które będą zabezpieczać realizację nowych zapisów. Nie da się zrobić tego wszystkiego w ciągu dwóch lat również z uwagi na mocno zaawansowaną wiekowo kadrę lekarską. Na przykład tylko w województwie warmińsko-mazurskim średnia wieku lekarza poz wynosi 60 lat!
Weryfikacji powinna zostać poddana również definicja poz zawarta w ustawie, która nie odzwierciedla sensu opieki świadczonej w tych jednostkach, tj. całościowej i holistycznej, uwzględniającej uwarunkowania pacjenta.
Zauważając wszystkie niedomówienia ustawy, musimy mieć świadomość, że najsilniej cierpieć z ich powodu będzie pacjent.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: oprac. kl
W projekcie ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej wiele kwestii pozostało niedoprecyzowanych. O jakie zagadnienia chodzi, pytamy Jacka Krajewskiego, prezesa Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie.
Jak Federacja Porozumienie Zielonogórskie ocenia projekt ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej?
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach