Porządkowanie list kolejkowych

Ewa Szarkowska
opublikowano: 08-02-2006, 00:00

"W naszym szpitalu lista oczekujących tworzona jest na każdym oddziale. Kiedy pacjent zgłasza się ze skierowaniem, jest przyjmowany przez lekarza w izbie przyjęć i w zależności od tego, czy kwalifikuje się do natychmiastowego przyjęcia, od razu jest hospitalizowany lub wpisywany do zeszytu oczekujących i informowany o dacie przyjęcia" - wyjaśnia Stanisław Woźniakowski, dyrektor Specjalistycznego Szpitala Psychiatrycznego w Złotoryi. Tak listy pacjentów oczekujących na zabieg wyglądają w całej Polsce.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Narodowy Fundusz Zdrowia zabiega jednak o zmianę zasad ustalania list pacjentów oczekujących na wizytę u specjalisty lub zabieg w szpitalu. "Trzeba uwierzytelnić sposób tworzenia tych list, sprawozdawania o liczbie oczekujących oraz sposób docierania z informacją o okresie oczekiwania do pacjentów. Rozmawiałem już o tym z prof. Zbigniewem Religą, który także uważa, że potrzebne są zmiany prawa, by jeszcze w 2006 r. zapewnić większą wiarygodność informacjom o liczbie oczekujących na świadczenie medyczne" - wyjaśnia prezes NFZ Jerzy Miller.
Według funduszu, obecne listy są sztucznie zawyżane, bo wielu pacjentów ma zwyczaj zapisywać się do kilku specjalistów lub szpitali. A to oznacza, że jedna osoba jest automatycznie wykazywana w systemie sprawozdawczości kilka razy. Na dodatek, jeśli pacjent gdzieś dostanie się wcześniej, to nie zgłasza tego faktu w pozostałych placówkach. "Mamy sygnały, że w wyznaczonym dniu i godzinie świadczenidawca czeka na pacjenta, a ten się nie zjawia" - twierdzi prezes J. Miller.

PESEL w grze

Dyrektor S. Woźniakowski podkreśla, że akurat jego placówka nie ma tego problemu. "Nasz szpital cieszy się dobrą opinią, a terminy są dotrzymywane, więc nasi pacjenci nie chcą się gdzie indziej leczyć i jeśli ktoś jest u nas zapisany, to się u nas w wyznaczonym terminie pojawia" - mówi S. Woźniakowski. Przyznaje jednak, że informacje o liczbie przyjętych i oczekujących w jego placówce przekazywane przez szpital codziennie do dolnośląskiego oddziału funduszu są informacjami statystycznymi i nie pozwalają na identyfikację konkretnego pacjenta.
Dlatego NFZ chce, by na listach oczekujących był wykazywany numer PESEL, data wpisu na listę, proponowany termin przyjęcia oraz data faktycznego przyjęcia. J. Miller przypomina, że odpowiedni wniosek w tej sprawie skierował już w lutym 2005 r. do ówczesnego ministra zdrowia. Według prezesa, uporządkowanie list oczekujących pozwoli NFZ w miarę napływu dodatkowych środków, aneksować umowy ze świadczeniodawcami, u których faktycznie kolejki są najdłuższe, by poprawić dostępność do świadczeń.

Dobry rok dla funduszu

Podczas konferencji w siedzibie centrali funduszu 1 lutego br. prezes poinformował także, że po raz pierwszy NFZ zakończył rok budżetowy (2005) bez zadłużenia. Dodał, że obecnie wszystkie płatności są wypłacane świadczeniodawcom i aptekom regularnie, terminowo i w pełnej wysokości. Fundusz nie ma w tej chwili zobowiązań nie tylko wobec świadczeniodawców i aptek, ale również nie ma przeterminowanych zobowiązań wobec Skarbu Państwa. Na bieżąco spłaca pożyczkę w wysokości 800 mln zł udzieloną kasom chorych z budżetu państwa. Do spłacenia pozostało jeszcze 401 mln zł, z czego 320 mln zł fundusz zwróci w 2006 r.
Przypomnijmy, że rok 2003, w którym zlikwidowano kasy chorych i utworzono NFZ, zakończył się zadłużeniem w wysokości 1,580 mld zł.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.