Porozumienie Rezydentów: mamy podejrzenia, że część kierunków lekarskich otrzymało pozytywną ocenę w efekcie politycznych nacisków
Mimo braku pozytywnej oceny Polskiej Komisji Akredytacyjnej prowadzonych jest 12 kierunków lekarskich, z tego 4 kierunki mają negatywną opinię, a 8 PKA nie zdążyła ocenić. Mamy podejrzenia, że część kierunków otrzymało pozytywną ocenę w efekcie politycznych nacisków - mówił przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Sebastian Goncerz podczas konferencji nt. jakości kształcenia lekarzy.

14 września Porozumienie Rezydentów OZZL i IFMSA-Poland zorganizowały konferencję nt. jakości kształcenia i nowo powstałych kierunków lekarskich. Jakość kształcenia jest jednym z trzech postulatów, z którym lekarze wyjdą na ulice podczas protestu 30 września. Podczas konferencji rezydenci przedstawili wyniki analizy, jaką przeprowadzili, sprawdzając m.in., co dokładnie oferują nowo otwierane kierunki lekarskie.
ZOBACZ TAKŻE: Lekarze nie odpuszczają. 30 września będzie protest
Rezydenci: chaotyczne zwiększanie liczby miejsc na studiach lekarskich
Zdaniem rezydentów, działania MZ mające na celu zwiększenie liczby studentów są wykonywane bez planu, aby ostudzić nastroje związane z wydłużającymi się kolejkami do lekarzy tłumaczonymi brakami kadrowymi. Efektem tego jest dramatyczna degradacja jakości kształcenia, która stanowi zagrożenie zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów - uważają rezydenci.
Przypomniano też niedawny raport NIK, w którym Izba wytknęła szefowi MZ, że nie zadbał o przygotowanie długookresowej strategii określającej m.in. liczbę potrzebnych lekarzy i pielęgniarek, nie stworzono też odpowiedniego narzędzia analitycznego do szacowania potrzeb kadrowych i nie zadbano o pełne dane dotyczące osób wykonujących zawody medyczne.
PRZECZYTAJ TAKŻE: NIK wytyka ministrowi zdrowia brak polityki kadrowej. “System nie zaspokaja potrzeb pacjentów”
Rezydenci: mamy o blisko 18 tys. więcej lekarzy niż podaje MZ
Rezydenci przedstawili też własne wyliczenia, ilu lekarzy mamy w Polsce. Według Ministerstwa Zdrowia jest ich 136 217, tymczasem z obliczeń PR , po podsumowaniu danych z poszczególnych województw, wynika, że w Polsce jest 154 161 lekarzy, a więc o blisko 18 tys. więcej niż podaje ministerstwo.
– Nie chcemy sugerować, że dane sfałszowano czy zmanipulowano. Mamy nadzieję, że jest to błąd techniczny albo kwestia złej metodologii - skomentował Władysław Krajewski, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów.
Rezydenci zwrócili też uwagę, że pod względem liczby lekarzy na 1000 mieszkańców zbliżamy się do średniej europejskiej - według danych GUS z 2022 r. mamy 3,51 lekarza na 1000 mieszkańców, a średnia EU (Eurostat 2019) to 3,7.
Tylko 13 proc. studentów deklaruje chęć pozostania w Polsce
Podczas konferencji podano też przykład Hiszpanii, która w roku 2022 kształciła 7 tys. lekarzy rocznie na 53 wydziałach lekarskich. Jednocześnie rocznie wydaje się tam 4 tys. zaświadczeń o możliwości pracy za granicą. W Polsce widać narastanie tego problemu. Jedynie 13 proc. studentów 6. roku deklaruje zdecydowaną chęć pozostania w kraju.
Degradacja jakości kształcenia - część uczelni bez odpowiedniej infrastruktury
Rezydenci podkreślili, że w ostatnim roku gwałtownie wzrosła liczba uczelni oferujących kierunek lekarski w Polsce - z 23 w roku akademickim 2022/2023 do 39 w roku 2023/2024 (do 40, uwzględniając wałbrzyską filię UM we Wrocławiu - red.).
Tymczasem uczelnie nie nadążają z przygotowaniem odpowiedniej infrastruktury do kształcenia przyszłych lekarzy. Jak wyliczyło PR, bez własnego prosektorium jest aż 17 kierunków (niektóre uczelnie, jak Katolicki Uniwersytet Lubelski, Politechnika Wrocławska "przechytrzyły" potrzebę korzystania z prosektoriów, tworząc "prosektoria wirtualne"), a bez szpitali klinicznych - 20 kierunków. Rezydenci zwrócili też uwagę na zjawisko nazwane “medycyną turnusów” - coraz częściej studenci mają zaplanowane zajęcia w innych, odległych nawet o ponad 200 km miastach (np. Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Sączu - ponad 250 km).
PR wytknęło też brak Centrum Symulacji Medycznych lub obecność Centrum Symulacji Medycznych monoprofilowych na nowo otwieranych kierunkach.
– Aż osiem uczelni prowadzących kierunki lekarskie jest całkowicie prywatnych, a najdroższe czesne to ok. pół miliona złotych za sześć lat kształcenia - zaznaczył Sebastian Goncerz.
Nieakceptowalne ułatwienia w otwieraniu nowych kierunków lekarskich
Rezydenci krytykują także zliberalizowane niedawno przepisy dotyczące tworzenia na uczelniach kierunku lekarskiego i lekarsko-dentystycznego. Przypomnijmy - wprowadziła je podpisana przez prezydenta w sierpniu nowelizacja Karty nauczyciela i niektórych innych ustaw.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prezydent podpisał ustawę, która ułatwia uczelniom otwieranie kierunków lekarskich
Dwa ułatwienia wprowadzone tą nowelą zdaniem PR są nieakceptowalne. Posiadanie trzech kierunków niezwiązanych z medycyną, nawet na najwyższym poziomie, nie gwarantuje, że uczelnia ma warunki do kształcenia kadry lekarskiej - podkreślają rezydenci. Również wymóg zatrudnienia co najmniej 12 nauczycieli akademickich prowadzących działalność naukową w dyscyplinie nauki medyczne lub dyscyplinie nauki o zdrowiu, dla których uczelnia jest podstawowym miejscem pracy, nie pozwala zdaniem rezydentów, na prowadzenie kształcenia na odpowiednim poziomie z uwagi na wielospecjalistyczny charakter studiów na kierunku lekarskim i lekarsko-dentystycznym.
Kadra potrzebna do prowadzenia zajęć powinna reprezentować szereg dziedzin - od nauk podstawowych po nauki kliniczne - podkreśla PR.
Nowe kierunki działają mimo braku pozytywnej opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej
PR OZZL stwierdziło też naruszenie Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce. Jak przypomnieli rezydenci, zgodnie z art. 246 tej ustawy, jeżeli Polska Komisja Akredytacyjna wydała negatywną ocenę jakości kształcenia na kierunku studiów, uczelnia zaprzestaje prowadzenia studiów na tym kierunku z końcem semestru, w którym uchwała stała się ostateczna. Jeżeli do końca semestru pozostało mniej niż trzy miesiące uczelnia zaprzestaje prowadzenia studiów na tym kierunku z końcem kolejnego semestru.
Tymczasem, jak podkreślili rezydenci, mimo braku pozytywnej oceny Polskiej Komisji Akredytacyjnej prowadzonych jest 12 kierunków w Polsce, z tego 4 kierunki mają negatywną opinię, a 8 kierunków PKA nie zdążyło ocenić, w związku z tym nie posiadają opinii, a już mają pozwolenie na otwarcie.
Od 4-5 lat, pomimo negatywnych ocen, żaden kierunek nie został ostatecznie zamknięty - zaznaczają rezydenci.
– Ponadto po przeczytaniu raportów mamy podejrzenia, że część kierunków otrzymało pozytywną ocenę w efekcie politycznych nacisków - mówił przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.
Postulaty Porozumienia Rezydentów dot. kształcenia lekarzy w Polsce
Najważniejsze postulaty dot. poprawy jakości kształcenia lekarzy rezydenci podsumowali w 5 punktach:
- należy stale dążyć do poprawy jakości kształcenia na istniejących uczelniach,
- liczba studentów powinna rosnąć w tempie adekwatnym do dostępnej infrastruktury i kadry dydaktycznej,
- uczelnie otwierając kierunek lekarski powinny być przygotowane do przeprowadzenia całego toku studiów już w momencie otwierania kierunku,
- uczelnie nieposiadające pozytywnej oceny PKA powinny wstrzymywać rekrutację, przy czym żeby nie marnować lat życia młodych ludzi, to rozwiązanie należałoby wprowadzać tak, aby jak najmniej szkodzić osobom, które już rozpoczęły studia,
- należy cofnąć zmiany w prawie o szkolnictwie wyższym obniżające kryteria otwarcia kierunku lekarskiego.
Zwiększanie liczby studentów nie sprawi, że realnie zwiększy się liczba lekarzy w publicznej ochronie zdrowia, do tego konieczna jest poprawa warunków pracy poprzez wprowadzenie norm zatrudnienia bezpieczeństwa pracy, odciążenie z biurokracji i dofinansowanie systemu ochrony zdrowia - podsumowali rezydenci.
Źródło: Puls Medycyny