Porozumienia w sprawie recept wciąż brak
Poniedziałek (2 lipca) to już drugi dzień protestu lekarzy przeciwko zapisom umowy uprawniającej do wystawiania recept na lek refundowane. Wprawdzie w nowym zarządzeniu prezesa NFZ zniknął zapis o obowiązku zwrotu nienależnej refundacji, ale w to miejsce pojawiła się kara 200 zł za każdą nieprawidłowo wystawiona receptę – podkreślają protestujący medycy.
Jak poinformowali przedstawiciele organizacji lekarskich, w ramach protestu lekarz może wypisać lek na recepcie opracowanej przez NRL, na której nie ma informacji o odpłatności pacjenta i jego uprawnieniach do refundacji. Inne formy protestu to powrót do pieczątki „Refundacja do decyzji NFZ”, wypisywanie nazw międzynarodowych leków, ordynowanie leków spoza list refundacyjnych, jak również niewpisywanie kodu oddziału NFZ .

„Też jesteśmy za likwidacją patologii i wyłudzaniu nienależnej refundacji, ale wydaje się, że rządzący wprowadzonymi karami się chcą zastraszyć uczciwych lekarzy i zniechęcić ich do wypisywania recept refundowanych" – podkreślał podczas konferencji prasowej Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.
Zdaniem ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, protest lekarzy to kolejna eskalacja żądań zmierzająca do całkowitego zniesienia odpowiedzialności. Zarówno szef resortu, jak i Rzecznik Praw Pacjenta przypominają, że każda osoba ubezpieczona ma prawo do recepty na lek refundowany i apelują do pacjentów, by zgłaszali każdy przypadek wystawienia recepty pełnopłatnej. Na stronie internetowej ministerstwa pojawiła się informacja, w której wyjaśnia się, że zgodnie z nowym zarządzeniem prezesa NFZ lekarz nie będzie musi zwracać nienależnej refundacji, nie będzie karany za drobne błędy na receptach. Zmniejszono wysokość kar umownych oraz katalog uchybień, za które kara może być nałożona. Ponadto istnieje możliwość zmniejszenia wysokości kary umownej w przypadku niezamierzonego i niezawinionego działania, a także rozstrzygania spraw spornych pomiędzy lekarzem a NFZ przed sądami powszechnymi.
30 czerwca 2012r. prezes NFZ, Agnieszka Pachciarz podpisała nowe zarządzenie w sprawie wzoru umowy zawieranej z lekarzami na wypisywani recept na leki refundowane. W wyniku przeprowadzonych 29 czerwca rozmów z 10 postulatów lekarzy uwzględniono w całości osiem. Zdaniem szefowej Funduszu kompromis polega m.in. na tym, że kary za ewentualne wypisanie recepty osobie nieubezpieczonej nie będę wymierzone do czasu uruchomienia dostępnego online Centralnego Wykazu Ubezpieczonych. „Przedstawiliśmy bardzo konkretny klarowny katalog kar, którego celem jest chronienie praw pacjenta oraz ochrona zasad wystawiania recept. Recepta jest specjalnym dokumentem” – podkreślała Agnieszka Pachciarz. Dodała, że kary dla lekarzy mają co do zasady służyć wychwytywaniu skrajnych przypadków.
Równocześnie prezes NFZ zobowiązała wszystkie oddziały wojewódzkie do rozszerzenia umów ze szpitalami na prowadzenie SOR, izb przyjęć lub nocnej i świątecznej opieki lekarskiej o udzielenie porad lekarskich. Chodzi o to, by każdy pacjent, który otrzyma nieprawidłowo wystawioną receptę, mógł zgłosić się do innego lekarza, w celu zapisania leku refundowanego na prawidłowym druku. Za takie świadczenie płatnik obiecuje 25 zł pod warunkiem, że otrzyma do rozliczeń wadliwą receptę. Według Jacka Krajewskiego, prezesa Federacji „Porozumienie Zielonogórskie”, to nic innego jak zapłata za donos na protestujących lekarzy.
„W swej gorliwości nowa pani prezes, zapomniała, iż podległy jej fundusz ma refundować leczenie a nie denuncjowanie. Chyba, że rząd znajdzie na ten cel dodatkowy budżet?” – pyta szef PZ.
Czytaj również: Pacjenci złapani w potrzask?
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska