Pogarszają się możliwości kardiologii inwazyjnej
Postęp, jaki dokonał się w ostatnich latach w dziedzinie kardiologii, może zostać zmarnowany. Od października w wielu polskich szpitalach nie będą mogły być wykonywane zabiegi ratujące życie - alarmują specjaliści.
Katalog życzeń
Poważnym utrudnieniem jest także brak zasad finansowania kardiologii w latach następnych. Uniemożliwia to zaplanowanie dalszych kierunków rozwoju tak ważnych dziedzin jak kardiologia inwazyjna. ?Na prośbę resortu zdrowia zestawiliśmy katalog świadczeń kardiologicznych, dokonaliśmy wyceny poszczególnych procedur, przedstawiliśmy referencyjność ośrodków kardiologicznych. Dzięki temu łatwo można wyeliminować niepotrzebnych w procesie leczenia pośredników, a tym samym ograniczyć koszty do minimum" - uważa prof. Andrzej Cieśliński, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Odrębną sprawą, spędzającą sen z powiek wielu lekarzy, jest dekapitalizacja sprzętu, spowodowana brakiem odpisów amortyzacyjnych. Zdaniem prof. G. Opolskiego, zdarzają się przypadki, kiedy wciąż są pieniądze z kontraktu, ale nie można go realizować, bo placówka nie dysponuje sprawnym sprzętem np. do koronarografii. ?Technicy często mówią nam, że nic nie mogą już zrobić, bo części do tego czy innego urządzenia już się nie produkuje albo że nie przyjmą naszego zlecenia, bo nie zapłaciliśmy im za poprzednią usługę. Tymczasem pacjenci nie mogą czekać. Więc co mamy robić?" - rozkłada ręce prof. Anna Szwed, konsultant wojewódzki ds. kardiologii na terenie Mazowsza.
Za mało specjalistów w terenie
Oprócz sprzętu brakuje też specjalistów, na dodatek są skupieni w ośrodkach wysokospecjalistycznych. Tymczasem wielu pacjentów (np. tych z wszczepionym defibrylatorem) musi być regularnie kontrolowanych, najlepiej w rejonie zamieszkania, by ośrodkom specjalistycznym pozostawić leczenie ciężkich przypadków. ?Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne przeprowadziło badania, z których wynika, że pacjenci prowadzeni przez kardiologów mają lepsze wyniki, niż ci leczeni przez internistów" - mówi prof. A. Cieśliński. W tej sytuacji pilnym zadaniem wydaje się zmiana trybu specjalizacji poprzez uznanie kardiologii za specjalizację podstawową, zgodnie z zaleceniami Europejskiej Unii Specjalistów (UEMS-Section Cardiology).
Zdaniem kardiologów, konieczne są pilne rozwiązania systemowe, włącznie z wprowadzeniem symbolicznego obciążenia pacjentów za pobyt w szpitalu. ?Innego wyjścia nie widzę. Za obecnie proponowane środki tej sytuacji się nie rozwiąże" - mówi A. Cieśliński.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka