Pogarsza się finansowa kondycja aptek

Beata Lisowska
opublikowano: 07-07-2003, 00:00

W Polsce jest już prawie 10 tys. aptek. Kilka lat temu nowe punkty sprzedaży leków wyrastały jak grzyby po deszczu. Według danych GUS, między 2000 a 2002 rokiem powstało ok. tysiąca nowych aptek. Wszystko wskazuje jednak na to, że rynek już nasycił się i nowym podmiotom będzie bardzo trudno działać w warunkach rosnącej konkurencji.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Eksperci spółki doradztwa podatkowego Dziesięcina w raporcie pt. ?Apteki w Polsce - obraz ekonomiczny" ostrzegają, że sytuacja finansowa aptek pogarsza się. Są już takie regiony w Polsce, gdzie zauważany jest wręcz proces ich upadku i likwidacji. Do sądów gospodarczych w Łodzi (gdzie jedna apteka przypada na 1,6 tys. mieszkańców), Lublina i innych mniejszych miast Polski trafia coraz więcej wniosków o ogłoszenie upadłości lub otwarcie postępowania układowego aptek. Problem przesycenia aptekami zaczyna być dostrzegany nawet w Warszawie. Szczególnie po prawej stronie Wisły w wielu aptekach spadek obrotów spowodował kłopoty z płynnością finansową, które z miesiąca na miesiąc pogłębiają się. Eksperci Dziesięciny twierdzą jednak, że prawdziwa fala bankructw aptek jeszcze się nie zaczęła. W najbliższym czasie powstanie jeszcze ok. 1 tys. nowych punktów sprzedaży leków. Jednak realia wolnego rynku są nieubłagane i zdaniem specjalistów, w kraju o takiej populacji jak Polska może funkcjonować ok. 7 tys. aptek.
Działalność na kredyt
Zła sytuacja ekonomiczna aptek ma wiele przyczyn. Przede wszystkim jest wynikiem ich rosnącego zadłużenia. Jego wysokość obrazuje najlepiej struktura własności towaru handlowego, przeanalizowana przez ekspertów Dziesięciny. Tylko 8 proc. aptek może się poszczycić całym własnym magazynem. 12 proc. aptek posiada do 80 proc. własnego towaru na półkach. Połowę towaru skredytowaną przez hurtownię ma co piąta polska apteka. Gdyby hurtownie chciały odzyskać jednego dnia swoje pieniądze od aptek, to 28 proc. z nich pozostałoby bez własnego majątku.
?Bardzo dużo przyczyniły się do tego same hurtownie, walcząc o klienta. Walka polegała na tym, że dawano dłuższe terminy płatności. Apteki odchodziły do tych hurtowni, które odraczały płatność na dłuższe terminy. Z czasem same hurtownie przestały dawać sobie z tym radę, bo na kredytowanie aptek potrzeba potężnych pieniędzy. Hurtownie domagają się teraz, by płacić za leki w krótkim czasie, ale nie pozwala na to słaba kondycja finansowa aptek" - mówi Janusz Trzciński, przewodniczący Rady Naczelnej Izby Gospodarczej ?Apteka Polska".
Za mały zysk
Wiele aptek reguluje swoje zobowiązania z coraz większym opóźnieniem: 60, a nawet 180 dni. Rentowność aptek spada z jeszcze jednego powodu - obniżki marż, dokonanej przez Ministerstwo Zdrowia w 2000 roku. Apteki specjalizujące się w sprzedaży drogich leków onkologicznych czy urologicznych, które wskutek decyzji resortu mają te same niskie marże, co leki tanie, w ciągu jednego roku zostały doprowadzone do ruiny.
Spółka Dziesięcina porównując zyskowność aptek, wyliczyła, że jest ona najniższa w większych miastach. Na wsiach brak jest dużej konkurencji, nie ma zatem zjawiska ?podkupywania" personelu fachowego, który jeszcze do niedawna narażał apteki w dużych miastach na eskalację zarobków, będących podstawowym kosztem aptek. Jednak i tutaj zauważalne są pewne zmiany. Popyt na farmaceutów spada. Najtrudniej znaleźć pracę absolwentom tego kierunku w dużych miastach, gdzie są wydziały farmacji. ?Stażyści mają już w tej chwili problemy ze znalezieniem miejsca odbycia stażu pracy. Kierownicy aptek niechętnie przyjmują na staż. Przez rok trzeba pilnować stażystę, który nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swoją pracę. To bardzo absorbuje czasowo kierownika apteki i jeszcze za to trzeba płacić" - mówi J. Trzciński.
Rynek apteczny stale się zmienia i coraz bardziej polaryzuje. Ciągle dominują na nim małe, często rodzinne apteki, w których kierownikiem jest właściciel, oferujące niewielką gamę produktów i nie stosujące technik marketingowych. Na drugim biegunie są już jednak apteki z nowoczesnym wystrojem, mnóstwem preparatów OTC, z dodatkowymi usługami, np. punktem bezpłatnego pomiaru ciśnienia, nastawione na zamożniejszego klienta i doceniające marketing. Te mogą liczyć na przetrwanie na trudnym rynku, a nawet zwiększenie obrotów.








Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.