Płyn Lugola znika z aptek. Kardiolog: zażywanie bez kontroli może mieć nawet śmiertelne konsekwencje

JW/PAP
opublikowano: 24-03-2022, 11:23

Nieuzasadnione i niekontrolowane przyjęcie płynu Lugola może powodować poważne skutki zdrowotne, nawet arytmię serca i udar niedokrwienny mózgu – ostrzega kardiolog dr n. med. Szymon Budrejko.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Nadmierna ekspozycja na jod może wywołać nadczynność, a paradoksalnie także i niedoczynność tarczycy.
Fot. iStock

Płyn Lugola jest wciąż masowo wykupywany z aptek - podaje Polska Agencja Prasowa. Przed jego nadużywaniem przestrzega dr n. med. Szymon Budrejko. Specjalista pracuje w Klinice Kardiologii i Elektroterapii Serca Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, jest członkiem Zarządu Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Wyjaśnia, że płyn Lugola to wodny roztwór jodu i jodku potasu. Jod wykorzystuje tarczyca do produkcji hormonów. Przyznaje, że gdy zamiast zwykłego, nieradioaktywnego jodu pojawi się jod radioaktywny, na przykład na skutek katastrofy nuklearnej, to on - zamiast nieradioaktywnego pierwiastka - zostanie wychwycony przez tarczycę, która nie odróżnia tych dwóch rodzajów pierwiastka i ten radioaktywny także może wbudować się w hormony. - Działanie radioaktywnego pierwiastka może jednak skończyć się procesem niszczenia tarczycy: upośledzeniem jej funkcjonowania i groźnymi powikłaniami - ostrzega.

Polacy boją się powtórki z Czarnobyla. Ekspert o płynie Lugola: ważna jest ściśle określona dawka

Kardiolog przypomina, że przyjmowanie płynu Lugola w 1986 r., gdy doszło do katastrofy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, miało zabezpieczać przed tym procesem. Chodziło o maksymalne wysycenie tarczycy nieradioaktywnym jodem tak, by organ nie wychwytywał już radioaktywnego pierwiastka. Wobec niepokojących doniesień o potencjalnych zagrożeniach dla elektrowni jądrowych zlokalizowanych w Ukrainie, wiele osób postanowiło na zapas zaopatrzyć się w ten preparat. A niektórzy zaczęli nawet na własną rękę przyjmować płyn Lugola jako bardzo specyficznie pojmowaną „profilaktykę”.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Wzrost promieniowania w Czarnobylu? W aptekach coraz lepiej sprzedaje się płyn Lugola, ale endokrynolodzy ostrzegają

Tymczasem ważna jest ściśle określona dawka, dobrana tak, aby była wystarczająca dla każdej osoby otrzymującej preparat. - Jeśli ktoś na własną rękę zakupił i postanowił przyjąć płyn Lugola, bardzo trudno będzie określić, jaką dawkę preparatu faktycznie przyjął w wodnym roztworze. Bardzo prawdopodobne jest w takiej sytuacji poważne rozchwianie, zaburzenie funkcjonowania tarczycy – zaznacza dr n. med. Szymon Budrejko.

Zdaniem specjalisty nadmierna ekspozycja na jod może wywołać nadczynność, a paradoksalnie także i niedoczynność tarczycy. Skutki tego mogą wielorakie i dość zaskakujące. - Nie zawsze pamiętamy, że tarczyca poprzez produkcję hormonów to organ biorący udział w wielu skomplikowanych procesach zachodzących w całym organizmie, w tym przede wszystkim w procesach metabolicznych, chociaż nie tylko. Zaburzenia w pracy tarczycy mogą mieć negatywny wpływ także na pracę serca – ostrzega kardiolog.

Płyn Lugola może zaburzyć funkcjonowanie tarczycy. Czym to grozi?

U pacjentów z niedoczynnością tarczycy wśród licznych innych objawów ogólnoustrojowych może dochodzić do zaburzeń pracy serca, objawiających się zbyt wolną pracą serca (bradykardią). Pacjent może czuć osłabienie, zmęczenie czy senność.

W wyniku zaburzeń funkcjonowania tarczycy związanych z nadmierną ekspozycją na jod częściej dochodzi jednak do nadczynności tarczycy. Ten typ zaburzeń funkcjonowania tarczycy jest często powiązany z arytmiami, może znacząco zwiększać ryzyko ich wystąpienia.

– Jedną z najczęściej występujących przy nadczynności tarczycy arytmii jest migotanie przedsionków. Mechanizm tej arytmii polega na szybkiej i chaotycznej pracy przedsionków serca, które nie kurczą się w sposób prawidłowy. Ten stan prowadzi do zaburzenia przepływu krwi w przedsionkach serca i upośledzenia funkcji serca jako takiej - wyjaśnia.

Dodaje, że zwolniony przepływ krwi w przedsionkach serca może prowadzić do jej wykrzepiania. Skrzepliny mogą tworzyć się na przykład w uszku lewego przedsionka. To niebezpieczna sytuacja, ponieważ jeśli dojdzie do uwolnienia takiej skrzepliny do krwiobiegu, może dojść do zatoru. Jeśli skrzeplina dostanie się aż do mózgu, mówimy o udarze niedokrwiennym mózgu.

Płyn Lugola kupują osoby pamiętające katastrofę w Czarnobylu

Według specjalisty ryzyko arytmii rośnie wraz z wiekiem - niezależnie od tego, czy u pacjenta występują zaburzenia funkcjonowania tarczycy. Osoby starsze są zatem najbardziej narażone na niebezpieczne powikłania migotania przedsionków, w tym najgroźniejsze: udar niedokrwienny mózgu. - Te osoby starsze pamiętają też z 1986 r. płyn Lugola i według doniesień medialnych to one najczęściej próbują się w ten preparat teraz zaopatrzyć. To bardzo niebezpieczne – ostrzega.

Udary niedokrwienne mózgu związane z migotaniem przedsionków występują często, a rokowanie w ich przypadku jest najbardziej niekorzystne. - Mówiąc wprost, udary na tle arytmicznym częściej grożą kalectwem i śmiercią. O ile na co dzień jako Sekcja Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego prowadzimy liczne działania świadomościowe nakierowanie na profilaktykę udarów mózgu, o tyle w tak nadzwyczajnej sytuacji, jak pojawiające się w mediach doniesienia o wykupowaniu z aptek w całej Polsce płynu Lugola, musimy zaapelować do zdrowego rozsądku Polaków: nieuzasadnione przyjęcie płynu Lugola może mieć nawet śmiertelne konsekwencje – alarmuje dr Szymon Budrejko.

Dodaje, że na ryzyko udaru na tle migotania przedsionków narażeni są szczególnie pacjenci ze schorzeniami kardiologicznymi, w tym z niewydolnością serca, po już przebytych udarach lub innych epizodach zakrzepowo-zatorowych, ale także z cukrzycą i nadciśnieniem tętniczym.

– Zagrożenie jest poważne, nie warto zatem samemu przez nieroztropne przyjmowanie płynu Lugola fundować sobie zagrożenia, ryzykować zdrowia i życia. Tym bardziej, kiedy nie ma ku temu żadnego powodu. Chrońmy siebie, a także naszych rodziców i dziadków – przekonuje specjalista.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ekspert ostrzega: picie płynu Lugola na własną rękę jest groźne dla zdrowia

Źródło: Puls Farmacji

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.