Pierwszy śmigłowiec LPR przyjeciał
Lotnicze Pogotowie Ratunkowe ma już nowy śmigłowiec EC 135. To pierwszy z partii 23 maszyn kupionych przez resort zdrowia (razem z symulatorem lotów) za prawie pół miliarda złotych. Nowy śmigłowiec podziwiała (a nawet leciała nim) minister zdrowia Ewa Kopacz.
Nowa flota pozwoli na zwiększenie zakresu działalności pogotowia. Obecnie jedynie pacjenci z okolic Warszawy mogą liczyć na pomoc powietrznej karetki przez całą dobę. Stacjonujące w pozostałych 16 bazach Śmigłowcowej Służby Ratownictwa Medycznego helikoptery Mi-2 Plus pełnią dyżury jedynie od świtu do zmierzchu. Mimo to rocznie wykonywanych jest ponad 6 tys. misji.
Po wdrożeniu EC 135 zwiększy się promień działania poszczególnych baz LPR, dzięki czemu ponad 90 proc. powierzchni Polski zostanie pokryte zasięgiem działania powietrznych karetek.
W warszawskiej bazie LPR jest już pierwszy zamówiony śmigłowiec, ostatni ma przylecieć w grudniu 2010 r. Nowe maszyny mają służyć pacjentom przez najbliższych 25 lat.
"Ten projekt to nie tylko 23 nowe śmigłowce, ale i szkolenie pilotów oraz personelu medycznego, szkolenia mechaników, to inwestycje w modernizację jednych i budowę innych baz, to inwestycje w Ośrodek Szkolenia Lotniczego, który już wkrótce otrzyma symulator lotów" – mówi Robert Gałązkowski, dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Po oficjalnej części uroczystości "powitania" śmigłowca, minister zdrowia Ewa Kopacz odbyła na fotelu lekarza pierwszy lot. "Niesamowite wrażenie – mówiła po lądowaniu. – Dostęp do pacjenta i rozmieszczenie sprzętu w kabinie medycznej jest idealne".
W nowej kabinie medycznej udało się umieścić rozwiązania, które do tej pory były dostępne tylko w większych śmigłowcach, np. możliwość przejścia z kokpitu pilota do kabiny w trakcie lotu. Kabina została wyposażona w nowoczesny defibrylator LifePack 15, respirator Weinmann Medumat Transport, zestaw pomp infuzyjnych Brown, ssak Weinmann. Oświetlenie kabiny ma odpowiednią temperaturę barwową i intensywność, aby lekarz i ratownik mógł poprawnie ocenić stan pacjenta, m.in. na podstawie wyglądu skóry.
Śmigłowiec przeszedł kilka zmian technicznych. Został wyposażony m.in. w dodatkowe okienko w drzwiach pilota, dodatkowe cztery lampy do oświetlenia miejsca lądowania w terenie przygodnym, zaawansowany komputer pokładowy do zarządzania lotem.
Śmigłowiec został certyfikowany do lotów w załodze z jednym lub z dwoma pilotami, w warunkach VFR/IFR, może lecieć na maksymalnej wysokości 13.000 stóp. Małe wymiary śmigłowca pozwolą bezpiecznie wylądować w miejscach niedostępnych dotychczas dla MI-2 Plus, który ma dość duży wirnik.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Redakcja