Pierwsza kyfoplastyka przezskórna

Monika Wysocka
opublikowano: 07-12-2005, 00:00

W Klinice Neurochirurgii i Chirurgii Nerwów Obwodowych Centralnego Szpitala Weteranów w Łodzi 17 listopada br. wykonano pierwszy w Polsce zabieg przezskórnej kyfoplastyki.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zabieg polega na przezskórnym wprowadzeniu igły i niewielkiego balonu do złamanego trzonu kręgowego. "Następnie balonik rozpręża się i w ten sposób przeprowadza się kyfoplastykę, czyli podnosi złamany trzon. Po wycofaniu balonika aplikuje się polimer (cement kostny), dzięki czemu uzyskuje się odpowiednią wysokość trzonu i nie zapada się on. W ten mało traumatyzujący sposób zabezpiecza się chorego na osteoporozę, nowotwór bądź ze świeżym urazem przed uszkodzeniem osłabionego kręgosłupa" - wyjaśnia dr Leszek Markuszewski, dyrektor łódzkiego szpitala. Chory, szczególnie z trzonem kręgu uszkodzonym w przebiegu osteoporozy, jest wyjątkowo narażony na jego złamanie i w efekcie nieodwracalne zmiany. "Dodatkowo polimer wytwarza reakcję izotermiczną, dzięki czemu temperatura niszczy zakończenia nerwowe i chorzy ci przestają odczuwać bóle. Poza tym wzmocniony trzon przywraca właściwe krzywizny kręgosłupa i znika problem niestabilności" - dodaje dr L. Markuszewski.
Kyfoplastyka jest zabiegiem niemal identycznym z wykonywaną już w kilku polskich ośrodkach wertebroplastyką (pisaliśmy o tym w numerze 3/2005 Pulsu Medycyny). Różnica polega na tym, że oprócz wzmocnienia trzonu, kyfoplastyka daje szansę na poprawę sylwetki poprzez uniesienie złamanego kręgu.
"Technicznie, do momentu wkłucia igieł przez nasadę, zabieg przebiega identycznie. Później różnica polega na tym, że podaje się cewnik z balonem. Trzony są z reguły bardzo wąskie i wprowadzenie igły wymaga praktyki i umiejętności" - zaznacza dr L. Markuszewski.
Choć przeprowadzenie kyfoplastyki to wydatek kilkudziesięciu tysięcy złotych, koszty są wyższe, gdy w przypadku zaawansowanej osteoporozy z uszkodzeniem rdzenia trzeba wykonać operację otwartą. "Tego typu zabiegi bardzo obciążają chorego, obarczone są dużym ryzykiem operacyjnym, utratą sporej ilości krwi. Po operacji u tych pacjentów zazwyczaj występuje problem ze stabilizacją. Zabieg kyfoplastyki to prawdziwe dobrodziejstwo dla chorych z zaawansowaną osteoporozą" - uważa dr Leszek Markuszewski.
Dyrekcja placówki liczy na to, że oprócz pięciu zabiegów obiecanych przez amerykańską firmę, która dostarcza materiały potrzebne do operacji, z czasem kyfoplastyka wejdzie na stałe do katalogu świadczeń łódzkiego szpitala.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.