Pieniądze za wykonane procedury wysokospecjalistyczne są już w drodze
Ministerstwo Zdrowia zakończyło wreszcie negocjacje w sprawie procedur wysokospecjalistycznych na rok 2002. Od początku roku szpitale wykonują je na kredyt.
?Planujemy zawrzeć 323 umowy. Kontrakty zostały wysłane już do 319 zakładów opieki zdrowotnej. Połowa planowanych umów już została podpisana i odesłana do nas. W większości przypadków wzrosła liczba zakontraktowanych procedur. Dotyczy to w szczególności takich procedur jak przeszczepy, koronarografia i angioplastyka" - poinformował na konferencji prasowej 17 maja minister Mariusz Łapiński. Dodał, że wzrost zakontraktowanych procedur był możliwy dzięki obniżeniu niektórych stawek, m.in. na koronarografię (z 900 do 800 zł) i znacznemu obniżeniu ceny na cyklosporynę przez producenta.
Większy limit
W tym roku MZ przeznaczy na procedury wysokospecjalistyczne 650 mln zł, tj. o 100 mln zł więcej niż w roku ubiegłym. Na wynegocjowane już umowy przeznaczono 625 mln zł. Ponadto 15 mln zł z tegorocznej puli to spłata ubiegłorocznych zobowiązań, a 10 mln zł ma stanowić rezerwę na sytuacje nieprzewidziane, np. przeszczepy szpiku u dzieci.
?W tym roku nie zabraknie pieniędzy na przeszczepy szpiku u najmłodszych pacjentów - zapewniał dziennikarzy Mariusz Łapiński. - Zapłacimy za wszystkie wykonane zabiegi przeszczepu szpiku u dzieci i dlatego ogłoszenia o zbiórce pieniędzy na taki zabieg powinny zniknąć z naszych gazet".
Wzrost liczby zakontraktowanych w tym roku procedur wysokospecjalistycznych potwierdził prof. Wojciech Rowiński, krajowy konsultant ds. transplantologii klinicznej. ?Trudno jednak mówić tu o zadowoleniu, bo potrzeby są dużo większe, ale rozumiem, że stan kasy państwa jest taki, jaki jest" - powiedział Pulsowi Medycyny prof. W. Rowiński. Zapowiedział, że jako konsultant krajowy będzie nadal zabiegał o przyznanie większej puli pieniędzy na przeszczepy.
Długi resortu zostaną
Zapytany o ubiegłoroczne zobowiązania za procedury ponadlimitowe, minister zdrowia wyjaśnił, że ich pełne uregulowanie jest już niemożliwe. ?Tylko dzięki nowelizacji ustawy budżetowej na rok 2001 i pozyskaniu dodatkowych 45 mln zł udało się nam pokryć nadwykonania w procedurach przeszczepowych praktycznie w 100 proc., koronarografie - w 60 proc., angioplastyki - w ok. 76 proc., a pozostałe procedury w 80-90 proc." - twierdzi szef resortu zdrowia.
Minister planuje, by od 2003 r. - jeśli nastąpi zakładany wzrost składki na ubezpieczenie zdrowotne o 0,25 proc. - wszystkie procedury wysokospecjalistyczne przejął Narodowy Fundusz Zdrowia. Wówczas przeznaczane do tej pory kwoty z budżetu państwa można by przekazać samorządom terytorialnym na odtworzenie bazy szpitali.
Zaplanuj zawał
M. Łapiński wyjaśnił, że zawarcie kontraktów nie było możliwe do chwili uchwalenia budżetu państwa. Szef resortu zdrowia zapewnił jednak, że tytułem zapłaty za tegoroczne procedury trafiło do ZOZ-ów już pierwsze 40 mln zł. Minister zapowiedział jednocześnie, że budżet państwa nie będzie w tym roku płacił za zabiegi tzw. ponadlimitowe - nie ujęte w kontrakcie pomiędzy szpitalem a resortem zdrowia.
Ta ostatnia informacja bardzo zaniepokoiła lekarzy, szczególnie kardiologów. Według doc. Krzysztofa Żmudki z Zakładu Hemodynamiki i Angiokardiografii Instytutu Kardiologii CM UJ w Krakowie, limitowanie usług w przypadku kardiologicznych stanów zagrożenia życia jest rzeczą niedopuszczalną. ?Mamy do czynienia z pacjentami, którym nie możemy odmówić pomocy lekarskiej. A przydzielone limity są nieadekwatne do liczby chorych, u których powinniśmy robić zabiegi koronarografii i angioplastyki. I będzie to stanowiło duży problem ekonomiczny dla szpitali i dla nas lekarzy decydujących o przyjęciu chorego" - uważa doc. K. Żmudka.
Szukanie rezerw finansowych
?Obecnie jest o tyle dobrze, że w wyniku podpisanej w końcu umowy na procedury wysokospecjalistyczne szpital dostanie pieniądze za wszystkie zabiegi wykonywane dotychczas na kredyt. Ale co będzie dalej, trudno powiedzieć. Skoro Ministerstwo Zdrowia nie będzie mogło finansować większej liczby procedur ratujących życie, to być może trzeba będzie rozmawiać z kasami chorych. Jedno jest pewne: ktoś to finansować musi, bo tego wymaga potrzeba społeczna" - uważa prof. Andrzej Cieśliński z Instytutu Kardiologii w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Według doc. K. Żmudki, pozyskanie dodatkowych środków na ponadlimitowe zabiegi z kas chorych nie będzie jednak takie proste. Kasy chorych musiały przejąć w tym roku finansowanie oddziałów ratunkowych i zgodnie z podziałem kompetencji z resortem zdrowia - nie finansują procedur wysokospecjalistycznych.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska