Pielęgniarki czują się nadal oszukiwane przez pracodawców. W Krakowie ponownie wyszły na ulice
Kilkaset pielęgniarek i położnych przeszło w środę (12 kwietnia) ulicami Krakowa. To była kolejna już manifestacja przeciwko degradacji, dyskryminacji i omijaniu zapisów nowelizacji ustawy o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia.

- 12 kwietnia pielęgniarki i położne z Małopolski zorganizowały protest. Udział w nim wzięło blisko tysiąc przedstawicieli tej profesji, także z innych regionów kraju.
- Po raz kolejny uczestnicy manifestacji nieśli ze sobą transparenty o treści "Stop degradacji, stop dyskryminacji". W ten sposób sprzeciwiając się omijaniu przez pracodawców ustawy o najniższych wynagrodzeniach.
To już kolejna w tym roku manifestacja, dotycząca płac w ochronie zdrowia. Pielęgniarki w Krakowie ponownie zwracały uwagę, na problemy, jakie zrodziły w ich środowisku ustawa o najniższym wynagrodzeniu. Chodzi o kwestia wysokości wynagrodzeń dla pielęgniarek z uwzględnieniem posiadanego przez nie wykształcenia. Protestujące podkreślały, że nadal w wielu placówkach nieuznawane jest wykształcenie kierunkowe pielęgniarek i położnych na poziomie magistra oraz magistra ze specjalizacją. Co jak tłumaczyły wynika z nieprecyzyjnych zapisów ustawy. Dlatego domagają się w niej zmian, które sprawią, że dyrektorzy nie będą dalej mogli interpretować jej na niekorzyść pielęgniarek.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prawie 600 pielęgniarek ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie chce złożyć pozew sądowy
Wyjaśnijmy. Zapisy ustawy o podwyżkach dla pracowników ochrony zdrowia obowiązują od lipca 2022 r. Wzrost wynagrodzeń zależy od kwalifikacji wymaganych na danym stanowisku, wcześniej zależał od kwalifikacji, niezależnie od stanowiska. W efekcie tej zmiany obecnie część dyrektorów uznaje, że tytuł magistra nie jest wymagany na danych stanowiskach i wobec tego wyższe wynagrodzenie nie należy się pielęgniarkom.
Apel do rektora UJ
Manifestujący przeszli w czasie środowego protestu obok siedziby Uniwersytetu Jagiellońskiego, przypominając w ten sposób o trwającym konflikcie w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim (SU). Jak pisaliśmy wcześniej, tamtejsze pielęgniarki od kilku miesięcy alarmują, że pracodawca nie uznaje ich magisterskich kwalifikacji, co wpływa na obniżenie wynagrodzenia. Przy okazji protestu Zakładowa Organizacja Związkowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych ponownie wystąpiła do rektora prof. dr. hab. Jacka Popiela o podjęcie działań na rzecz realizacji w SU zapisów ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia.
– “Jako przedstawiciel organu tworzącego dla trzech szpitali klinicznych: Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie i Uniwersyteckiego Szpitala Ortopedyczno Rehabilitacyjnego w Zakopanem oczekujemy, że podejmie Pan działania na rzecz spójnego uregulowania kwestii związanych z wynagrodzeniami zasadniczymi pielęgniarek i położnych. Samodzielność podmiotów leczniczych podległych Uniwersytetowi Jagiellońskiemu nie może oznaczać całkowitej dowolności w zakresie stosowania przepisów prawa i wybiórczego ich realizowania. W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie normy powołanej wyżej ustawy są stosowane według uznania dyrektora” - czytamy w apelu skierowanym do rektora.
Wszystko wskazuje, że to nie jest ostatni protest tego środowiska. Już w maju ogólnopolski protest chce zorganizować Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych w Warszawie.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Szykują się kolejne protesty medyków. Pytamy lekarza i pielęgniarza: czy warto?
Źródło: Puls Medycyny