OZZL: wszyscy jesteśmy lekarzami z Ciechanowa
Nikt z nas nie może dać się przekupić dobrą posadą po zwolnionych lekarzach - apeluje Krzysztof Bukiel, szef OZZL, prosząc jednocześnie o wsparcie materialne dla lekarzy ze Specjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Ciechanowie, którzy po 31 maja zostaną bez pracy.
Uważa, że ścierają się tu dwie racje: "sprawiedliwie wynagradzany lekarz i zasada wyzysku, na której opiera się funkcjonowanie publicznej służby zdrowia w Polsce. Kwintesencją tej zasady jest prawo NFZ do dowolnego ustalania cen za świadczenia zdrowotne i narzucania ich świadczeniodawcom".
"Dlatego musimy zrobić wszystko, aby lekarze z Ciechanowa w tym sporze nie przegrali. Musimy pomóc im – materialnie - przetrwać okres bez pracy, po 31 maja 2009r. Zwróćmy się w tej sprawie także do naszych izb lekarskich. Nikt też z nas nie może dać się przekupić dobrą posadą po zwolnionych lekarzach" - grzmi K. Bukiel.
O co chodzi w ciechanowskim konflikcie?
Dyrektor szpitala jednostronnie wypowiedział porozumienie płacowe zawarte w 2007 r. Na jego podstawie płaca zasadnicza lekarzy wzrosła w 2008 r. do dwóch średnich krajowych. W tym roku miała wzrosnąć do 2,5 średniej, a w 2010 roku – do trzech średnich krajowych.
Wynegocjowane podwyżki były jednak wypłacane tylko do końca ub. roku. W lutym br. dyrektor szpitala poinformował OZZL, że wypowiada porozumienie, wypowiedział też lekarzom indywidualne umowy o pracę w części dotyczącej wynagrodzeń.
108 ze 176 lekarzy nie przyjęło nowych warunków płacowych. 31 maja kończy im się okres wypowiedzenia.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Redakcja