OZZL: nawet 8% PKB na ochronę zdrowia nie wystarczy, musimy uszczelnić system

KM
opublikowano: 15-11-2023, 11:51

Musimy uszczelnić system ochrony zdrowia, stworzyć z niego coś, co jest prawdziwym systemem. Do tego jest nam potrzebne 8% PKB na zdrowie, bo jeżeli nie będziemy mieli pieniędzy w tym poprawionym systemie, to nie wyjdziemy z limitów - podkreśla Anna Gołębicka - ekonomistka współpracująca z OZZL.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Mimo rosnących nakładów na ochronę zdrowia, które osiągnęły w Polsce w 2022 r. 6,7% PKB, wciąż daleko nam do średniej OECD, która wyniosła 9,2% PKB.
Mimo rosnących nakładów na ochronę zdrowia, które osiągnęły w Polsce w 2022 r. 6,7% PKB, wciąż daleko nam do średniej OECD, która wyniosła 9,2% PKB.
Fot. iStock

30 września w Warszawie odbył się protest lekarzy zorganizowany przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy i Porozumienie Rezydentów OZZL. Protestujący manifestowali brak zgody na pogłębianie się kryzysu w systemie ochrony zdrowia. Wśród trzech haseł, z którymi protestujący wyszli na ulice, obok jakości kształcenia i jakości pracy, znalazła się jakość systemu - 8 proc. PKB przeznaczane na ochronę zdrowia.

O tym, dlaczego dlaczego lekarze domagają się 8% PKB na ochronę zdrowia, mimo że jednocześnie wiedzą, że to nie poprawi systemu, mówiła podczas protestu lekarzy Anna Gołębicka - ekonomistka, ekspertka komunikacji i zarządzania, współpracująca z OZZL.

– Pamiętam, jak w 2017 roku staliśmy tutaj i mówiliśmy o 6,8% PKB na ochronę zdrowia. Dzisiaj mamy 6,7% PKB na ochronę zdrowia. Czy to jest dobrze? To jest bardzo niedobrze, ponieważ tak naprawdę my mamy 5% PKB na ochronę zdrowia, bo te 1,7%, prawie 2%, to jest to, co każdy Polak - młodszy, starszy, mama z dzieckiem, emeryt - musi ze swojej kieszeni wyłożyć w prywatnej ochronie zdrowia - mówiła Anna Gołębicka.

– Dzisiaj mówimy: 8% PKB na ochronę zdrowia z wielu powodów. Przede wszystkim dlatego, że kraje OECD mają już średnią powyżej 9%. Unia Europejska przekroczyła 8%. A my mamy 5% - zwracała uwagę.

Wydatki za zdrowie - jak Polska wypada na tle innych krajów OECD?

Z najnowszego raportu "Health at a Glance", porównującego kluczowe wskaźniki dotyczące zdrowia populacji i wydajności systemów ochrony zdrowia w 38 krajach członkowskich OECD, wynika, że mimo rosnących nakładów, które osiągnęły w Polsce w 2022 r. 6,7% PKB (2973 USD na osobę), wciąż daleko nam do średniej OECD, która wyniosła 9,2% PKB (4986 USD na osobę). Przykładowo Austria przeznaczyła na ochronę zdrowia w 2022 r. 11,4% PKB, Francja - 12,1% PKB, Niemcy - 12,7% PKB, Wielka Brytania - 11,3% PKB, Japonia - 11,5% PKB.

Aczkolwiek, jak zaznaczono w raporcie, większe zasoby nie przekładają się automatycznie na lepsze wyniki zdrowotne. Dobrym przykładem są tu Stany Zjednoczone z rekordowymi nakładami na opiekę zdrowotną. W 2022 r. wydały na ten cel znacznie więcej niż jakikolwiek inny kraj OECD (12 555 USD na osobę, skorygowane o siłę nabywczą). Wydatki USA na zdrowie były też rekordowe jako udział w produkcie krajowym brutto (aż 16,6% PKB).

Jednak, jak przyznano w raporcie, duża część wydatków na opiekę zdrowotną przekłada się na wynagrodzenia pracowników, dlatego liczba lekarzy i pielęgniarek jest ważnym wskaźnikiem monitorującym wykorzystanie zasobów.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Nowy raport OECD: polski system ochrony zdrowia w wielu miejscach “świeci się” na czerwono

8% “nie załatwi nam sprawy”

Na to, że samo zwiększenie wydatków nie musi oznaczać poprawy jakości opieki zdrowotnej, zwracała uwagę Anna Gołębicka podczas protestu lekarzy.

– 8% nie załatwi nam żadnej sprawy, bo żyjemy w świecie systemu, który nie jest systemem. Żyjemy w świecie dziurawego sita, przez które przelecą każde pieniądze - mówiła podczas protestu lekarzy. - Musimy najpierw ten system uszczelnić, naprawić, stworzyć z niego coś, co jest prawdziwym systemem. Przede wszystkim ten system musi zobaczyć wszystkich - pacjenta i lekarza - podkreślała.

Dlaczego zatem 8% PKB na zdrowie znalazło się na liście najważniejszych postulatów lekarzy?

– Te 8% jest nam potrzebne, bo jeżeli nie będziemy mieli pieniędzy w tym poprawionym systemie, to nie wyjdziemy z limitów. Będziemy ciągle w sytuacji, gdzie jeden pacjent będzie miał szczęście, bo będzie miał dobrze wycenioną chorobę, ale drugi będzie miał “pecha”, bo jego choroba jest na tej gorszej liście. Mamy limitowanie, wyceny i kolejki.

– I teraz powiem Wam to, co powinien Wam powiedzieć każdy ekonomista: darmowe leki jeszcze nikogo nie wyleczyły. Puste łóżka jeszcze nikogo same nie wyleczyły. Ale lekarz, który czuje się bezpieczny, dofinansowany, zadbany, wyjątkowy, czuje się partnerem z pacjentem, i te leki dobierze, podejdzie do tego łóżka i będzie miał na to więcej niż kilka minut – to jest to, o co my wspólnie musimy walczyć - apelowała Anna Gołębicka.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Na dyżurze w szpitalu psychiatrycznym jest jeden lekarz na 150 pacjentów. “Ma wybierać, kogo ratować w stanie zagrożenia życia?”

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.