Prawie 40 proc. Polaków leczy zęby tylko odpłatnie, ponad 20 proc. wybiera model hybrydowy [RAPORT]

Oprac. Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 15-11-2023, 12:11

W pierwszych trzech kwartałach 2023 r. 38,4 proc. dorosłych Polaków leczyło się stomatologicznie wyłącznie prywatnie. 22,9 proc. korzystało zarówno z publicznej, jak i z komercyjnej opieki, a 18,2 proc. ankietowanych było u dentysty tylko na NFZ - wykazał ogólnopolski sondaż.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Gabinety działające na NFZ z reguły mają gorsze wyposażenie niż prywatne placówki. Te drugie inwestują w nowoczesny sprzęt i szkolenia personelu.
Fot. iStock

Niepokojący jest fakt, że 15,6 proc. badanych w ogóle nie korzystało z takich usług. 4,3 proc. respondentów nie pamiętało tego, a 0,6 proc. uczestników sondażu leczyło się inaczej niż wymieniono w ankiecie. Wyłącznie w prywatnych placówkach bywali głównie pacjenci w wieku 45-64 lat. Natomiast hybrydowy model leczenia deklarowały przeważnie osoby mające od 25 do 34 lat.

Waloryzacje NFZ nie rekompensują podwyżek cen materiałów stomatologicznych

– Polacy od wielu lat są przeświadczeni, że publiczne leczenie, szczególnie dentystyczne, mocno kuleje. Dlatego wolą korzystać z prywatnych praktyk. W mojej ocenie, ten stan dalej będzie się pogłębiał, ponieważ coroczne waloryzacje NFZ niczego właściwie nie zmieniają. Nie rekompensują nawet bieżących podwyżek cen materiałów stomatologicznych, nie mówiąc już o innych dodatkowych kosztach. Stąd też usługi cały czas są na niskim poziomie. Do systemu trzeba dołożyć sporą sumę, żeby postawić państwowe leczenie na nogi. Tylko na to raczej się nie zapowiada – komentuje lek. dent. Irena Przybylska, współautorka badania z kliniki Implant Medical.

Analitycy z UCE Research wskazują, że pacjenci mają dużo mniejsze zaufanie do publicznej służby zdrowia niż do specjalistów przyjmujących prywatnie. O takim stanie rzeczy świadczy fakt, że w I kw. br. było ponad cztery razy więcej skarg do Rzecznika Praw Pacjenta na państwowe leczenie stomatologiczne niż na komercyjne.

– Gabinety działające na NFZ z reguły mają gorsze wyposażenie niż prywatne placówki. Te drugie inwestują w nowoczesny sprzęt i szkolenia personelu. W przypadku skomplikowanych lub specjalistycznych procedur często są jedyną opcją, bo zapewniają kadrę gotową podjąć się określonego leczenia. Niektórzy pacjenci preferują też prywatne placówki ze względu na spersonalizowaną opiekę lub komfortową obsługę – zwraca uwagę ekspertka.

Problemem jest również czas oczekiwania na wizytę w placówkach publicznych

Jak podkreślają autorzy badania, kolejnym czynnikiem, który zniechęca pacjentów do korzystania z wizyt w placówkach publicznej opieki stomatologicznej są często bardzo odległe terminy.

– Ten problem pogłębia się od lat, bo lekarzy przyjmujących w ramach kontraktu z NFZ jest coraz mniej. Specjaliści rezygnują ze współpracy z płatnikiem, bo jest dla nich nieatrakcyjna finansowo. Z tego względu Polacy, którzy mogą sobie na to pozwolić, wybierają prywatne gabinety, zwłaszcza gdy potrzebują szybkiej pomocy. W niektórych regionach dostępność publicznej opieki może być tak ograniczona, że wręcz zmusza pacjentów do korzystania z komercyjnych usług – dodaje stomatolożka.

I wyjaśnia, że grupa 22,9 proc. pacjentów, która zadeklarowała, że częściowo leczy się na NFZ, to osoby, które są zmuszone oszczędzać.

— W ten sposób sięgają po proste usługi, które są dostępne najszybciej, a na skomplikowane zabiegi umawiają się prywatnie. W mojej ocenie, hybrydowe rozwiązanie będzie wybierane coraz częściej, ponieważ w dobie wysokiej inflacji pacjenci wyraźnie zaczęli oszczędzać na leczeniu. Poprawić może się to tylko wtedy, kiedy rodacy będą w lepszej sytuacji finansowej lub gdy NFZ dorzuci więcej środków na opiekę – zaznacza ekspertka.

Wciąż są osoby, które w ogóle nie odwiedzają dentystów

18,2 proc. obywateli, którzy wskazali, że korzystali wyłącznie ze świadczeń dostępnych na NFZ, świadczy o tym, że istnieje popyt na publiczne usługi stomatologiczne, zwłaszcza wśród osób, które nie mogą lub nie chcą płacić za opiekę prywatną.

— W naszej ocenie, pacjenci, którzy w ten sposób się leczą, zazwyczaj są do tego zmuszeni – przekonują badacze z UCE Research.

A kto wcale nie korzystał z usług dentystów?

– W ogóle mogły nie być u stomatologa osoby, które nie widziały takiej potrzeby lub miały problemy z dostępem do tego typu opieki. Można uznać za niepokojącą grupę pacjentów, która nie pamięta i zaznaczyła inne niż standardowe opcje. To może sygnalizować konieczność zwiększenia edukacji pacjentów – uważa Przybylska.

Niekorzystanie z usług stomatologicznych w analizowanym okresie nieznacznie częściej było deklarowane w badaniu przez kobiety niż przez mężczyzn. Ponadto dotyczyło głównie osób z miesięcznymi dochodami netto poniżej 1000 zł, ze średnim wykształceniem, w wieku 65-74 lat, z miast liczących od 50 tys. do 99 tys. mieszkańców.

– Osoby ze słabszymi dochodami mogą obawiać się kosztów prywatnego leczenia stomatologicznego, co może wpływać na decyzję o unikaniu wizyt u dentysty. Mieszkańcy mniejszych miast mogą też mieć ograniczony dostęp do placówek stomatologicznych, zarówno komercyjnych, jak i publicznych. Podsumowując, finanse, słaba edukacja zdrowotna i strach przed dentystą powodują, że niektórzy nie chcą się badać ani leczyć. Częściej dotyczy to osób, które korzystają z publicznej służby zdrowia niż z tej prywatnej – konkluduje ekspertka.

Kim jest pacjent komercyjny w gabinecie stomatologicznym? Zamożna, dobrze wykształcona kobieta z dużego miasta

Analizując szczegółowe wyniki badania, można zauważyć, że same odpłatne wizyty częściej były wskazywane przez kobiety niż przez mężczyzn. Głównie deklarowali je Polacy z miesięcznymi dochodami netto przekraczającymi 9 tys. zł, z wyższym wykształceniem, a także mieszkańcy miast liczących co najmniej 500 tys. ludności.

— Na podstawie moich obserwacji mogę powiedzieć, że kobiety bardziej dbają o swoje uzębienie. Są też bardziej wymagające pod tym względem, dlatego częściej inwestują w swój uśmiech. Z kolei osoby o wyższych dochodach z większą łatwością mogą wybierać odpłatne wizyty. Dostępne środki finansowe są w końcu kluczowym czynnikiem. Mieszkańcy dużych miast nie tylko lepiej zarabiają, ale mogą też przebierać wśród wielu konkurencyjnych cenowo ofert. Zazwyczaj mają większą świadomość zalet korzystania z prywatnego leczenia. Ta ostatnia kwestia również dotyczy osób z wyższym wykształceniem – analizuje ekspertka.

Patrząc na wiek badanych, widać, że z prywatnych usług najczęściej korzystały osoby mające od 45 do 64 lat.

– W dużych miastach starsi pacjenci muszą dłużej czekać na wizyty w ramach NFZ niż młodsi. Czym mniejsza jest miejscowość, tym ten odsetek spada. Pamiętajmy też, że osoby w tym wieku – zwłaszcza żyjące w niewielkich miejscowościach – często są gorzej sytuowane, a także bardziej przywiązane do publicznej służby zdrowia – uważa Przybylska.

Hybrydowy model opieki wybierają osoby młodsze, słabiej wykształcone, z mniejszych miast

Korzystanie z leczenia zarówno publicznego, jak i prywatnego częściej dotyczyło mężczyzn niż kobiet. Ponadto przede wszystkim deklarowały je osoby z miesięcznymi dochodami netto na poziomie 7000-8999 zł, z wykształceniem zawodowym i z miejscowości liczących od 200 tys. do 499 tys. mieszkańców. Biorąc pod uwagę wiek, były to zazwyczaj osoby mające od 25 do 34 lat.

– Osoby w tym wieku często są dopiero na etapie zakładania rodziny albo planowania tego, zaczynają też spłacać kredyty lub inne zobowiązania. To wszystko mocno determinuje je do tego, żeby szukać oszczędności wszędzie, gdzie się da, nawet jeśli całkiem nieźle zarabiają. I z tego pewnie wynika model hybrydowy – objaśnia współautorka badania.

Pacjent w publicznym gabinecie stomatologicznym to zwykle mężczyzna w średnim wieku

Leczenie stomatologiczne tylko w ramach NFZ częściej było wybierane przez mężczyzn niż przez kobiety. Ponadto było deklarowane głównie przez ankietowanych zarabiających poniżej 1000 zł, z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym, a także mieszkańców wsi i miejscowości liczących do 5 tys. ludności. O tym też przeważnie informowały osoby w wieku 45-54 lat.

– Mężczyźni częściej mówią o korzystaniu z usług publicznej służby zdrowia w kwestii stomatologii, ponieważ mają oni mniejsze wymagania od kobiet. Natomiast osoby w wieku 45-54 lat z niskimi dochodami i z małych miejscowości mogą być zmuszone ze względów finansowych do tego, żeby korzystać z publicznej służby zdrowia. Do tego niższe wykształcenie może skutkować mniejszą świadomością zdrowotną – wnioskuje ekspertka.

Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) przez platformę analityczno-badawczą UCE Research i kliniki Implant Medical na próbie 1013 dorosłych Polaków.

PRZECZYTAJ TAKŻE: NFZ zwiększy o ponad 23 proc. nakłady na stomatologię. Eksperci wskazują, że to wciąż zbyt mało, żeby pacjenci odczuli poprawę

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.