Ostrzej, ale bez skalpela: Pora otrzepać się ze złudzeń
I tak jak w finale kultowej „Seksmisji” - za pomocą dość ordynarnego hasła pozwolić wydostać się z Imperium Matriarchatu dwóm internowanym tam mężczyznom z powrotem za Ziemię. I nie dajmy sobie wmówić, że na jesieni będzie jeszcze gorzej. Ludzie zaczynają umierać nie z powodu COVID-19, ale z braku dostępu do świadczeń medycznych niezbędnych w walce z innymi chorobami. Odpowiedzią na chaos nie może być więcej chaosu.
Polskie społeczeństwo z nadejściem wiosny zastygło w strachu i panice. Karnie i solidarnie zastosowało się do zaleceń przerażonych i bezradnych polityków, którzy tydzień po tygodniu obmyślali kolejne tarcze antykryzysowe, starannie eliminując z ochrony prywatny sektor medyczny. Rząd od początku epidemii ignoruje gotowość Naczelnej Rady Lekarskiej do współpracy oraz wspólnego zwalczania i ograniczania zachorowań. W ponad stutysięcznej rodzinie aktywnych zawodowo lekarzy zawrzało na dobre. Tym razem kością niezgody stało się rozporządzenie dotyczące ograniczenia pracy medyka do jednego podmiotu. Wszystkie zasadnicze uwagi NRL do projektu tego rozporządzenia wylądowały w niszczarce.