Ordynator tylko na etacie
"Jestem ordynatorem oddziału intensywnej terapii. W jakich sytuacjach ordynator może przejść na kontrakt? Czytałam o tym kiedyś w Pulsie Medycyny" - zastanawia się czytelniczka. Kwestię omawia ekspert prawny Pulsu Medycyny Sławomir Molęda.
Stanowisko lekarza-koordynatora
Istotnie, ustawa o zakładach opieki zdrowotnej nie określa wymiaru czasu pracy ordynatora. Nakazuje jednak zakładom publicznym przeprowadzenie konkursu na to stanowisko i nawiązanie z wybranym kandydatem stosunku pracy na podstawie umowy o pracę na 6 lat, z możliwością przedłużenia do lat 8. Nie dopuszcza zatem możliwości zatrudnienia ordynatora na kontrakcie. Bez względu na wymiar czasu pracy, ordynator musi zostać zatrudniony na podstawie umowy o pracę. Dlatego dyrektor, chcąc zatrudnić ordynatorów na kontraktach, musiał utworzyć dla nich oddzielne stanowiska lekarzy-koordynatorów.
Takie rozwiązanie jest według mnie dopuszczalne, o ile zostanie przewidziane w statucie szpitala. Pełnienie funkcji ordynatora, czyli lekarza kierującego oddziałem, obejmuje dwa rodzaje czynności: kierownicze i zawodowe. Pierwsze wiążą się z zarządzaniem oddziałem, a drugie - z udzielaniem świadczeń zdrowotnych (zob. uchwała Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2001 r., I KZP 5/01 (OSNKW 2001/9-10/71)). Rozdzielenie tych czynności pozwala na zatrudnienie lekarza pełniącego funkcję ordynatora na kontrakcie w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych. Z ustawy o zakładach opieki zdrowotnej wynika, że wymóg przeprowadzenia konkursu i zatrudnienia na podstawie umowy o pracę został przypisany jedynie stanowiskom kierowniczym. Na pozostałych stanowiskach można zatrudniać lekarzy zarówno na podstawie umowy o pracę, jak i na kontrakcie.
Zamiast ordynatora
Innym rozwiązaniem może być całkowita likwidacja stanowiska ordynatora i zastąpienie go stanowiskiem lekarza-koordynatora lub temu podobnym. Warto bowiem zauważyć, że ustawa o zakładach opieki zdrowotnej wcale nie nakłada obowiązku tworzenia stanowisk ordynatorskich w publicznych szpitalach. Nakazuje jedynie przeprowadzanie konkursu na te stanowiska. Nie można zakładać, że nakaz ten jest równoznaczny z obowiązkiem utworzenia tych stanowisk. Przyjęcie takiego założenia prowadziłoby do wniosku, że stanowiska ordynatorskie należy tworzyć także w publicznych przychodniach, ponieważ nakaz jest skierowany do wszelkich zakładów publicznych, nie tylko do szpitali. Trzeba więc przyjąć, że nakaz przeprowadzenia konkursów dotyczy tylko tych zakładów opieki zdrowotnej, w których stanowiska ordynatorów istnieją. O ich utworzeniu decyduje statut, który zgodnie z ustawą ma określać strukturę organizacyjną zakładu. Argumenty na rzecz tego stanowiska rozwinąłem w artykule "Szpitale publiczne bez ordynatorów?" (Puls Medycyny nr 4 (147) z 28 lutego 2007 r., s. 22).
Zmiany organizacyjne w szpitalu
Wprowadzenie funkcji lekarza-koordynatora albo głównego konsultanta w miejsce ordynatora wymagałoby jednak, poza zmianą statutu szpitala, rezygnacji z systemu ordynatorskiego na rzecz innych rozwiązań organizacyjnych. Administrowanie oddziałem mogłoby zostać powierzone osobie zatrudnionej na stanowisku kierownika oddziału, natomiast obowiązki byłego ordynatora zostałyby ograniczone do spraw stricte medycznych, takich jak decydowanie o kierunkach terapii, czy kształcenie młodszych lekarzy. Hierarchiczne stosunki podporządkowania lekarzy ordynatorowi musiałyby zostać zastąpione relacjami bardziej partnerskimi. Więcej na temat wad i zalet nowych rozwiązań można przeczytać w raporcie z dyskusji "Ordynator czy konsultant?" (Puls Medycyny nr 12 (109) z 18 maja 2005 r., s. 17).
Ustawa o zakładach opieki zdrowotnej nie pozwala ordynatorowi przejść na kontrakt. Nie wymaga jednak zatrudniania ordynatorów na pełnym etacie, ani nawet utrzymywania stanowisk ordynatorskich. Pozwala więc na zmianę struktury organizacyjnej szpitala, co lekarz pełniący funkcję ordynatora może wykorzystać w celu przejścia na kontrakt.
Podstawa prawna:
art. 11 ust. 2 pkt 5 i art. 44a ustawy o zakładach opieki zdrowotnej.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Sławomir Molęda