Opóźnienie finalizacji projektu P1
Opóźnienie finalizacji projektu P1
Sztandarowy projekt informatyczny Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia — Platforma P1 — stracił w listopadzie 2014 r. jednego z kluczowych wykonawców. Z realizacji kontraktu wycofała się spółka Unizeto Technologies, mająca odpowiadać za integrację systemową.
Zapowiadane na 2014 rok ukończenie prac nad projektem P1 nie nastąpiło. Wyłoniona w przetargu w 2012 roku firma Unizeto Technologies po 11 miesiącach prac wycofała się z finalizacji wielomilionowego kontraktu.
Według oficjalnego stanowiska firmy, napięty harmonogram i budżet sprawiły, że jego realizacja „stała się niemożliwa”. Dodatkowo nie sprzyjały jej „złożone okoliczności, na które firma jako integrator nie miała wpływu, natomiast zamawiający, czyli CSIOZ, nie był w stanie lub też nie chciał tych okoliczności zmienić”.
Informatycznej spółce, która wśród swoich klientów ma również takie instytucje, jak KRUS (kontrakt w konsorcjum z Asseco na 60 mln zł) czy województwo świętokrzyskie (kontrakt na realizację projektu e-Świętokrzyskie opiewał na 17 mln zł), przeszkadzał również fakt, że projekt P1 rozpoczął się bez jej udziału. Unizeto Technologies zarzuca też innym wykonawcom, że prowadzone przez nich prace były realizowane bez zastosowania docelowej technologii związanej z integrowaniem systemów.
Obustronne zaskoczenie
Dyrektor CSIOZ Marcin Kędzierski przyznał, że ta nieprzewidziana sytuacja postawiła pod dużym znakiem zapytania terminową finalizację projektu. Ze zdziwieniem przyjął argumentację wykonawcy, który winą za swoje niepowodzenie obarczył zawiłe procedury przetargowe oraz niefortunną koncepcję podziału całego projektu na części.
„Firma Unizeto Technologies do końca trwała w tej procedurze przetargowej, w Krajowej Izbie Odwoławczej zawsze występowała po stronie zamawiającego i wykazywała żywe zainteresowanie tym kontraktem. Znane jej były takie parametry, jak zakres projektu, warunki, w jakich przyjdzie jej pracować, co więcej — nie był im obcy zakres szczególnej funkcji, jaką ma pełnić wobec pozostałych wykonawców” — ocenił Marcin Kędzierski.
Przyznaje również, że Unizeto Technologies dokładnie wiedziała, ile czasu będzie miała na wykonanie usługi integracji i dodatkowo otrzymała blisko pół roku na wdrożenie się w prace przed zaplanowanym na 1 stycznia 2014 roku pełnym przejęciem roli integratora. „Trudno zatem przyjąć tłumaczenie firmy i zrozumieć jej zaskoczenie w sytuacji, gdy znała ona całą dokumentację, relację pomiędzy pozostałymi wykonawcami oraz czas, jaki ma na wykonanie usługi. Decyzja i zachowanie Unizeto rozłożyło nas na łopatki, ale powoli już się z nich podnosimy” — uważa Marcin Kędzierski.
Kolejne postępowanie przetargowe w toku
Jeszcze w listopadzie ub.r. CSIOZ wszczęło procedury mające wyłonić nowego wykonawcę, który będzie realizował zadania integracji. „Zaprosiliśmy do negocjacji 11 wykonawców, ostatecznie przystąpiło do nich siedmiu. Ze względu na stopień złożoności tych prac, szeroki zakres projektu oraz bardzo krótki czas wykonania ostatecznie tylko dwie firmy działające w konsorcjum zdecydowały się na złożenie oferty” — wyjaśnia Marcin Kędzierski.
Chodzi o CompuGroup Medical (realizującą m.in, projekty dla NFZ) i Hewlett-Packard. Obecnie trwa postępowanie przetargowe wynikające z prawa zamówień publicznych i w ocenie szefa CSIOZ już w lutym powinno być możliwe zakontraktowanie nowych wykonawców.
Przypomnijmy, że według planów elektroniczna platforma w wersji testowej powinna ruszyć w trzecim kwartale 2014 roku. Docelowo dzięki niej organy administracji publicznej, przedsiębiorcy (m.in. podmioty lecznicze, apteki, praktyki lekarskie) i obywatele będą mogli gromadzić, analizować i udostępniać zasoby cyfrowe związane ze zdarzeniami medycznymi.
Przyjęto nieefektywny kierunek wdrażania e-zdrowia
Dr Robert Mołdach, prezes Instytutu Zdrowia i Demokracji (IZiD), doradca prezydenta Pracodawców RP”:
Nie da się realizować strategii w zakresie e-zdrowia ograniczonymi działaniami, skoncentrowanymi na systemie centralnym oraz największych świadczeniodawcach. Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych wsparcie dla e-zdrowia w opiece podstawowej wyniosło od 44 000 dol. do 63 750 dol. na jednego lekarza, pod warunkiem wykazania, że udało się danej praktyce lekarskiej osiągnąć „sensowne wykorzystanie” tego systemu w zakresie poprawy jakości. Jako minimum przyjęto wdrożenie systemów zdolnych do wystawiania e-recept, raportowania jakości oraz wymiany danych między świadczeniodawcami. Choć o takich środkach możemy tylko marzyć (ogółem 27 mld dol.), to jeśli chodzi o sposób i kierunki wdrożenia, powinno nam być wstyd.
Powtórzmy: dominującym źródłem danych medycznych w Polsce i na świecie są praktyki podstawowej opieki zdrowotnej, dopiero za nimi AOS i lokalne szpitale. To ci świadczeniodawcy potrzebują największego wsparcia i to tu uzyskuje się efekt skali. Dodatkowo, wdrażanie IT w skali państwa nie może się odbywać bez zapewnienia benefitu w postaci pomiaru jakości (chodzi o preferowanie najlepszych), a także w pierwszej kolejności poziomej, a nie pionowej wymianie danych.
Trudno zrozumieć, dlaczego Polska obrała inną drogę. Nie dość, że nie dysponujemy takimi budżetami, jak bogate państwa, to jeszcze te ograniczone środki wydajemy w sposób nieefektywny. Nie oczekuję przełomu w IT, ale wieloletniej pracy, której efekty zobaczymy wtedy, gdy regulator zrozumie, kto tworzy dane medyczne i czemu one mają służyć. Zacznijmy od pomiaru jakości i efektów klinicznych leczenia. Wprowadźmy standardy w tym obszarze. Zalgorytmizujmy te mechanizmy, a system IT sam się pojawi. Zarządzajmy celami zdrowotnymi, a nie zasobami IT.
Wyższy stopień informatyzacji zwiększa potrzebę zabezpieczeń
Krzysztof Groyecki, dyrektor Pionu Opieki Zdrowotnej Asseco Poland:
W mijającym roku polskie placówki medyczne intensywnie się informatyzowały. Miały na to wpływ obowiązujące i nadchodzące regulacje prawne, przede wszystkim obowiązek prowadzenia dokumentacji medycznej w formie elektronicznej, który z sierpnia 2014 r. został przesunięty na sierpień 2017 roku. Dodatkowo jednostki medyczne inwestowały dzięki pozyskanym funduszom ze środków unijnych. Przygotowanie osób pracujących w szpitalach do wdrażania systemu informatycznego jest diametralnie lepsze niż 10 lat temu, gdy zaczynaliśmy informatyzację ochrony zdrowia.
Wzrost znaczenia elektronicznej formy dokumentacji przełoży się w najbliższych latach na zwiększone wymagania w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa dostępu do danych, ich przechowywania, jak i wyższej dostępności. Na znaczeniu zyskają zewnętrzne centra przechowywania danych, oferujące systemy i usługi w modelu outsourcingowym. Należy liczyć się również ze wzrostem zapotrzebowania na interoperacyjność systemów: nie da się uniknąć wykorzystania elastycznych mechanizmów integracji i wymiany danych.
Kolejnym wyzwaniem, zarówno dla podmiotów zamawiających, jak i dla dostawców, będzie realizacja bardzo złożonych projektów informatycznych, takich jak Podkarpacki System Informacji Medycznej (PSIM). W ramach tego projektu, o wartości 59 mln zł, osiem szpitali wojewódzkich wyposażono w sprzęt komputerowy, infrastrukturę sieciową, urządzenia do diagnostyki i radiologii oraz flagowe rozwiązanie Asseco dla sektora zdrowia – Asseco Medical Management Solutions. Projekty podobne do wykonanego na Podkarpaciu będą realizowane na terenie całego kraju i jako Asseco będziemy starali się pozyskać nowe kontrakty o podobnym stopniu złożoności.
W 2015 roku spodziewamy się ostatecznych odbiorów i uruchomienia systemu P1, czyli Elektronicznej Platformy Gromadzenia, Analizy i Udostępniania Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych. Jednymi z najbardziej widocznych efektów zakończenia tego projektu będą elektroniczna recepta i elektroniczne skierowanie, które zastąpią dokumenty papierowe.
Ważnym wyzwaniem będzie to, by kolejne lata zaowocowały coraz lepszym wykorzystaniem systemu eWUŚ, który służy dziś głównie do weryfikacji uprawnień świadczeń medycznych w czasie rzeczywistym.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marta Markiewicz
Sztandarowy projekt informatyczny Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia — Platforma P1 — stracił w listopadzie 2014 r. jednego z kluczowych wykonawców. Z realizacji kontraktu wycofała się spółka Unizeto Technologies, mająca odpowiadać za integrację systemową.
Zapowiadane na 2014 rok ukończenie prac nad projektem P1 nie nastąpiło. Wyłoniona w przetargu w 2012 roku firma Unizeto Technologies po 11 miesiącach prac wycofała się z finalizacji wielomilionowego kontraktu. Według oficjalnego stanowiska firmy, napięty harmonogram i budżet sprawiły, że jego realizacja „stała się niemożliwa”. Dodatkowo nie sprzyjały jej „złożone okoliczności, na które firma jako integrator nie miała wpływu, natomiast zamawiający, czyli CSIOZ, nie był w stanie lub też nie chciał tych okoliczności zmienić”. Informatycznej spółce, która wśród swoich klientów ma również takie instytucje, jak KRUS (kontrakt w konsorcjum z Asseco na 60 mln zł) czy województwo świętokrzyskie (kontrakt na realizację projektu e-Świętokrzyskie opiewał na 17 mln zł), przeszkadzał również fakt, że projekt P1 rozpoczął się bez jej udziału. Unizeto Technologies zarzuca też innym wykonawcom, że prowadzone przez nich prace były realizowane bez zastosowania docelowej technologii związanej z integrowaniem systemów.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach



