Nowy prezes aptekarzy

Jolanta Hodor,; Urszula Ludwiczak
opublikowano: 30-01-2008, 00:00

Naczelna Rada Aptekarska ma nowego prezesa. Stanowisko to objął dr n. farm. Grzegorz Kucharewicz, wieloletni działacz samorządu aptekarskiego w Białymstoku i dotychczasowy wiceprezes NRA. Jego kadencja potrwa cztery lata.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Wyboru dokonało 270 delegatów aptekarzy uczestniczących w obradach V Krajowego Zjazdu Aptekarzy, który od 17 do 20 stycznia odbywał się w Bełchatowie. Członkami 20 okręgowych izb aptekarskich w Polsce jest ponad 26 tys. farmaceutów.
Delegaci na Zjazd Aptekarzy, z którymi rozmawiał Puls Farmacji, podkreślali, że wybory nowego prezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej były demokratyczne - wynik nie podlega dyskusji. I wbrew niektórym opiniom, nie powinien dziwić. Jedynym zaskoczeniem mogła być skala porażki dotychczasowego prezesa Andrzeja Wróbla.

Niespełnione oczekiwania

"Poprzednie władze nie spełniły oczekiwań. Co więcej, były prezes Andrzej Wróbel i pozostali członkowie rady nawet nie wyciągnęli wniosków z sytuacji, do jakiej doszło dwa lata temu - w połowie kadencji. Otóż już wtedy niezadowolenie środowiska było na tyle duże, iż planowano zwołanie nadzwyczajnego zjazdu, właśnie w celu zmiany władz samorządu aptekarskiego. Trudno o wyraźniejszy sygnał, iż należy zmienić coś w polityce i strategii działania rady" - podkreśla Piotr Jóźwiakowski, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Krakowie. Właśnie wtedy, dwa lata temu, do rady jako wiceprezes dołączył zwycięzca obecnych wyborów Grzegorz Kucharewicz. I to on, zdaniem wielu, stał się dopiero motorem energiczniejszych działań, szczególnie na polu legislacyjnym. "Głównie dzięki niemu przyjęto kilka istotniejszych regulacji prawnych, a właśnie tego - uporządkowania prawa - teraz najbardziej oczekuje środowisko. Kucharewicza cechuje konsekwencja, upór i determinacja w dążeniu do celu" - mówi Piotr Jóźwiakowski.
Byłego prezesa nikt nie ocenia źle, co więcej, wydaje się, że był lubiany. Jednak oczekiwano od niego więcej.
"Pracował tak, jak mógł i jak pozwalała mu sytuacja. Było, jak było. Nowa rada i nowy prezes będą mieć inne, nowe spojrzenie na sytuację i nowe podejście do problemów. Czy nowy prezes podoła temu wyzwaniu? Jeśli ktoś jest chętny do pracy i wcześniej już się sprawdził, można mieć nadzieję, że jest to właściwy człowiek na właściwym miejscu. A teraz najważniejszą kwestią jest dla nas porządek prawny, jasne regulacje, czytelne, jednoznaczne kryteria działania" - podkreśla Lidia Czyż, sekretarz Podkarpackiej OIA i nowo wybrany członek Rady Naczelnej.

Najważniejsza legislacja

Właściwy porządek prawny to główny postulat chyba wszystkich delegatów na Zjazd.
"Spójność i precyzja w rozstrzygnięciach legislacyjnych to nadrzędna kwestia. Chcielibyśmy, aby samorząd aptekarski zajął należne mu miejsce wśród innych samorządów, by jego ranga i tym samym prestiż farmaceuty znacznie wzrosły. Ostatnia kadencja nie była dla nas najlepsza. Jeśli chodzi o same wybory prezesa, jestem pewna, iż wszyscy delegaci głosowali na kandydata w ich opinii i sumieniu najlepszego" - podkreśla Bożena Śliwa, prezes kieleckiej ORA, dodając, iż chyba jeszcze za wcześnie na głębszą analizę, potrzebny jest większy dystans.
Wielu aptekarzy podkreśla, że pewne poczucie winy za klęskę byłego prezesa powinna mieć cała poprzednia rada, która może zbyt słabo stymulowała go do działania.
Zdaniem niektórych, byłemu prezesowi zabrakło charyzmy. Nie miał daru przekonywania polityków do rozwiązań, jakich oczekują aptekarze, zabrakło mu też werwy w przekonaniu do swoich racji własnego środowiska. Niektórzy farmaceuci w roli swojego przywódcy widzieliby kogoś z osobowością podobną do Konstantego Radziwiłła - prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, człowieka, z którego zdaniem nikt nie polemizuje, który ma autorytet. A takie wodzowskie predyspozycje wydaje się mieć, przynajmniej na razie, Grzegorz Kucharewicz. Do byłego prezesa część środowiska ma natomiast pretensje m.in. o to, iż wypowiadając się o wspólnych problemach, nawet publicznie głosił opinie nie zawsze zgodne z opinią większości aptekarzy, co musiało budzić kontrowersje. Tymczasem oficjalny reprezentant środowiska powinien je reprezentować - jak ujął to jeden z naszych rozmówców - "nawet u cioci na imieninach". To gwarantuje właściwą rangę samorządu i sukces w walce o własne interesy.

Dumny Białystok

Z wyboru Grzegorza Kucharewicza cieszą się przedstawiciele białostockiej Okręgowej Rady Aptekarskiej. "To dla naszej izby wielkie wyróżnienie - mówi Jadwiga Janocha, wiceprezes białostockiej ORA. - Fakt, że osoba z Polski B dostała tak duży kredyt zaufania od kolegów z całej Polski, świadczy też o tym, jak pan Kucharewicz jest postrzegany w środowisku. O tym, że może zostać nowym prezesem, mówiło się w kuluarach od dawna, jako wiceprezes NRA wiele robił dla tego środowiska". Jadwiga Janocha jest przekonana, że prezes Kucharewicz będzie godnie reprezentował całe środowisko. "Sam ma aptekę, więc zna problemy tej grupy od podszewki. Jest do tego stanowczy, błyskotliwy i zdecydowany, potrafi doprowadzić wiele spraw do końca. Jeśli tylko nie będzie działał sam, ale z poparciem całego środowiska, może wiele zmienić" - dodaje wiceprezes białostockiej ORA.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Hodor,; Urszula Ludwiczak

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.