Nowoczesne technologie w polskiej kardiologii [WYWIAD]

Dobrym pomysłem byłoby stworzenie przy wybranych ośrodkach kardiologicznych zdalnych centrów nadzoru nad pacjentami, przy zastosowaniu nowych osiągnięć technologicznych z zakresu teleinformatyki, telemedycyny i sztucznej inteligencji. Pozwoliłoby to na szybką diagnozę w przypadku pogarszającego się stanu klinicznego pacjenta, a to z kolei mogłoby zapobiegać ostrym zdarzeniom sercowo-naczyniowym — przedstawia możliwe usprawnienia opieki kardiologicznej prof. Piotr Jankowski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Prof. dr hab. n. med. Piotr Jankowski jest specjalistą chorób wewnętrznych i kardiologii, kierownikiem Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym im. prof. 
W. Orłowskiego w Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, przewodniczącym Komisji Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Prof. dr hab. n. med. Piotr Jankowski jest specjalistą chorób wewnętrznych i kardiologii, kierownikiem Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym im. prof. 
W. Orłowskiego w Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, przewodniczącym Komisji Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Szymon Łaszewski

Czy w polskim systemie opieki zdrowotnej pacjent kardiologiczny może czuć się bezpieczny?

Organizacja opieki nad pacjentami kardiologicznymi w Polsce sukcesywnie się poprawia. Wynika to zarówno ze zwiększenia liczby oddziałów kardiologicznych, jak i wprowadzenia programów opieki koordynowanej, w tym KOS-zawał i Krajowej Sieci Kardiologicznej. Niestety, wciąż sytuacja nie jest optymalna. Przed polską kardiologią wciąż stoi wiele wyzwań. Trzeba przy tym podkreślić, że choroby układu krążenia są nie tylko największym zagrożeniem dla zdrowia i życia Polaków, ale także stanowią najważniejszą przyczynę chorobowości, hospitalizacji, inwalidztwa i absencji chorobowej. Jest to spowodowane dużym rozpowszechnieniem w polskiej populacji czynników ryzyka sercowo-naczyniowego. Co więcej, część tych chorób nie jest wykryta lub dobrze zdiagnozowana, a zdarza się również, że prawidłowe rozpoznanie nie pociąga za sobą skutecznego leczenia albo leczenie jest przerywane.

Co należałoby zmienić, aby poprawić sytuację?

Dobra organizacja, w tym planowanie nakładów na system opieki zdrowotnej, wymaga regularnych badań epidemiologicznych, oceniających zagrożenie populacyjne poszczególnymi chorobami, w tym czynnikami ryzyka, które mogą do nich prowadzić. W Polsce ostatnio tego typu badanie było zrealizowane w latach 2013-2014, czyli dekadę temu. Dysponujemy informacjami z bazy NFZ, ale są to dane dotyczące hospitalizacji bądź udzielanych porad, a nie rozpowszechnienia konkretnych chorób, zwłaszcza tych, które nie są diagnozowane lub leczone. Na szczęście trwają przygotowania do realizacji dużego ogólnego badania epidemiologicznego. Takie badania powinny być jednak powtarzane najrzadziej co kilka lat.

A jak wygląda dostęp do specjalistów?

Tak jak wspomniałem, w wyniku zwiększenia liczby oddziałów kardiologicznych, szczególnie w regionach, gdzie 20-30 lat temu było ich mało, poprawił się dostęp do opieki kardiologicznej. Dotyczy to zwłaszcza ostrych zachorowań z powodu chorób układu krążenia. Poza tym kilka lat temu wprowadzono w Polsce koordynowaną opiekę po zawale serca (KOS-zawał), która świetnie się sprawdza, jednak nie każdy pacjent jest nią objęty.

System KOS-zawał jest związany z mniejszym ryzykiem zgonu i hospitalizacji w ciągu pierwszych lat po zawale serca. Mamy również dane wskazujące na to, że dobrze zorganizowana opieka w ramach KOS-zawał zwiększa dochody ośrodków kardiologicznych. Jednocześnie — z powodu mniejszej liczby hospitalizacji związanych z powikłaniami sercowo-naczyniowych pacjentów po zawale serca — pozwala zaoszczędzić środki w budżecie NFZ. Mimo to wciąż nie w każdej placówce kardiologicznej ona działa, co pozbawia pewną grupę pacjentów korzyści z niej wynikających. Trzeba też podkreślić, że nie w każdym ośrodku KOS-zawał prowadzony jest w sposób optymalny.

Drugi program wprowadzony z sukcesem do wielu ośrodków to Krajowa Sieć Kardiologiczna.

Tak, od 1,5 roku działa ona na Mazowszu, a w tym roku została rozszerzona o kolejnych 6 województw. Mam nadzieję, że niebawem obejmie cały kraj. Niestety, wciąż — w zależności od regionu — utrzymują się dość długie kolejki do kardiologów. Utrudnia to szybką diagnozę i wdrożenie skutecznego leczenia. Co więcej, pacjenci już po hospitalizacji z powodu chorób układu krążenia, szczególnie niewydolności serca, powinni być skontrolowani w poradni kardiologicznej w ciągu tygodnia, maksymalnie dwóch, a następnie po kilku kolejnych tygodniach po wyjściu ze szpitala, ale tak się nie dzieje. Tymczasem opieka koordynowana nad pacjentami z niewydolnością serca, na wzór systemu KOS-zawał, mogłaby znacząco poprawić tę sytuację. Na pocieszenie dodam, że tam, gdzie jest ona realizowana przez przychodnię POZ, dostęp do konsultacji ze specjalistą znacząco się poprawił.

Na jakie innowacyjne rozwiązania czekają polscy pacjenci?

Ostatnio obserwujemy korzystne zmiany w dostępie do nowoczesnych technologii, głównie lekowych, ale też nielekowych. Nadal jednak oczekujemy w Polsce na szybsze wprowadzanie innowacji, najlepiej poza programami lekowymi, ponieważ dostęp do nich nie zawsze jest wystarczający. Dla przykładu, w programie lekowym wciąż niewielu pacjentów ma dostęp do leczenia ciężkiej hipercholesterolemii. Ośrodki kardiologiczne, w których realizowany jest program KOS-zawał mogłyby znacząco poprawić sytuację w tym zakresie, gdyby programy lekowe i nowoczesne terapie były tam preferencyjnie dostępne.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Co więcej, w takich placówkach można by oceniać skuteczność oraz efektywność kosztową w polskich warunkach organizacyjnych i epidemiologicznych technologii nielekowych, np. diagnostyki genetycznej czy nowoczesnych urządzeń wszczepialnych (np. stymulatorów bezelektrodowych, rejestratorów zdarzeń). Z tym wiąże się stworzenie systemu, w którym w jeszcze większym stopniu niż do tej pory będziemy wykorzystywać najnowsze osiągnięcia z zakresu teleinformatyki, telemedycyny, sztucznej inteligencji na bazie sieci ośrodków uczestniczących w KOS-zawał.

Czy innowacje technologiczne mogą poprawić dostęp pacjentów do specjalistów?

Za pomocą nowoczesnych technologii można w prosty sposób monitorować zarówno pewne zdarzenia medyczne, jak i najróżniejsze parametry życiowe, takie jak: ciśnienie tętnicze, stan nawodnienia organizmu, temperaturę ciała, wilgotność skóry, stężenie glukozy we krwi, masę ciała, wydolność fizyczną, częstotliwość rytmu serca, elektrokardiogram i wiele innych. Współczesne urządzenia monitorujące pozwalają na rejestrację, analizę i transmisję takich danych.

Dobrym pomysłem byłoby stworzenie przy wybranych ośrodkach kardiologicznych zdalnych centrów nadzoru nad pacjentami, wykorzystujących analizę wielu danych w czasie rzeczywistym. Pozwoliłoby to na szybką diagnozę w przypadku pogarszającego się stanu klinicznego pacjenta czy też tych, u których istnieje takie ryzyko, a to z kolei mogłoby zapobiegać ostrym zdarzeniom sercowo-naczyniowym.

Oczywiście, taki program wymaga dobrego zaprojektowania, a więc współpracy specjalistów z różnych obszarów, w tym teleinformatyki i telemedycyny. W wielu krajach (np. Szwecji, Holandii, Islandii) podobne systemy opieki zdalnej są rozwijane. Myślę, że polską kardiologię stać na zrobienie dużego skoku w nowoczesne technologie.

Jakie są ograniczania ich implementacji w polskim systemie?

Przede wszystkim wciąż nie mamy dostępu do wielu innowacyjnych rozwiązań, więc doświadczenia związane z ich stosowaniem są ograniczone. Wynika z tego pewien dystans zarówno wśród osób podejmujących decyzje, jak i u części klinicystów. Jednocześnie należy podkreślić, że telemedycyna nie jest odpowiedzią na wszystkie bolączki polskiego systemu opieki zdrowotnej, w tym kardiologii. W wielu sytuacjach trudno jest zastąpić bezpośredni kontakt pacjenta z lekarzem i badania fizykalne. Systemy teleinformatyczne mogą jednak sprawić, że chory w ogóle trafi do specjalisty w momencie zagrożenia zdrowia czy nawet życia.

Warto podkreślić, że w Polsce mamy już rozwiązania prawne pozwalające na diagnozowanie i leczenie pacjentów za pomocą narzędzi telemedycznych. Pozostaje ich implementacja, która mogłaby być wdrożona początkowo w formie pilotażu, np. w niektórych ośrodkach prowadzących program KOS-zawał. Myślę, że w perspektywie 2-3 lat bylibyśmy gotowi, aby podobny system objął całą Polskę. Warto przy tym zauważyć, że rozwiązania teleinformatyczne bardzo szybko się rozwijają i zmieniają, dlatego program powinien być tak zaprojektowany, aby umożliwić jego łatwą modyfikację i wprowadzanie kolejnych innowacyjnych osiągnięć technologicznych.

Patrząc szerzej, w polskim systemie z punktu widzenia organizacyjnego brakuje koordynatorów opieki medycznej. Dobrze wykwalifikowana kadra znacząco poprawia proces skutecznej diagnostyki i leczenia. Systemy teleinformatyczne ułatwiają koordynację, ale sztuczna inteligencja — przynajmniej na razie — nie zastąpi człowieka.

Rozwiązania telemedyczne wymagają dobrej współpracy pomiędzy lekarzem a pacjentem. Czy polscy pacjenci są gotowi na to, by wejść do takiego systemu, czy wciąż dla większości z nich pozostaje on w sferze science fiction?

Myślę, że duża część pacjentów jest na to gotowa, a pozostała z pewnością z czasem przekona się do korzyści z niego wynikających. Przede wszystkim musi być on jednak zaprojektowany z myślą o jego użytkownikach, co zakłada m.in. uproszczony interfejs. Już teraz dostęp do nowych technologii w formie np. zegarków czy innych urządzeń ubieralnych (wearables) jest dość powszechny i coraz tańszy. Je również można uwzględnić we wspomnianym systemie. Myślę, że zastosowanie nowoczesnych algorytmów z pewnością poprawiłoby jakość nadzoru nad pacjentami z różnymi chorobami, w tym kardiologicznymi.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Nowy prezes elekt PTK: my, kardiolodzy, nie lubimy stać w miejscu

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.