Nowoczesna terapia ran przewlekłych
Z prof. Zbigniewem Rybakiem, prezesem Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran rozmawia Monika Wysocka.
- Nasza działalność polega przede wszystkim na szerzeniu w społeczeństwie wiedzy na temat przyczyn ran przewlekłych. Obecnie jednym z największych zagrożeń są schorzenia naczyń żylnych, które w krajach wysoko rozwiniętych stanowią problem niemal 50 proc. społeczeństwa. Nie leczone albo źle leczone choroby żył często doprowadzają do powstawania trudno gojących się ran (to przyczyna aż 80 proc. tych schorzeń). Bardzo zależy nam także na edukowaniu lekarzy i personelu pielęgniarskiego. Rana jest na tyle skomplikowanym schorzeniem, że wymaga leczenia wielospecjalistycznego. Dlatego dążymy do tego, by pacjenci, którzy mają taki problem, trafiali do miejsc, gdzie jest wielu specjalistów - chirurgii plastycznej, chirurgii naczyniowej, interny, gastroenterologii, alergologii, dermatologii, a także przeszkolony personel pielęgniarski. Towarzystwo organizuje i pomaga w tworzeniu centrów leczenia ran. Udało nam się już doprowadzić do powstania ośrodków m.in. w Bydgoszczy, Krakowie, Poznaniu, Warszawie, Łodzi, we Wrocławiu i w Katowicach.
i]- Zabiegacie też o pomoc w refundowaniu opatrunków dla ludzi cierpiących z powodu ran przewlekłych.
- Z obserwacji wynika, że człowiek obarczony takim schorzeniem może na ten cel przeznaczyć miesięcznie średnio 100 zł. Przy kosztach nowoczesnych opatrunków to zupełnie niewspółmierna kwota. NFZ zwraca koszty leczenia szpitalnego, zaś ambulatoryjnego - nie. To dość absurdalna sytuacja, bo wynika z tego, że bardziej opłaca się przyjąć chorego do szpitala, niż by przychodził on do lekarza na zmianę opatrunku i dodatkowo był doglądany przez pielęgniarkę w czasie wizyt domowych. Ta procedura jest o wiele tańsza, a równie skuteczna, jednak nie jest refundowana.
Więcej: www.ptlr.pl; dyżury specjalistów: ul. Krochmalna 32a, 00-864 Warszawa, tel. (22) 890 03 02.
Źródło: Puls Medycyny