Nowelizacja Kodeksu Etyki Lekarskiej budzi wątpliwości nie tylko prawników

Beata Lisowska
opublikowano: 18-09-2003, 00:00

Czy samorząd lekarski ma konstytucyjną delegację do uchwalenia nowelizacji Kodeksu Etyki Lekarskiej? Taki problem legislacyjny pojawił się podczas debaty nad projektem nowelizacji tego aktu, zorganizowanej 8 września przez Okręgową Izbę Lekarską w Warszawie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Może się okazać, że wszystkie spory, które rozgorzały wokół nowelizacji zasad lekarskiej deontologii, tracą sens wobec sprzeczności tych przepisów z Konstytucją RP. Zdania prawników na ten temat są jednak podzielone.
Działania niekonstytucyjne?
Wątpliwości w uczestnikach dyskusji zasiał prof. Leszek Kubicki z Instytutu Nauk Prawnych PAN. Delegację dla samorządu lekarskiego do uchwalenia Kodeksu Etyki Lekarskiej zawiera ustawa o izbach lekarskich, uchwalona ?pod rządami" poprzedniej konstytucji. Jednak obowiązująca obecnie Konstytucja RP zawęża katalog źródeł powszechnie obowiązującego prawa. Są nimi: konstytucja, ustawy, ratyfikowane ustawy międzynarodowe oraz rozporządzenia, które może wydać tylko organ administracji. ?Nie ma takiego źródła prawa jak uchwała nadzwyczajnego zjazdu samorządu korporacyjnego. Powstaje problem, czy artykuł ustawy o izbach lekarskich, który upoważnia je do wydania tej powszechnie obowiązującej normy, stanowiącej podstawę odpowiedzialności zawodowej lekarzy, jest zgodny z konstytucją. Jeśli zjazd uchwali kodeks, będzie nad nim ciążyć to obciążenie: każdy lekarz może w skardze konstytucyjnej zarzucić - zostałem skazany w oparciu o przepis sprzeczny z Konstytucją RP" - ostrzegał podczas konferencji prof. Leszek Kubicki.
Jego zdaniem, konstytucja przewidując takie sytuacje, zawierała przepis przejściowy. Zgodnie z nim, w okresie dwóch lat od jej wejścia w życie Rada Ministrów miała przedstawić Sejmowi projekty ustaw, które zapewniłyby zgodność ustawodawstwa z Konstytucją RP. ?Rada Ministrów zrobiła to w stosunku do kilkudziesięciu aktów prawnych, ale nie zrobiła w odniesieniu do ustawy o izbach lekarskich, bo samorząd zawodowy lekarzy tego nie przypilnował, mimo że było to jego obowiązkiem" - dodaje prof. L. Kubicki. Dlatego profesor radzi, by organy samorządu lekarskiego wyjaśniły najpierw konstytucyjność art. 4 ustawy o izbach lekarskich, który dawał im delegację do wydania KEL.
Bałagan terminologiczny
Z interpretacją prof. L. Kubickiego nie zgodził się inny prawnik uczestniczący w konferencji Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, prof. Marian Filar z Uniwersytetu im. M. Kopernika w Toruniu, który ma wątpliwości, czy Kodeks Etyki Lekarskiej można uznać za prawo powszechne. Jego zdaniem, kodeksowi można postawić natomiast kilka innych zarzutów legislacyjnych. Przede wszystkim brak jedności terminologicznej. ?W porządnym akcie prawnym, jeśli się mówi o tym samym, to powinno się używać tych samych terminów. Tymczasem w projekcie nowelizacji KEL mamy bałagan terminologiczny: to samo nazywane jest raz zabiegami leczniczymi, w innym miejscu zabiegami terapeutycznymi, a gdzie indziej postępowaniem leczniczym. Jest szereg pojęć niedopracowanych, które stwarzają zbyt duże pole manewru interpretacyjnego. Mam świadomość, że kodeks musi być z natury ogólny, jednak pewne regulacje są zbyt ogólne. Na przykład stwierdzenie, że w szczególnie uzasadnionych przypadkach lekarz może odstąpić od leczenia chorego. To dobrze brzmi: szczególnie uzasadnione przypadki, ale co się pod tym pojęciem kryje?" - pytał prof. M. Filar.
Zdaniem profesora, a podnosiło tę kwestię także wielu innych uczestników debaty - kodeks, choć jest aktem integralnym, nie może negować norm powszechnie obowiązującego prawa. Chodzi m.in. o sprzeczność zapisów dotyczących prokreacji i badań prenatalnych z ustawą antyaborcyjną (pisaliśmy o tym szerzej w poprzednim numerze PM). Uczestnicy konferencji przywoływali inne zapisy niespójne z obowiązującym prawodawstwem: KEL dopuszcza pobieranie komórek, tkanek i narządów od żyjącego, ale tylko dorosłego dawcy, podczas gdy ustawa transplantacyjna dopuszcza w wyjątkowych przypadkach możliwość pobrania narządu także od dawcy nieletniego.
Wątpliwości prof. M. Filara budzi wreszcie niepotrzebne - jego zdaniem - wikłanie się autorów nowelizacji w spory ideologiczne. ?Jeżeli kodeks używa sformułowania ?człowiek w fazie embrionalnej" (?Lekarzowi nie wolno przeprowadzać eksperymentów badawczych z udziałem człowieka w stadium embrionalnym"), to oznacza, że w sporze ideologicznym wypowiada się jednoznacznie po jednej stronie. Kodeks powinien używać raczej określeń neutralnych, dla których istniałaby w środowisku powszechna akceptacja. A więc raczej ?embrion ludzki", a nie ?człowiek w stadium embrionalnym", bo to już jest określenie nacechowane ideologicznie" - uważa prof. Marian Filar.
W twierdzy solidarności
Zdaniem profesora M. Filara, Kodeks Etyki Lekarskiej - wobec i tak silnej krytyki społecznej środowisk lekarskich - powinien unikać sformułowań, które postronnego czytelnika utwierdziłyby w przekonaniu, że lekarze zamykają się w wieży z kości słoniowej i działają według zasad korporacyjnej solidarności. ?W kodeksie pisze się, że lekarz powinien unikać publicznego dyskredytowania innego lekarza. Zginął jednocześnie z nowej wersji przepis, który mówił, że lekarz może poinformować o znanych sobie nieprawidłowościach organy izby lekarskiej. Wygląda na to, że poinformowanie kogokolwiek o nieetycznym zachowaniu kolegi jest również zachowaniem nieetycznym. To jest przesada, bo to sprawia wrażenie, że lekarze znów się okopują w jakiejś twierdzy" - twierdzi prof. M. Filar.
Większość uczestników konferencji była przekonana, że Kodeks Etyki Lekarskiej w obecnej formie jest nie do przyjęcia. Tyle że atmosfera zjazdu nie będzie zapewne sprzyjać merytorycznej dyskusji. Więc może jego nowelizację należałoby odłożyć chociażby do czasu rozstrzygnięcia istniejących wątpliwości prawnych?





Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.