Nowe leki w raku piersi
Podczas tegorocznego spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ASCO, American Society of Clinical Oncology) zaprezentowano obiecujące wyniki badań nad skutecznością leków hamujących enzym PARP (służący do naprawy uszkodzeń DNA) u pacjentek z agresywnym rakiem piersi.
Stąd zrodził się pomysł, aby pacjentkom tym podawać inhibitor enzymu PARP w celu wzmocnienia działania standardowej chemioterapii. Dwa niezależne badania dotyczące skuteczności takiego sposobu postępowania przyniosły bardzo obiecujące wyniki.
W pierwszym z nich udział wzięło 116 kobiet z przerzutowym, tzw. potrójnie negatywnym rakiem piersi (tj. guzem nie posiadającym receptorów dla estrogenu, progesteronu ani HER2). Połowa pacjentek otrzymywała standardową chemioterapię, podczas gdy drugiej połowie oprócz chemioterapii podawano inhibiror PARP o roboczej nazwie BSI-201 firmy Sanofi-Aventis.
Okazało się, że skojarzenie chemioterapii z inhibitorem PARP wydłużyło czas wolny od nawrotów choroby średnio o ponad 3 miesiące, a odsetek pacjentek pozytywnie reagujących na leczenie wzrósł z 21 proc. do 62 proc. Zastosowanie inhibitora PARP nie zwiększało toksyczności terapii.
Drugie z przedstawionych podczas kongresu ASCO 2009 badań było próbą kliniczną II fazy dotyczącą olaparibu, czyli inhibitora PARP stworzonego w laboratoriach firmy AstraZeneca. Uczestniczyły w niej 52 pacjentki z rakiem piersi i mutacjami w genach BRCA1 lub BRCA2, u których standardowa chemioterapia nie przynosiła żadnych korzyści.
Stwierdzono, że samodzielne zastosowanie olaparibu spowodowało zmniejszenie rozmiarów guza u około 40 proc. badanych kobiet.
Jeśli dalsze badania potwierdzą korzystne działanie inhibitorów enzymu PARP, będzie to przełom w terapii pacjentek z agresywnym, obecnie bardzo trudnym do leczenia, potrójnie negatywnym rakiem piersi.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: dr n. biol. Marta Koton-Czarnecka