Nowa prezes KRDL: chciałabym odmienić oblicze samorządu diagnostów laboratoryjnych
Nie odcinam się od działań poprzednich władz samorządu, z których część oceniam pozytywnie. Głównym hasłem przewodnim nowej kadencji będzie przywrócenie normalności i wzmocnienie pozycji naszego zawodu – mówi w rozmowie z „Pulsem Medycyny” nowa prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych Monika Pintal-Ślimak.

- 15 grudnia podczas VI Krajowego Zjazdu Diagnostów Laboratoryjnych wybrano nową prezes KRDL. Została nią Monika Pintal-Ślimak, działaczka Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych.
- Będziemy dążyć do tego, by diagnosta laboratoryjny został w systemie dostrzeżony, m.in. poprzez podkreślenie roli specjalisty oraz włączenie diagnosty do zespołu terapeutycznego - mówi nowa prezes KRDL.
- Zauważa, że część pracodawców nie uznaje kwalifikacji diagnostów laboratoryjnych posiadających specjalizację i wypłaca im zaniżone wynagrodzenia. - Zmiana tych zapisów będzie jednym z priorytetów w VI kadencji KRDL - zapowiada.
- Planujemy także kontynuowanie procesu wzmacniania roli wojewódzkich przedstawicieli KIDL, a w przyszłości kształtowania regionalnych struktur samorządu zawodowego - mówi Monika Pintal-Ślimak.
Puls Medycyny: Decyzją delegatów VI Krajowego Zjazdu Diagnostów Laboratoryjnych zastąpiła pani Alinę Niewiadomską na stanowisku prezesa KRDL. Co skłoniło panią do wzięcia udziału w wyborczej rywalizacji?
Monika Pintal-Ślimak: Decyzja o kandydowaniu na prezesa Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych dojrzewała we mnie od dłuższego czasu. Moja praca na rzecz środowiska trwa od wielu lat, dobrze poznałam jego potrzeby. Zanim zdecydowałam o starcie w wyborach, pracowałam między innymi w prywatnej firmie szkoleniowej, gdzie byłam odpowiedzialna za merytoryczne opracowywanie programów szkoleń oferowanych diagnostom laboratoryjnym oraz ich organizację. Pozwoliło mi to zdobyć kontakty z diagnostami z całej Polski. Sama jestem diagnostą laboratoryjnym od ponad 20 lat, zawodowo związana jestem ze Szpitalem Kolejowym w Wilkowicach, gdzie pełnię funkcję kierownika laboratorium. Przeszłam wszystkie szczeble diagnostycznej kariery zawodowej, byłam zatrudniona zarówno w placówkach prywatnych jak i publicznych podmiotach leczniczych.
Przez ostatnie cztery lata pełniłam funkcję wiceprzewodniczącej Komisji Rewizyjnej KIDL. Co więcej, od lat blisko współpracuję z organizacjami związkowymi: byłam aktywną członkinią Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych. Wspólnie z działaczami związkowymi angażowałam się m.in. w prace nad poprawkami do ustawy o medycynie laboratoryjnej.
Do startu w wyborach zainspirowały mnie także rozmowy ze współzałożycielem i pierwszym prezesem KRDL Henrykiem Owczarkiem, który wielokrotnie podkreślał, jak istotna dla przyszłości zawodu diagnosty laboratoryjnego jest kwestia samorządności. Bardzo silnie jestem też związana ze środowiskiem młodych diagnostów, którzy zorganizowali się w formie stowarzyszenia (jest teraz na etapie rejestracji). Ich poparcie było dla mnie bardzo ważne, przekonało mnie do startu w wyborach.
W jakiej atmosferze przebiegał VI Krajowy Zjazd Diagnostów Laboratoryjnych?
Swój start, poza ustępującą ze stanowiska prezes Aliną Niewiadomską i mną, zgłosiły jeszcze dwie osoby: Anna Lipnicka i Dariusz Duma. Każdy z nas odpowiadał na dokładnie te same pytania, co zapewniło bezstronną i merytoryczną debatę. Była to satysfakcjonująca oraz budująca dyskusja i, jak sądzę, wielu delegatów tak ją właśnie odebrało.
W mojej ocenie Zjazd przebiegał w dobrej atmosferze, co bardzo mnie cieszy, bo współpraca i skonsolidowanie środowiska diagnostów laboratoryjnych stanowi dla mnie jeden z głównych celów. Wierzę, że w atmosferze zaufania i szacunku dla odmiennych poglądów można będzie skutecznie wzmacniać pozycję zawodu diagnosty.
Ma pani za sobą doświadczenie działaczki związkowej. W czym może się okazać pomocne na nowym stanowisku? W środowisku medycznym często pojawia się refleksja o uzasadnionej, odmiennej roli, jaką mają do spełnienia związki i samorządy zawodowe.
Zgadzam się z tym, że związek zawodowy i samorząd zawodowy to nie bez powodu dwie odrębne instytucje o odmiennych zadaniach. Związek zawodowy jest powołany do tego, by zająć się pracownikiem laboratorium diagnostycznego, w tym diagnostą laboratoryjnym. Mam tu na myśli szeroko pojęte kwestie pracownicze, dotykające przede wszystkim warunków zatrudnienia. Z kolei samorząd zawodowy koncentruje się w większym stopniu na takich kwestiach jak reprezentowanie interesów diagnostów wobec władz państwowych, doskonalenie zawodowe i ochrona socjalna osób zrzeszonych. Działa też w oparciu o zupełnie inną niż związek podstawę prawną. Mimo tych różnic widzę wiele obszarów potencjalnej współpracy, której moim zdaniem oczekuje środowisko diagnostów laboratoryjnych i czemu dali wyraz podczas Zjazdu delegaci. Samorząd powinien przecież dbać o standardy wykonywania zawodu, ale też o wzmacnianie jego rangi, a zarobki są narzędziem podnoszenia zawodowego prestiżu. Ponadto środowisko oczekuje wzmocnienia roli osób posiadających specjalizację. Do tej pory kompetencje i doświadczenie tych osób nie były w pełni wykorzystywane, a ich wysiłek (w tym opłacanie kształcenia specjalistycznego z własnych środków) nie był właściwie wykorzystywany. Jako KIDL planujemy więc zintensyfikować działania na tym polu, w czym na pewno przyda mi się doświadczenie zdobyte w związkach zawodowych. W wielu punktach interesy samorządu i związków zawodowych są zbieżne, ponieważ w ich centrum pozostaje diagnosta laboratoryjny. Jeśli będzie zadowalająco wynagradzany, będzie dobrym pracownikiem związanym z danym miejscem pracy.
Podczas mijającej V kadencji KRDL miały miejsce dwa bardzo ważne dla diagnostów laboratoryjnych wydarzenia o charakterze systemowo-legislacyjnym: przyjęcie ustawy o medycynie laboratoryjnej oraz wejście w życie ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia.
Przyjęcie ustawy o minimalnym wynagrodzeniu było dla środowiska diagnostów laboratoryjnych bardzo ważne. Przed lipcem 2022 r. byliśmy jedną z najgorzej wynagradzanych grup zawodowych w systemie ochrony zdrowia. Dzięki wspomnianej regulacji nasze uposażenia się poprawiły. Niestety obserwujemy we wdrażaniu ustawy pewne nieprawidłowości: przez nie do końca precyzyjne zapisy część pracodawców nie uznaje kwalifikacji diagnostów laboratoryjnych posiadających specjalizację i wypłaca im zaniżone wynagrodzenia. Zmiana tych zapisów będzie jednym z priorytetów w VI kadencji KRDL. W mojej ocenie należy to bezwzględnie przeprowadzić, ponieważ jeśli nie docenimy diagnostów posiadających specjalizację, trudno oczekiwać, by na jej realizację decydowało się więcej osób – nawet jeśli będzie ona dofinansowana z budżetu państwa.
Bardzo cieszy mnie, podobnie jak większość środowiska, przyjęcie ustawy o medycynie laboratoryjnej, na którą tak długo czekaliśmy. Z ramienia Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych byłam zaangażowana w proces konsultacji publicznych, zgłosiliśmy do regulacji sporo poprawek. Niestety nie zostały one uwzględnione, ale mamy nadzieję, że do tematu uda się wrócić podczas prac nad nowelizacją ustawy. Chodzi między innymi o postulat wprowadzenia porady diagnostycznej oraz poszerzenie dostępu do zawodu. W mojej ocenie zdecydowanie warto byłoby wprowadzić poradę diagnosty laboratoryjnego, który w ten sposób szerzej wykorzystałby wiedzę zdobytą na studiach medycznych. Co więcej, odciążyłoby to też pozostały personel medyczny. Pozytywnie oceniam natomiast uzyskanie dofinansowania do kształcenia specjalizacyjnego, na co środowisko czekało od wielu lat, oraz sześciodniowego, płatnego urlopu szkoleniowego. Ustawa o medycynie laboratoryjnej doprecyzowuje także zapisy dotyczące działania samorządu zawodowego oraz rzecznika odpowiedzialności zawodowej.
Jakie będą priorytety KRDL w nowej, VI kadencji?
Chciałabym podkreślić, że nie odcinam się od działań poprzednich władz samorządu, z których część oceniam pozytywnie. Głównym hasłem przewodnim nowej kadencji będzie przywrócenie normalności i wzmocnienie pozycji naszego zawodu. Będziemy dążyć do tego, by diagnosta laboratoryjny został w systemie dostrzeżony: m.in. poprzez podkreślenie roli specjalisty oraz włączenie diagnosty do zespołu terapeutycznego. Pandemia COVID-19 w pewnym stopniu wyciągnęła zawód diagnosty laboratoryjnego z cienia – dzięki ogromnemu wysiłkowi środowiska w trudnym dla systemu momencie - ale moim zdaniem nie zostało to do końca wykorzystane. Chciałabym również, by społeczność diagnostów w większym stopniu utożsamiała się z KIDL oraz by funkcjonowanie samorządu było bardziej transparentne - tak, by informacje o naszych działaniach były szeroko dostępne. Z pewnością postawię również na dalsze zacieśnianie współpracy z przedstawicielami samorządów pozostałych zawodów medycznych oraz instytucji centralnych systemu opieki zdrowotnej. Wspólnie przedstawiając postulaty środowiska medycznego, jeśli będą dobrze uargumentowane, mamy większe szanse na ich przeforsowanie w negocjacjach np. z Ministerstwem Zdrowia.
Planujemy także kontynuowanie procesu wzmacniania roli wojewódzkich przedstawicieli KIDL, a w przyszłości kształtowania regionalnych struktur samorządu zawodowego.
Jednym z priorytetów w obszarze legislacji będą toczące się obecnie prace nad nowelizację ustawy Prawo farmaceutyczne. Zgodnie z projektowanymi zapisami Główny Inspektorat Farmaceutyczny miałby sprawować nadzór nad medycyną laboratoryjną. W mojej ocenie to rozwiązanie nieakceptowalne. Nie kwestionujemy istnienia inspekcji, która miałaby nadzorować wskazany obszar, ale powinna ona zostać wyodrębniona z GIF.
Bardzo zależałoby mi na tym, by przyciągnąć młodych do zawodu diagnosty laboratoryjnego – pokazując już nawet uczniom szkół średnich jego atrakcyjność – oraz zaangażować studentów analityki medycznej w działalność na rzecz środowiska. Wielkie nadzieje wiążę w tym w zakresie z zacieśnieniem współpracy ze stowarzyszeniami studenckimi. Myślę, że młodzi ludzie mogliby szczególnie odznaczyć się na polu edukacji zdrowotnej oraz wsparcia działań profilaktycznych i promocji zdrowia. Na pewno KIDL będzie wspierała każdą inicjatywę z obszaru profilaktyki, jak np. program „Profilaktyka 40 Plus”. W kontekście tego ostatniego rozwiązania z pewnością należałoby przyjrzeć się, na ile sprawne i bezproblemowe pozostaje przesyłanie danych zdrowotnych do Platformy P1 przez podmioty zaangażowane w realizację programu. Mamy sygnały, że placówki napotykały tu na trudności. Na marginesie, uczestnictwo w budowie narzędzi informatycznych wspierających działanie systemu ochrony zdrowia, dzięki łatwiejszemu dostępowi personelu medycznego do wyników badań laboratoryjnych, to bardzo ważny cel dla naszego samorządu zawodowego.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Alina Niewiadomska: ostatnie lata były dla diagnostów laboratoryjnych pod wieloma względami przełomowe
Źródło: Puls Medycyny