Niskie kontrakty na 2003

Edyta Szewerniak-Milewska; Urszula Ludwiczak
opublikowano: 19-03-2003, 00:00

Kasy chorych z reguły wywiązały się z zalecenia ministra zdrowia, dotyczącego przedłużania umów ze świadczeniodawcami do końca 2003 r., ale tylko w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej. W lecznictwie szpitalnym jest dużo gorzej: większość dyrektorów nie zdecydowała się na podpisanie aneksów z okrojonymi stawkami. Negocjacje trwają, pogłębia się niepokój pracowników i pacjentów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W województwie pomorskim kontrakty z regionalną kasą chorych zdecydowały się podpisać 34 szpitale. Jak nas poinformowała Aleksandra Trzaska, rzecznik prasowy Pomorskiej RKCh, 26 placówek lecznictwa stacjonarnego - wciąż jeszcze ich nie podpisało.

Pokaż, ile masz kasy

Alarmujące tytuły prasy regionalnej: "Stan agonii" czy "Szpitalom w woj. pomorskim grozi bankructwo" dobrze oddają grozę sytuacji i nastroje społeczne. Negocjacje między dyrektorami szpitali i kasą trwają już od wielu tygodni. Zdaniem szefów szpitali, propozycja finansowania usług na ten rok oznacza zmniejszenie środków od kilkunastu do ponad 20 proc., co grozi bankructwem zakładów. "Już w tej chwili dostawcy leków zachowują się wobec nas jak sklepikarze - mówi Mirosław Górski, dyrektor szpitala w Kościerzynie. - Najpierw pytają, ile mamy pieniędzy i dopiero potem za tę kwotę każą wybierać leki. Dlatego priorytetem nie są dla nas antybiotyki, ale środki przeciwbólowe i znieczulające, których nie może zabraknąć".
Obcięcie wysokości kontaktów w lecznictwie stacjonarnym - o 12 proc. - zaproponowała świadczeniodawcom również więtokrzyska RKCh. "Gdybyśmy przyjęli te warunki, żeby jakoś funkcjonować, musielibyśmy kazać płacić pacjentom za leki" - mówi Jan Gierada, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

Bo ogłosimy konkursy...

Przedstawiciele świętokrzyskiej kasy chorych argumentują, że propozycja obniżenia kontraktów jest spowodowana mniejszą ilością pieniędzy, niż zostało to przewidziane w planie finansowym i podpisaniem na pierwszy kwartał wyższych kontraktów niż zakładano. W styczniu dyrektorzy szpitali nie zgodzili się bowiem na stawki niższe od ubiegłorocznych o 5 proc.
Zarząd kasy zapowiada, że jeśli szpitale nie zgodzą się teraz na podpisanie kontraktów, zostanie ogłoszony regularny konkurs ofert. "Może się okazać, że bardziej konkurencyjna placówka przejmie całość świadczeń innej - ostrzega Andrzej Łach, zastępca dyrektora ds. finansowych świętokrzyskiej kasy chorych.
Na ogłoszenie nowego konkursu ofert zdecydowała się już Zachodniopomorska RKCh. 6 marca upłynął termin składania ofert na świadczenia zdrowotne w wybranych dziedzinach. Rozstrzygnięcie nastąpi 24 marca. "Konkurs ofert ogłoszono, bo niektórzy świadczeniodawcy odmówili podpisania aneksów" - mówi rzecznik kasy zachodniopomorskiej Małgorzata Koszur.
Podlaska RKCh chce aneksować na cały rok 2003 umowy z zakresu lecznictwa zamkniętego, specjalistyki ambulatoryjnej, badań diagnostycznych i medycyny nuklearnej, rehabilitacji leczniczej, opieki psychiatrycznej, zakładów pielęgnacyjno-opiekuńczych i stomatologii. Jak zapewnia dyrektor kasy Adam Kurluta, warunki nie będą gorsze niż te, które obowiązują w pierwszym kwartale br., ale cena punktu prawdopodobnie zostanie bez zmian. "Postaramy się jednak w niektórych rodzajach świadczeń zawierać umowy na lepszych zasadach" - obiecuje A. Kurluta.
Szans na umowę z kasą (czy później oddziałem funduszu) nie będą miały w tym roku nowe podmioty na rynku, które oferują zabezpieczone już przez kasę usługi medyczne. "Nowe konkursy będziemy ogłaszać tylko w tych dziedzinach, gdzie jeszcze takiego zabezpieczenia nie mamy i istnieje pilna potrzeba dokonania zakupu dodatkowych świadczeń" - mówi dyrektor A. Kurluta.





Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska; Urszula Ludwiczak

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.