NIL: uczelnie z negatywną opinią Polskiej Komisji Akredytacyjnej nie powinny móc kształcić

KM/NIL
opublikowano: 10-11-2023, 16:30

Lektura korespondencji Polskiej Komisji Akredytacyjnej z uczelniami świadczy o tym, że jakość kształcenia w tej chwili nie jest gwarantowana. Legislacja powinna zostać zmieniona w tym kierunku, żeby każda uczelnia, która dostaje negatywną opinię PKA, nie mogła kształcić - mówi Damian Patecki, przewodniczący Komisji NRL ds. kształcenia medycznego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Naczelna Izba Lekarska od samego początku powoływania kierunków lekarskich na uczelniach, które nie dysponują wystarczającym zapleczem dydaktycznym, protestowała przeciwko bezrefleksyjnej strategii ilościowej „produkcji” lekarzy.
Naczelna Izba Lekarska od samego początku powoływania kierunków lekarskich na uczelniach, które nie dysponują wystarczającym zapleczem dydaktycznym, protestowała przeciwko bezrefleksyjnej strategii ilościowej „produkcji” lekarzy.
Adobe Stock

– To, co teraz szczególnie dotyka środowisko medyczne, to nowo powstające wydziały lekarskie na uczelniach, które nie są przygotowane do ich prowadzenia. Świadczy o tym chociażby fakt, że aż 11 uczelni otrzymało negatywną opinię Polskiej Komisji Akredytacyjnej w kontekście prowadzenia kierunku lekarskiego – zaznacza Damian Patecki, przewodniczący Komisji Naczelnej Rady Lekarskiej ds. kształcenia medycznego.

ZOBACZ TAKŻE: Kolejny kierunek lekarski z negatywną opinią Polskiej Komisji Akredytacyjnej

Wycofanie poparcia dla otwierania nowych kierunków lekarskich bez pozytywnej opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej i odpowiedniego zaplecza dydaktycznego oraz wycofanie się z decyzji o zwiększeniu naboru na tzw. nowe uczelnie medyczne - znalazły się w tzw. siódemce NIL, czyli liście zadań do pilnego wdrożenia w ochronie zdrowia, przygotowanej przez samorząd lekarski.

Lista została przekazana w sierpniu minister zdrowia Katarzynie Sójce, a w połowie października samorząd wystawił ocenę szefowej resortu.

"Nie podjęto działań w tym zakresie, a nawet obserwuje się tendencję do zwiększenia wsparcia dla otwierania nowych kierunków lekarskich“ - stwierdził NIL, podsumowując realizację postulatu dot. nowych kierunków lekarskich.

ZOBACZ TAKŻE: Samorząd lekarski: Pani Minister nie zdała egzaminu

Damian Patecki: nie składamy broni

Jakość kształcenia to także jeden z trzech postulatów, z którymi wyszli na ulice lekarze podczas protestu 30 września, zorganizowanego przez Porozumienie Rezydentów OZZL i Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy.

Powoływanie coraz większej liczby wydziałów lekarskich w Polsce miało być sposobem Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Edukacji i Nauki na uzupełnienie niedoborów kadrowych w ochronie zdrowia. Jednak, jak od dawna zaznaczają przedstawiciele samorządu, niska jakość kształcenia oferowanego na nowo powstałych kierunkach lekarskich nie będzie ratunkiem ochrony systemu, ale zagrożeniem dla zdrowia pacjentów.

Naczelna Izba Lekarska zwraca uwagę, że nierzadko są to uczelnie o niezwykle skromnym doświadczeniu kształcenia w dziedzinie nauk medycznych i nauk o zdrowiu, czy też takie, które jeszcze do niedawna koncentrowały się na prowadzeniu kierunków w ogóle niezwiązanych z nimi. Władze samorządu kierowały w tej sprawie pisma do władz państwowych i europejskich. Lekarze zrzeszeni w międzynarodowych organizacjach takich jak Europejskie Stowarzyszenie Młodych Lekarzy oficjalnie poparły działania NIL w trosce o jakość kształcenia lekarzy w Polsce.

NIL: opinia Polskiej Komisji Akredytacyjnej powinna być wiążąca

– Lektura korespondencji Polskiej Komisji Akredytacyjnej z uczelniami świadczy o tym, że jakość kształcenia w tej chwili nie jest gwarantowana. Niestety negatywnie oceniliśmy realizację naszego postulatu, ale to nie znaczy, że składamy broń, ponieważ cały czas będziemy walczyć o poprawę tej sytuacji – dodaje Damian Patecki.

Aktualne prawodawstwo w tej materii jest nieprecyzyjne, ponieważ de facto czyni ocenę PKA niewiążącą. Nawet jeśli uczelnia zostanie negatywne oceniona przez PKA, minister edukacji, który odpowiada za powołanie nowych wydziałów lekarskich, nie ma obowiązku jej respektować.

– Legislacja powinna zostać zmieniona w tym kierunku, żeby każda uczelnia, która dostaje negatywną opinię PKA, nie mogła kształcić. Jako samorząd uważamy, że każda uczelnia, która kształci lekarzy, powinna robić to w sposób dobry i przemyślany, a młodzi ludzie, którzy chcą być lekarzami, powinni mieć zagwarantowaną jakość kształcenia – podsumowuje przewodniczący Komisji NRL ds. kształcenia medycznego.

ZOBACZ TAKŻE: NIL: tzw. receptomaty wciąż działają bez kontroli i ograniczeń

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.