NIL o lekarzach hurtowo wystawiających recepty: działamy, ale na to trzeba czasu
Ministerstwo Zdrowia przekazało nam, na podstawie danych z systemów teleinformatycznych, informacje o tym, że pewna liczba lekarzy istotnie wystawia bardzo wysoką liczbę e-recept. Naczelna Izba Lekarska od razu przekazała te informacje rzecznikom odpowiedzialności zawodowej, a ci wszczęli postępowanie - zapewnia Jakub Kosikowski z NIL.

Od kilku tygodni trwa dyskusja pomiędzy środowiskiem lekarskim a Ministerstwem Zdrowia, której tematem są ewentualne ograniczenia w wystawianiu e-recept na część leków. Chodzi o rozwiązania ograniczające możliwość wypisywania recept na określone grupy leków bez odbycia wizyty u lekarza oraz takie sformułowanie standardu teleporady, który uniemożliwiałby wystawianie setek recept jednego dnia przez tego samego lekarza.
MZ chce wyeliminować hurtowe wystawianie e-recept
W połowie kwietnia minister Adam Niedzielski informował, że w ciągu miesiąca ma ukazać się rozporządzenie, które ograniczy lekarzom możliwość wystawiania e-recept.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Będą ograniczenia w wystawieniu e-recept. “Liczy się bezpieczeństwo pacjenta, nie wygoda lekarzy”
Na początku maja do konsultacji publicznych trafił projekt rozporządzenia, którym resort zdrowia chce zwiększyć kontrolę nad przepisywaniem leków zawierających środki odurzające i substancje psychotropowe. Recepta na te preparaty będzie mogła być wystawiona wyłącznie w postaci elektronicznej, po zbadaniu pacjenta i weryfikacji jego dokumentacji medycznej.
NIL: rzecznicy odpowiedzialności zawodowej wszczęli stosowne postępowanie
Od jakiegoś czasu Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że oczekuje w tej kwestii zajęcia stanowczego stanowiska przez samorząd lekarski. Jeszcze na konferencji w połowie kwietnia minister Niedzielski mówił: “Od samego początku monitorowania tego procederu zwracaliśmy się do Naczelnej Izby Lekarskiej o podejmowanie konkretnych działań wobec lekarzy, którzy po prostu przekazują swoje uprawnienia, przekazując tym samym podstawę formalną do wystawiania recept w tak dużej liczbie”.
Dyskusja przeniosła się na Twittera. Samorząd lekarski przypomniał na TT, że “izba lekarska sama nie ma możliwości uzyskania danych o lekarzach hurtowo wystawiających recepty”. Dane te musiałoby przekazać samorządowi MZ - i tak też się stało 13 kwietnia.
Szanowny Panie Rzeczniku @kosik_md problem nie leży w tym jak dotrzeć do tych informacji, ale w podjęciu realnych działań przez @NaczelnaL. Takie dane dostaliście Państwo od nas w korespondencji z 13 kwietnia. Niestety nie odnotowaliśmy reakcji. Czas więc na zmianę prawa. https://t.co/BFtfVjZ31A
— Ministerstwo Zdrowia (@MZ_GOV_PL) May 8, 2023
Także na TT lekarski samorząd oraz Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy NIL, w odpowiedzi poinformowali, “że Rzecznicy Odpowiedzialności Zawodowej wszczęli postępowania w tej sprawie, które się toczą zgodnie z ustawowymi zapisami“.
– Ministerstwo Zdrowia przekazało nam, na podstawie danych z systemów teleinformatycznych, informacje o tym, że pewna liczba lekarzy istotnie wystawia bardzo wysoką liczbę e-recept. Naczelna Izba Lekarska od razu przekazała te informacje rzecznikom odpowiedzialności zawodowej, a ci wszczęli postępowanie. Musimy mieć świadomość, że ten proces trwa. Pamiętajmy też, co już wielokrotnie podkreślaliśmy, że NIL nie ma dostępu do tego rodzaju danych. Apteki również nie mogą, ze względu na obowiązujące przepisy, przekazywać nam takich danych pod groźbą utraty koncesji. NIL może się więc jedynie opierać na danych z Ministerstwa Zdrowia lub GIF - wyjaśnia w rozmowie z “Pulsem Medycyny” Jakub Kosikowski.
Jednocześnie, jak mówi, samorząd lekarski prowadzi w środowisku działania edukacyjne dotyczące skutków opisanego procederu. NIL współpracuje też z resortem nad próbą prawnego uregulowania zjawiska, tak aby wyeliminować ewentualne patologie.
Źródło: Puls Medycyny