NIK o NFZ - brakuje priorytetów zdrowotnych
Narodowy płatnik nie doprowadził do poprawy dostępności świadczeń zdrowotnych- stwierdziła w najnowszym raporcie Najwyższa Izba Kontroli. W ocenie kontrolerów, wręcz przeciwnie- w wielu poradniach i oddziałach średni czas oczekiwania pacjenta na świadczenie uległ wydłużeniu.

Najwyższa Izba Kontroli nie ma wątpliwości. Kontrola realizacji zadań wynikających z planu finansowej NFZ na 2013 rok wyraźnie wskazała, że na przestrzeni ostatnich lat najbardziej wydłużyły się kolejki na badania tomografii komputerowej. Liczba oczekujących wzrosła bowiem prawie dwukrotnie z poziomu 58 do 108 tys. osób. W efekcie zwiększonej liczby pacjentów wydłużył się także czas oczekiwania z 25 do 43 dni.
W raporcie kontrolerzy wskazali także, że dłużej czeka się także na wizyty w ramach AOS. Tylko w poradniach okulistycznych na przestrzeni 3 lat lat objętych analizą (2011-2013) średni czas oczekiwania wzrósł z 32 do 40 dni (o 25 proc.). Natomiast na wizytę u kardiologia trzeba było czekać średnio 79 dni. Rok wcześniej- 2012 roku- czas ten był 10 dni krótszy.
Raport NIK sprawdził również dostępność do leczenia szpitalnego. Jak wykazano - najbardziej obleganymi oddziałami szpitalnymi była chirurgia urazowo-ortopedyczna- średnio na przyjęcie na nie chorzy czekali na przyjęcie 95 dni.
Podobnie, jak w latach poprzednich, utrzymywały się znaczne dysproporcje w dostępie do świadczeń zdrowotnych pomiędzy poszczególnymi oddziałami wojewódzkimi NFZ. Mierzono je zarówno liczbą zakontraktowanych świadczeń przypadających na 10 tys. osób ubezpieczonych, jak i czasem oczekiwania na ich udzielenie.
W niektórych oddziałach wojewódzkich nie zakontraktowano wszystkich świadczeń, przewidzianych w planach, głównie z uwagi na braki wymaganego personelu medycznego. Miało to miejsce m.in. województwie dolnośląskim, gdzie nie oferowano pacjentom m.in. badań echokardiograficznych płodu, w województwie świętokrzyskim, gdzie nie udzielano świadczeń w zakresie endokrynologii (w powiatach kazimierskim, włoszczowskim i jędrzejowskim), czy w województwie zachodniopomorskim, gdzie w rejonie Koszalina nie zapewniono dostępu do doraźnej pomocy stomatologicznej.
W ocenie kontrolerów poprawę dostępności świadczeń utrudniało m.in. nierównomierne rozmieszczenie szpitali, przychodni i sprzętu, problemy z szacowaniem ceny świadczeń oraz pozyskaniem wykwalifikowanych kadr medycznych. Ten ostatni problem zdaniem NIK powiązany jest z brakiem lekarzy określonych specjalności i staje się coraz poważniejszym problemem dla całego systemu ochrony zdrowia. Jak zapowiada Najwyższa Izba Kontroli temat kształcenia i przygotowania kadr medycznych będzie przedmiotem kontroli zaplanowanych przez izbę w 2015 roku.
W swoim raporcie NIK ponownie zwraca uwagę, że niedoszacowanie świadczeń kontraktowanych przez NFZ w stosunku do rzeczywistych kosztów ich udzielania. W efekcie skutkuje to brakiem zainteresowania realizację tego typu świadczeń ze strony placówek medycznych i w konsekwencji prowadzi do ograniczania dostępu pacjentów do gorzej wycenianych przez NFZ świadczeń.
Wśród zarzutów wobec NFZ, kontrolerzy NIK wskazali, że płatnik nie opracował - zgodnie z wewnętrznymi procedurami - ogólnokrajowych priorytetów zdrowotnych. Określenie priorytetów jest zdaniem NIK warunkiem koniecznym dla racjonalnego wydatkowania publicznych pieniędzy m.in. ze względu na zmiany demograficzne i wzrost populacji powyżej 65 roku życia. Ten ostatni czynnik może być również przyczyną problemów w skracaniu kolejek do lekarzy. O ile udział pacjentów w wieku 65+ w kosztach świadczeń ogółem w latach 2009-2013 wzrósł o blisko 3 proc., to w kolejnych latach (2014-2018) dynamika ta według NFZ może przekroczyć 5 proc..
Trzeba pamiętać, że zmiany chorobowe u osób starszych związane są często z wykorzystaniem kosztownych procedur medycznych, np. onkologicznych lub kardiologicznych. Może to spowodować dalsze wydłużanie czasu oczekiwania na udzielenie świadczeń lub ograniczenia we wprowadzaniu nowoczesnych technologii medycznych. Tym bardziej zasadne jest skoncentrowanie wydatków Funduszu na priorytetowych problemach zdrowotnych mieszkańców.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: HP