Niedzielski o kierunkach medycznych na uczelniach zawodowych: będziemy w nie inwestować
Liczba studentów na kierunkach lekarskich wzrosła w ostatnich latach o blisko 8 tysięcy, a rezydentów o 5 tysięcy. Kierunki lekarskie w wyższych szkołach zawodowych dają dopływ kadr do lokalnych szpitali, do których nie trafiają absolwenci z dużych miast. Będziemy w nie inwestować - poinformował w poniedziałek (30 stycznia) minister zdrowia Adam Niedzielski.

30 stycznia w siedzibie Akademii Mazowieckiej w Płocku odbyła się konferencja prasowa poświęcona kształceniu na kierunkach medycznych w akademiach oraz państwowych wyższych szkołach zawodowych.
MZ: nikt nie będzie uprzywilejowany
Jak poinformował na konferencji prasowej Adam Niedzielski, liczba studentów na kierunkach lekarskich wzrosła w ostatnich latach o blisko 8 tys., a rezydentów - o 5 tys.
– To nasz wysiłek, wysiłek rządu, by kształcić coraz więcej lekarzy. To, czego najbardziej potrzebuje dziś system ochrony zdrowia, to kadry. Dlatego też uruchamiamy kierunki medyczne na państwowych uczelniach zawodowych i akademiach - wskazał Niedzielski.
Zapewnił przy tym, że poziom w szkołach zawodowych nie będzie odstawał od tego reprezentowanego przez ośrodki akademickie.
– Kierunki lekarskie w wyższych szkołach zawodowych dają dopływ kadr do lokalnych szpitali, do których nie trafiają absolwenci z dużych miast akademickich. Będziemy w nie inwestować. Uruchomienie kolejnych zwiększy dopływ fachowców do polskiej ochrony zdrowia - dodał.
Minister ocenił, że uczelnie specjalizujące się dotychczas np. w kształceniu lekarzy, a także ich infrastruktura, są już w dużym stopniu przeciążone.
– Nowe otwarcie, które dopuszcza inne uczelnie do tego, żeby otwierać kierunki medyczne, jest właśnie takim krokiem, który ma pomóc, wręcz poprawić jakość kształcenia, sprawić, żeby te większe ośrodki nie były tak bardzo przeładowane – powiedział.
– Student, bez względu na to gdzie się uczy, podlega tym samym standardom kształcenia. Na koniec studiów zdaje ten sam egzamin co absolwenci uniwersytetów. Nikt nie jest uprzywilejowany. Od każdego wymagamy tej samej jakości - mówił wiceminister Piotr Bromber.
Czy dyplom lekarza uzyskany w Polsce będzie uznawany w UE?
Przypomnijmy. Samorząd lekarski zgłasza poważne wątpliwości do tego, czy studia na kierunku lekarskim prowadzone przez uczelnie bez statusu uniwersyteckiego spełniają wymagane prawnie standardy. Pismo w tej sprawie NIL przekazała m.in. do Komisji Europejskiej.
Jak informuje Naczelna Izba Lekarska, obecnie studia lekarskie są prowadzone w Polsce w 23 uczelniach - 19 z nich ma status uniwersytetu, 4 nie mające statusu uniwersytetu to: Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie; Uczelnia Łazarskiego w Warszawie; Wyższa Szkoła Techniczna w Katowicach i Uczelnia Medyczna im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.
NIL podkreśla, że zgodnie z obowiązującymi przepisami kształcenie lekarskie na podstawowym poziomie obejmuje co najmniej pięcioletni okres studiów, obejmujący co najmniej 5 500 godzin kształcenia teoretycznego i praktycznego prowadzonego na uniwersytecie lub pod jego nadzorem.
Źródło: Puls Medycyny