Nie maleją długi szpitali onkologicznych
Nie maleją długi szpitali onkologicznych
Świadczenia onkologiczne są cały czas niedofinansowane, a potrzeby rosną, bo w Polsce na nowotwory zapada 160 tys. osób rocznie.
Pakiet onkologiczny nie przyniósł jeszcze efektów. Pacjenci potrzebujący szybkiej terapii nadal czekają w długich kolejkach, rośnie śmiertelność z powodu nowotworów, a szpitale onkologiczne pogrążają się w coraz większych długach. Takie wnioski płyną z informacji przekazanych dziennikarzom podczas konferencji, która odbyła się w Centrum Onkologii — Instytucie im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie 2 lutego z okazji Światowego Dnia Walki z Rakiem.

Sytuacja epidemiologiczna
Rocznie w Polsce na nowotwory zapada 160 tys. osób, zaś 100 tys. umiera z powodu raka. Nowotwory są u nas drugą najczęstszą przyczyną zgonów. Prognozy nie są też optymistyczne. Według szacunków Krajowego Rejestru Nowotworów, w 2025 r. lekarze wykryją raka prawdopodobnie u około 180 tys. Polaków.
„Będziemy mieli więcej zachorowań, więcej chorych i więcej zgonów z powodu chorób nowotworowych. W 2030 r. spodziewamy się chociażby znacznego wzrostu zachorowalności na raka prostaty. Przewidujemy, iż zapadnie na niego o 35 tys. mężczyzn więcej niż teraz. Także na tzw. nowotwory kobiece zachoruje o 20 tys. więcej pań” — mówiła dr n. med. Joanna Didkowska, kierownik Krajowego Rejestru Nowotworów.
Grupą szczególnie zagrożoną ryzykiem zachorowania na nowotwory są osoby powyżej 65. roku życia. Prognozy mają szanse się spełnić, do czego w większości sami się przyczynimy. „Ponad 90 proc. przypadków raka płuca u mężczyzn i 70 proc. u kobiet jest spowodowane paleniem papierosów” — dodała dr Didkowska. Rak płuca jest najczęściej występującym nowotworem u mężczyzn, następne w kolejności są: rak gruczołu krokowego, okrężnicy i pęcherza moczowego. U kobiet najczęściej występuje rak piersi, następnie rak płuca, trzonu macicy, okrężnicy, jajnika i szyjki macicy.
Według statystyk, w Polsce umiera 60 proc. osób chorujących na nowotwory, w Hiszpanii, Portugalii czy Wielkiej Brytanii odsetek ten wynosi 40-50 proc.
Po pierwsze profilaktyka
Lekarze alarmują, że jeśli Polacy nie zmienią stylu życia, za 10 lat możemy mieć epidemię chorób nowotworowych, szczególnie wśród osób starszych. „30-40 proc. nowotworów da się uniknąć dzięki zdrowemu stylowi życia, czyli uprawianiu sportu i zdrowej diecie” — podkreślał dr n. med. Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii. Dlatego w Narodowym Programie Zwalczania Chorób Nowotworowych jest przewidziane na najbliższe lata 20 mln zł na profilaktykę i przeciwdziałanie epidemii nowotworów.
Na niedostateczną aktywność w tym zakresie zwracał uwagę także minister zdrowia. „Niedomaga profilaktyka i wczesne wykrywanie nowotworów, niewystarczająca jest czujność onkologiczna lekarzy. Mamy też ogromne rozproszenie świadczeń onkologicznych, bowiem wiele z nich udzielają niewielkie placówki, w których specjaliści nie mają szansy zdobyć odpowiedniego doświadczenia i umiejętności” — zauważył Konstanty Radziwiłł. Jego zdaniem, placówki, które nie diagnozują i nie leczą wystarczającej liczby przypadków onkologicznych rocznie, nie przeprowadzają minimum 60 operacji, nie powinny mieć kontraktu z NFZ.
O sukcesie w leczeniu osób, które już zachorują na raka, decyduje też szybkość i równość w dostępie do opieki zdrowotnej. Miały je zagwarantować pakiet onkologiczny i karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DiLO), którą na początku 2015 r. wdrożył jeszcze rząd Platformy Obywatelskiej. Do czasu wprowadzenia zapowiadanych zmian nadal większość kart DiLO, uprawniających pacjentów do tzw. szybkiej ścieżki leczenia onkologicznego, wydają lekarze rodzinni na podstawie podejrzenia choroby nowotworowej u pacjenta. A specjalista może to zrobić tylko wtedy, gdy ma pewność co do takiego rozpoznania.
Pakiet generujący straty
„W wielu przypadkach karty DiLO na nic się zdały. Bo jeśli zdarzyło się, że lekarz rodzinny wystawił ją nieprawidłowo, to pacjent potrzebujący szybkiej interwencji, np. chirurgicznej, musiał i tak przejść do leczenia ograniczonego przez limity NFZ, odczekując swoje w kolejce” — argumentował prof. dr hab. n. med. Jan Walewski, dyrektor warszawskiego Centrum Onkologii.
„Niestety, system kolejek dopuszcza do leczenia na takich samych zasadach pacjentów, u których choroba nowotworowa rozwija się dynamicznie, jak i chorych, u których jest powolny rozwój guza” — wtórował prof. dr hab. n. med. Kazimierz Roszkowski-Śliż, dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.
Suchej nitki na pakiecie onkologicznym nie zostawił raport Najwyższej Izby Kontroli. „Te regulacje doprowadziły do kategoryzacji pacjentów na leczonych w ramach pakietu i poza nim” — zaznaczył Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK. Wskazał, że przez problemy z rozliczaniem kart DiLO z NFZ ponad połowa placówek medycznych, które planowały realizować świadczenia określone pakietem onkologicznym, nie zdecydowała się ich wykonywać.
Tu ujawnia się kolejna wada pakietu onkologicznego. Placówki, które go realizują, popadają w długi. Bardzo trudny dla warszawskiego Centrum Onkologii okazał się początek 2015 r., kiedy pakiet onkologiczny wszedł w życie.
„Nasze przychody wówczas wprawdzie nieco wzrosły, ale jednocześnie pozostał problem niezapłaconych nadwykonań i coraz bardziej rozchodzących się krzywych przychodów i kosztów. To nie jest tylko nasz problem, ale wszystkich wielospecjalistycznych ośrodków onkologicznych w Polsce” — wyjaśniał prof. Walewski. Mimo iż kontrakt instytutu z NFZ opiewa na kwotę 1 mld zł, to sytuacja finansowa warszawskiej placówki pogarsza się od lat.
Brak pieniędzy odczuwają nie tylko specjalistyczne szpitale onkologiczne. „Oddziały onkologiczne w publicznym systemie ochrony zdrowia nie bilansują się. Klinika, którą kieruję, od lat generuje długi” — zaznaczył prof. dr hab. n. med. Józef Kładny, kierownik Kliniki Chirurgii Onkologicznej Szpitala Klinicznego nr 1 w Szczecinie.
Więcej pieniędzy w 2018 roku
Według zapowiedzi ministra zdrowia, w 2017 r. nie będzie znaczącego zwiększenia wydatków na tę dziedzinę medycyny. „W 2016 r. wydatki na onkologię wyniosły 5,7 mld zł i były o 300 mln zł większe niż w poprzednich latach. Pieniędzy brakuje nie tylko w tej dziedzinie, inne obszary medycyny także mają swoje potrzeby. Dlatego jedynie zwiększenie nakładów na zdrowie w ogóle może przynieść poprawę sytuacji. Odczuwalny wzrost finansowania rozpocznie się, zgodnie z założeniami, od 2018 roku” — mówił Konstanty Radziwiłł.
Najwyższy czas na opiekę zintegrowaną
Lekarze obecni na konferencji postulowali jak najszybsze wprowadzenie zmian systemowych w onkologii. „Trzeba koniecznie upowszechnić zintegrowaną opiekę nad chorymi, obejmującą etap rozpoznania, leczenia oraz dalszej opieki. Ponadto musimy położyć nacisk na skuteczniejsze przeddyplomowe nauczanie młodych lekarzy w zakresie onkologii” — mówił prof. dr hab. n. med. Maciej Krzakowski.
Dla zarządzających placówkami onkologicznymi ważna jest zmiana sposobu wyceniania świadczeń. „Cała ścieżka leczenia pacjenta onkologicznego musi być adekwatnie i kompleksowo wyceniona. My powinniśmy uczestniczyć w procesie szacowania świadczeń” — zaznaczył dr hab. n. med. Adam Maciejczyk, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.
Minister zdrowia ma wyjść naprzeciw części postulatów onkologów. W Sejmie zaczną się niedługo prace nad nowelizacją ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Są w niej zapisane regulacje upraszczające m.in. druki kart DiLO, których wypełnianie zajmowało niekiedy lekarzom 30 minut. Karty będzie mógł też założyć pacjentom specjalista w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, nawet jeśli tylko ma podejrzenie co do istnienia nowotworu. „Uprościmy też sprawozdawczość placówkom medycznym i zdejmiemy z lekarzy obowiązek zgłaszania każdego przypadku raka do Krajowego Rejestru Nowotworów. Pacjenci trafią tam dopiero na etapie leczenia szpitalnego” — zapowiedział minister Radziwiłł.
Świadczenia onkologiczne są cały czas niedofinansowane, a potrzeby rosną, bo w Polsce na nowotwory zapada 160 tys. osób rocznie.
Pakiet onkologiczny nie przyniósł jeszcze efektów. Pacjenci potrzebujący szybkiej terapii nadal czekają w długich kolejkach, rośnie śmiertelność z powodu nowotworów, a szpitale onkologiczne pogrążają się w coraz większych długach. Takie wnioski płyną z informacji przekazanych dziennikarzom podczas konferencji, która odbyła się w Centrum Onkologii — Instytucie im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie 2 lutego z okazji Światowego Dnia Walki z Rakiem.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach