Największe ryzyko operacyjne w Szwajcarii?
Z opublikowanego niedawno raportu OECD wynika, że w Szwajcarii notuje się największą liczbę przypadków nieumyślnego zaszycia w ciałach pacjentów różnych przedmiotów podczas interwencji chirurgicznych. W Polsce statystyka ta jest jedną z najniższych na kontynencie.
Podczas gdy w Belgii martwe przedmioty znajduje się po operacji średnio u 0,5 pacjenta na 1 tys. (czyli ryzyko tego typu błędu lekarskiego wynosi 0,5 promila), w Szwajcarii wskaźnik ten jest aż 20 razy wyższy. Wynosi 11,8 na 1 tys. Oznacza to, że tamtejszym chirurgom tego typu niedopatrzenia zdarzają się najczęściej w Europie.
W Polsce do zaszywania w ciałach pacjentów narzędzi chirurgicznych i innych rzeczy, które można znaleźć na sali operacyjnej, na tle innych państw, dochodzi stosunkowo rzadko – 1,9 razy na 1 tys. przypadków. To mniej niż wynosi europejska średnia (3,8 na 1 tys.).
Przewodnicząca szwajcarskiej organizacji zrzeszającej pacjentów, Margrit Kessler, nie wierzy jednak statystykom OECD. – Pozostaje pytanie czy Szwajcaria rzeczywiście jest najgorsza, czy prowadzimy po prostu znacznie dokładniejszą dokumentację na ten temat niż inne kraje – pyta Margrit Kessler, poproszona o skomentowanie raportu OECD na łamach "The Local".
Komisja Europejska szacuje, że liczba tzw. „zdarzeń niepożądanych” związanych z hospitalizacją wkrótce wzrośnie w Europie do 10 mln przypadków rocznie, jeśli nie zostaną podjęte odpowiednie kroki w celu zwiększenia bezpieczeństwa przebywających w szpitalach pacjentów. Prawie połowa tych przypadków to takie, którym można wcześniej zapobiegać. Do zdarzeń niepożądanych zalicza się między innymi infekcje szpitalne.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: AR