Najpowszechniejszym czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych w Polsce są zaburzenia lipidowe
Nieprawidłowy poziom cholesterolu, a nie nadciśnienie tętnicze to główny czynnik ryzyka chorób sercowo-naczyniowych w Polsce. Takie są wyniki najnowszego badania epidemiologicznego zrealizowanego przez Akademię Medyczną w Gdańsku.
Badania wykazały, że najpowszechniejszym czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych w Polsce są zaburzenia lipidowe. W 2002 r. tylko jeden na trzech Polaków w wieku 45-64 lata miał prawidłowy poziom cholesterolu, a hipercholesterolemią zagrożonych jest 41 proc. Polaków w wieku 30-40 lat, 38 proc. - w wieku 41-50 lat oraz ok. 36 proc. - po 50 roku życia.
Na drugim miejscu wśród czynników ryzyka uplasowało się nadciśnienie tętnicze. Z gdańskiego badania wynika, że obecnie cierpi na nie aż 8,4 mln Polaków, a kolejnych 8,7 mln jest poważnie nim zagrożonych. W tym kontekście niepokojące jest stwierdzenie, że aż 10 proc. wykrytych przypadków nadciśnienia nie jest w ogóle leczonych, a 45 proc. - leczonych jest nieskutecznie. Zdaniem lekarzy, jest to przede wszystkim wynik zarzucania terapii przez samych pacjentów. Wyniki badań potwierdzają, że nie wszyscy chorzy przyjmują regularnie leki. Taką deklarację złożyło tylko 54 proc. mężczyzn i 70 proc. kobiet.
Trzecim bardzo poważnym czynnikiem ryzyka wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych jest palenie papierosów. U 30-40-latków wynosi ono aż 46 proc., po 50 roku życia spada do 37 proc. Czwarty czynnik to otyłość. Badania gdańskich naukowców potwierdziły wcześniejsze doniesienia z innych ośrodków, że nadwagę ma ponad połowa Polaków.
Badania kosztowały 350 tys. zł, z czego ok. 60 proc. sfinansowało Ministerstwo Zdrowia. Zdaniem Grzegorza Opolskiego, krajowego konsultanta ds. kardiologii, szef resortu zdrowia zrobił dobry interes finansując Natpol III Plus. Uzyskane wyniki pozwolą na wyznaczenie kierunków prewencji pierwotnej i wtórnej w chorobach sercowo-naczyniowych, z uwzględnieniem zróżnicowania czynników ryzyka w poszczególnych regionach Polski.
,Sukces w walce z chorobami sercowo-naczyniowymi nie zależy tylko od kardiologów. Potrzebne jest także zaangażowanie parlamentu, rządu i całego społeczeństwa. Dlatego bardzo cieszy mnie deklaracja ministra zdrowia o przeznaczeniu w 2003 roku 90 mln zł na działania będące kontynuacją Narodowego Programu Ochrony Serca" - powiedział G. Opolski.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska