Na wniosek policji ginekolog powinien zbadać ofiarę gwałtu

Edyta Szewerniak-Milewska
opublikowano: 16-06-2003, 00:00

Rzecznik odpowiedzialności zawodowej Śląskiej Izby Lekarskiej wszczął postępowanie wyjaśniające przeciwko lekarzowi, który odmówił zbadania dziesięcioletniej zgwałconej dziewczynki. Na wniosek ministra zdrowia sprawę ma też wyjaśnić naczelny rzecznik odpowiedzialności zawodowej prof. Zbigniew Czernicki.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Do zdarzenia doszło 26 maja w Szpitalu Miejskim nr 2 w Rudzie ląskiej. Według relacji Gazety Wyborczej-Katowice, dyżurujący ginekolog odmówił policji przeprowadzenia badania i zabezpieczenia materiału dowodowego na ciele dziecka, twierdząc, że szpital nie ma podpisanej umowy z komendą na takie badania, więc nikt za nie nie zapłaci, a poza tym powinien je wykonać biegły sądowy. Oznajmił też, że ,nie chce chodzić po sądach".
"Lekarz nie powinien odmawiać przeprowadzenia badania, zwłaszcza że policjanci prosili go też o dokonanie obdukcji. Nie byli bowiem w stanie stwierdzić, czy w wyniku zgwałcenia dziewczynka nie doznała jakichś dodatkowych obrażeń, które mogłyby zagrażać jej zdrowiu lub życiu" - twierdzi komisarz Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji w Warszawie.
Każdy może być biegłym
Lekarz przeprowadzający badanie na zlecenie policji nie musi być biegłym sądowym. Art 178 k.p.k. mówi, że do pełnienia czynności biegłego jest zobowiązany nie tylko biegły sądowy, ale każda osoba, o której wiadomo, że ma odpowiednią wiedzę w danej dziedzinie.
"W tym przypadku lekarz nie miał pełnić funkcji biegłego i rozstrzygać, czy zgwałcenie przebiegało w jakiś konkretny sposób lub czy wskazany mężczyzna mógł być jego sprawcą, ale udzielić dziecku pomocy i stwierdzić, czy nie jest potrzebna jakaś inna pomoc, np. w razie krwotoku wewnętrznego" - twierdzi G. Puchalska.
Mniej kategoryczną opinię o obowiązkach lekarza w takiej sytuacji wyraża prof. Marian Filar z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu: "To sprawa złożona. Oczywiście lekarz nie może odmówić pomocy, zwłaszcza w sytuacji zagrożenia życia, ale w tym przypadku trudno mi znaleźć przepis prawa, który by lekarza wprost obligował do przeprowadzenia takiego badania. To raczej kwestia przyzwoitości i dobrej woli lekarza. Oprócz zasad etyki zawodowej, ważny jest też przecież czas przeprowadzenia takiego badania ze względu na zachowanie śladów".
Do przyzwoitości lekarza odwołuje się również prof. Zbigniew Czernicki. "Jest wiele luk prawnych, np. gdy chodzi o zakłady niepubliczne. Niektóre z nich mają podpisane umowy z policją, inne nie. Oczywiście teraz każdy skrupulatnie liczy pieniądze, ale w takich szczególnych przypadkach, gdy ofiarą jest dziecko, liczą się też emocje - uważa. - A jeśli chodzi o sytuację prawną, to lekarz, do którego zwróci się policja w sprawie kryminalnej, ma obowiązek wykonać badanie".
Kto zapłaci
Za wszystkie przeprowadzone podczas postępowania badania, w tym nasienia w przypadku gwałtu, płaci policja. Wchodzą w koszty, którymi potem sąd obciąża sprawcę. "Formy płatności są różne - mówi komisarz G. Puchalska. - Niektóre placówki mają podpisane stałe umowy i płatności realizowane są w zależności od liczby wykonanych obdukcji czy innych badań lub ryczałtem. Ale nawet jeśli nie jest podpisana umowa z daną placówką, lekarz (tak samo jak np. grafolog czy specjalista w innej dziedzinie poproszony o opinię) może wystawić rachunek i odpowiednia jednostka policji czy instytucja nadrzędna zapłaci należne pieniądze. Nigdy nieokreślenie formy płatności przed badaniem nie zadecyduje o niezapłaceniu za nie".
Przeprowadzenie badania na potrzeby policji nie oznacza też automatycznie ,chodzenia po sądach", czego często obawiają się lekarze. Do złożenia zeznań sąd może wezwać lekarza w razie jakichś wątpliwości, a zgodnie z prawem obowiązek stawienia się na prośbę sądu i złożenia zeznań spoczywa na każdym obywatelu.
Odpowiedzialność
Odpowiadając na doniesienie złożone przez Komendę Policji w Rudzie Śląskiej, rzecznik odpowiedzialności zawodowej Śląskiej Izby Lekarskiej zlecił jednemu ze swoich 44 zastępców przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Potrwa ono prawdopodobnie ok. 3 miesięcy, a jego efektem może być wydanie postanowienia o umorzeniu postępowania lub przedstawienie lekarzowi zarzutów i skierowanie do sądu lekarskiego wniosku o ukaranie go.
Czynności wyjaśniające podjął również minister zdrowia Leszek Sikorski. Zwrócił się do dyrektora placówki, w której doszło do zajścia, z prośbą o złożenie w trybie pilnym wyjaśnień w tej sprawie oraz poprosił naczelnego rzecznika odpowiedzialności zawodowej o jak najszybsze jej zbadanie i przedstawienie wniosków. Zdaniem szefa resortu, jeśli doniesienia prasowe się potwierdzą, należy uznać, że ,decyzja lekarza narusza zasady etyki lekarskiej i stoi w sprzeczności ze zobowiązaniami zawartymi w przysiędze Hipokratesa".


Lekarz wiedział, co trzeba zrobić

prof. Stanisław Radowicki, konsultant krajowy ds. ginekologii:

Procedura postępowania lekarza w takiej sytuacji musi być mu znana, bo wiedza na ten temat jest wymagana na egzaminie specjalizacyjnym z ginekologii. Oczywiście trzeba zbadać pacjentkę ginekologicznie, pobrać ze światła pochwy jej zawartość, zabezpieczyć do badań, również genetycznych, pobrać krew i wypełnić odpowiednie dokumenty. Lekarz w szpitalu w Rudzie ląskiej był zobowiązany do przeprowadzenia badania, bo miał nakaz prokuratorski. Do wyjaśnienia sprawy został zawieszony w prawach wykonywania zawodu.


Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.