Na Miodowej wreszcie zgaszono światło
Przez prawie miesiąc w pałacu Paca przy ul. Miodowej, gdzie swoją siedzibę ma Ministerstwo Zdrowia, toczyły się negocjacje cenowe. Komisja Ekonomiczna obradowała nie tylko w dni robocze, ale też w weekendy. Po Warszawie krążyły opowieści o maratonach negocjacyjnych, trwających kilkanaście godzin na dobę, z krótkimi przerwami.
Nieco inne zdanie mieli ci, którym przyszło negocjować o drugiej nad ranem — te firmy skarżą się, że komisja była znacznie mniej skłonna do dyskusji. „W zależności od pory dnia padały różne propozycje. Najwyraźniej zmęczenie wpływało na poziom negocjacji” — mówi Łukasz Sławatyniec z kancelarii CMS Cameron McKenna.
Najważniejsze jednak, że — wbrew wcześniejszemu czarnowidztwu — ceny udało się ustalić i to przed końcem roku. W dodatku zniżki, na jakie zgodzili się producenci, były spore i nierzadko sięgały 4050 proc. Z innego źródła wiemy, że firmarekordzista obniżyła cenę leku o 80 proc. Chociaż były i takie, które poziom swoich cen utrzymały.
Mało tego — jak zapewnił „Puls Medycyny” Jacek Graliński, członek Komisji Ekonomicznej — w połowie grudnia zostaną upublicznione nowe grupy limitowe. A zakończenie negocjacji i wyznaczenie grup limitowych oznacza, że tzw. druga lista leków refundowanych, na której znalazły się m.in. inkretyny i innowacyjny lek na osteoporozę ma szansę wejść w życie jeszcze w tym roku. No, najpóźniej na początku przyszłego. Wreszcie na Miodowej można zgasić światło. I odpocząć.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Agnieszka Katrynicz