Na Lubelszczyźnie brakuje rehabilitantów

Ewa Stępień, Lublin
opublikowano: 08-02-2006, 00:00

Nie ma kto wziąć 5,5 mln zł, które w tym roku Lubelski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia przeznaczył na rehabilitację. Szpitale i przychodnie są zainteresowane kontraktami, ale nie mają wykwalifikowanej kadry i sprzętu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jerzy Miller, prezes NFZ powiedział pod koniec stycznia, że podczas kontraktowania usług medycznych na 2006 rok okazało się, że nie wszystkie szpitale, nawet te renomowane, mają wystarczającą liczbę specjalistów. Jako przykład podał województwo lubelskie, gdzie ogromnie zwiększono nakłady na rehabilitację. "A okazało się, że nie ma chętnych, którzy chcą i mogą wziąć pieniądze. W regionie brakuje specjalistów" - dodał J. Miller.
W tym roku Lubelszczyzna ma na rehabilitację szpitalną i ambulatoryjną o 70 proc. więcej pieniędzy niż rok temu. Lubelski oddział NFZ dostał na ten cel 5,5 mln zł. Jego dyrekcja już pod koniec ubiegłego roku apelowała za pośrednictwem mediów, by szpitale i przychodnie przygotowywały się do ich wzięcia. By kompletowały sprzęt i kadrę.
Dzięki większym pieniądzom udało się podpisać więcej kontraktów na porady i zabiegi rehabilitacyjne. "Więcej o 40 proc. A i tak jeszcze zostało ponad 1,2 mln zł do wykorzystania - mówi Elżbieta Lasota, rzecznik prasowy lubelskiego NFZ. - Jest kilkadziesiąt ośrodków, głównie opieki ambulatoryjnej, które prosiły nas o "zabukowanie" pieniędzy do czasu skompletowania kadry i sprzętu".
Jednym z takich ośrodków, który chce otworzyć oddział rehabilitacji jest szpital w Opolu Lubelskim. Dyrekcja planowała uruchomić oddział od lutego, ale już wiadomo, że się nie uda. "Kadrę jakoś skompletowaliśmy. Pani doktor od rehabilitacji będzie przyjeżdżać z Nałęczowa. A młodzież kształcąca się na rehabilitantów wzmocni nasz personel średni - mówi Bożena Trojanowska, zastępca dyrektora ds. medycznych. - Jednak mamy olbrzymi problem z kupnem sprzętu. Brakuje nam 300 tys. zł. Chcemy, aby sprzęt był dobrej jakości i spełniał wymogi funduszu zdrowia".
Problemy z kadrą ma też szpital w Hrubieszowie, posiadający oddział rehabilitacji. "Mamy tylko jednego lekarza ze specjalizacją rehabilitacja, a drugi dopiero ją robi - mówi Teresa Futyma, pielęgniarka naczelna tamtejszego szpitala. - To na pewno za mało. Ale wszędzie brakuje rehabilitantów".
Nawet renomowane placówki odczuwają deficyt. "Rehabilitantów mamy dosłownie na styk - potwierdza Wiesław Przyszlak, zastępca dyrektora ds. medycznych Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie. - A zapotrzebowanie społeczne na rehabilitację jest ogromne. Chodzi przecież o to, aby pacjenci mogli się rehabilitować, wracać do sprawności i do pracy, a nie iść na rentę".
Rehabilitantów brakuje w całym województwie lubelskim. Barbara Marchlewska, kierownik Zakładu Doskonalenia Kadr Medycznych Centrum Zdrowia Publicznego w Lublinie mówi, że na Lubelszczyźnie pracuje 50 lekarzy z I oraz II stopniem specjalizacji z rehabilitacji oraz 36 rehabilitantów.
Zdaniem Jerzego Jakubowicza, rzecznika prasowego Okręgowej Izby Lekarskiej w Lublinie, rehabilitacja nie cieszy się zainteresowaniem lekarzy wybierających specjalizację. "Nie ma na nią chętnych, podobnie jak na chirurgię dziecięcą, chirurgię klatki piersiowej, genetykę kliniczną czy hematologię" - dodaje J. Jakubowicz.







Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Stępień, Lublin

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.