Na koszt niemieckiej organizacji pozarządowej polscy urzędnicy szkolili się w RPA
Do Republiki Południowej Afryki pojechało 35 wysokich urzędników z kas chorych oraz z inspektoratów sanitarnego i farmaceutycznego. Sprawa stała się tematem debaty sejmowej. Posłowie opozycji zażądali wyjaśnień od ministra zdrowia. Najbardziej gorszyła ich atmosfera konspiracji, która towarzyszyła wyjazdowi. Nikt z uczestników nie poinformował wcześniej o sponsorowanym wyjeździe, wszyscy szkolili się podczas urlopu wypoczynkowego.
Resort wyjaśnia okoliczności
,Pan Jurgielaniec zwrócił się do generalnego inspektora gen. Andrzeja Trybusza o udzielenie mu urlopu wypoczynkowego, ale nie informował o wyjeździe. Minister Łapiński nic wcześniej o tym szkoleniu nie wiedział. Musi poczekać na powrót wszystkich osób, które uczestniczyły w tym wyjeździe, wtedy poprosi ich o wyjaśnienia. Minister uważa, że powinien zostać poinformowany przez osoby, które taki wyjazd planowały" - mówi Renata Furman. S. Jurgielaniec wyjazd do RPA przypłaci utratą stanowiska. O jego dymisji poinformował 23 maja wiceminister Aleksander Nauman. Minister twierdzi, że do RPA nie pojechał żaden pracownik resortu zdrowia, ale z dobrze poinformowanego źródła dowiedzieliśmy się, że w szkoleniu uczestniczył wysokiej rangi urzędnik ministerstwa, prawdopodobnie z inspektoratu farmaceutycznego.
Lobby z Niemiec
Do pobytu w RPA przyznał się Andrzej Sośnierz, dyrektor ląskiej Regionalnej Kasy Chorych, który ze sponsorowanego wyjazdu wrócił trzy dni wcześniej niż pozostali uczestnicy, bo 23 maja chciał wziąć udział w rozprawie w NSA. Jak poinformował jego rzecznik Jacek Kopocz, dyrektor został zaproszony przez niemieckie stowarzyszenie GVG. e. V. (Towarzystwo Nauk i Kształtowania Stosunków Ubezpieczeniowych), które w całości sfinansowało jego pobyt w Afryce.
,Jest to pozarządowa instytucja wyższej użyteczności, która działa w Kolonii, współpracuje z Bankiem wiatowym i Unią Europejską, jest organizatorem konferencji, warsztatów i wizyt studyjnych. W ramach wymiany między krajami UE i kandydującymi do Unii oraz Republiką Południowej Afryki to niemieckie towarzyszenie zaprosiło dyrektora i inne osoby na wyjazd studyjny, poświęcony prezentacji zmian w systemie ubezpieczeń społecznych w RPA. Jeżeli organizacja wyższej użyteczności umożliwia taką wymianę doświadczeń i za to płaci, dlaczego z tej propozycji nie skorzystać?" - pyta J. Kopocz. Dodaje, że nie zna szczegółów pobytu, ani programu imprezy. W kuluarach Sejmu mówi się jednak, że stowarzyszenie jest powiązane finansowo z firmami farmaceutycznymi, m.in. Roche i Krka.
Niewygodne pytania
,Dlaczego urzędnicy utajnili ten wyjazd, dlaczego szkolili się podczas urlopów wypoczynkowych? Są w tej sprawie jakieś niedomówienia. Przydałyby się jakieś procedury, zobowiązujące urzędników wysokiej rangi do powiadamiania o udziale w sponsorowanych szkoleniach" - uważa posłanka Elżbieta Radziszewska. ,Trudno wyobrazić sobie procedurę, która zobowiązywałaby urzędników do informowania, gdzie zamierzają spędzać urlop wypoczynkowy. Można jedynie apelować do etyki urzędniczej" - odpowiada Renata Furman.
,Nie byłoby w tym wyjeździe może nic gorszącego, gdyby nie atmosfera utajnienia. Takie rzeczy powinno się robić przy podniesionej kurtynie" - uważa poseł B. Piecha.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska