MZ: po wyborach leków nie zabraknie
Teza artykułu "PO szykuje prowokację - po wyborach ma zabraknąć leków w aptekach" w tygodniku "Warszawska Gazeta” jest nieprawdziwa - wyjaśnia Ministerstwo Zdrowia. Prowadzone cały czas negocjacje mają zapewnić pacjentom nieprzerwany dostęp do terapii lekowych.
Jak podaje ministerstwo, 31 grudnia br. upływa termin obowiązywania decyzji administracyjnych dla 2328 leków, które znajdują się obecnie na listach leków refundowanych, a na 2,5 miesiąca przez tym terminem zakończono już negocjacje dotyczące 2309 produktów leczniczych.
W wyjaśnieniu można przeczytać, że obowiązujące prawo umożliwia ministrowi zdrowia cykliczną weryfikację skuteczności i bezpieczeństwa dotychczas refundowanych leków i w razie potrzeby - zastąpienie ich preparatami bardziej efektywnymi i bezpieczniejszymi. Dlatego w przypadku leku, którego w określonym terminie wygasa decyzja administracyjna o objęciu go refundacją, warunkiem dalszej refundacji jest przejście procesu związanego z wydaniem nowej decyzji.
Ministerstwo tłumaczy, że prowadzi negocjacje z podmiotami odpowiedzialnymi, realizując obowiązek uzyskania jak największych efektów zdrowotnych w ramach dostępnych środków publicznych (zapisany w art. 12 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych).
"Sugestie wyrażone w artykule są więc nie tylko niezgodne z prawdą, lecz także niepotrzebnie budzą niepokój społeczny" - czytamy w serwisie internetowym MZ.
Wspomniany artykuł sugeruje, że "premier Kopacz może planować, przewidując utratę władzy, wywołanie kryzysu dostępu do leków ratujących życie, aby pogrążyć kolejny opozycyjny rząd" oraz że "urzędnicy Ministerstwa Zdrowia mogą reprezentować interesy prywatnych firm wywożących z Polski lekarstwa i zarabiających setki milionów złotych".
>> Tekst artykułu tygodnika "Warszawska Gazeta"
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT