Można skutecznie walczyć z chamstwem na forach internetowych
Pewnie wielu naszych czytelników myśli teraz, że niepotrzebnie taplam się w rynsztoku, jakim są fora (raczej ujadalnie) internetowe. Rzeczywiście, wystarczy prześledzić praktycznie dowolny zbiór komentarzy, by natknąć się na tzw. trolli tudzież mendy. Można odnieść wrażenie, że sieć należy do wymienionych podgatunków, a walka z nimi jest z góry skazana na porażkę. To nieprawda. Jakkolwiek trudno byłoby znanemu politykowi, publicyście albo gwieździe ekranu dotrzeć do setek czy nawet tysięcy miejsc w sieci i zapoznać się z tym, co też ludzie mają na jego temat do powiedzenia, w przypadku lekarza, który staje się „bohaterem dnia” w swoim mieście lub regionie, jest to możliwe. Zdaję sobie sprawę, że czytanie inwektyw pod swoim adresem jest strasznie nieprzyjemne. Niemniej warto przynajmniej doprowadzić do usunięcia plugawego komentarza, bo jeśli są w nim nasze personalia, możemy liczyć się z tym, że przeczyta to nasz obecny lub potencjalny pacjent i już do nas nie przyjdzie. Niebezpieczeństwo jest o tyle duże, że internetowych śmieci nikt dobrowolnie nie sprząta i żyją one sobie w wirtualnej przestrzeni nawet przez wiele lat.
Piszę o „dobrowolnym sprzątaniu”, sugerując, że jest i przymusowe. Jeśli wpis narusza nasze dobra osobiste, a także wypełnia znamiona przestępstw zniesławienia (art. 212 k.k.) lub zniewagi (art. 216 k.k.), należy niezwłocznie zawiadomić o tym wydawcę serwisu internetowego. Najlepiej zrobić to pocztą elektroniczną, a w przypadku braku skuteczności również listem poleconym. Jest to bardzo ważne, bo wydawca, który zostanie skutecznie zawiadomiony o możliwości popełnienia przestępstwa z wyżej wspomnianego zakresu, nie ma w praktyce innej możliwości jak tylko niezwłocznie usunąć wskazany komentarz, względnie kwestionowany fragment. W przeciwnym razie musi się liczyć z odpowiedzialnością odszkodowawczą za wyrządzoną szkodę. I proszę mi wierzyć – wydawcy nie ignorują zawiadomień! Z reguły obraźliwe komentarze usuwane są niezwłocznie.
Jeśli komuś to nie wystarczy, może domagać się ukarania autora wpisu. To zadanie znacznie trudniejsze niż doprowadzanie do usunięcia komentarza, ale możliwe. Internet tylko z pozoru jest anonimowy. Forumowicze rzadko korzystają z kafejek internetowych i najczęściej rzucają oskarżeniami wprost z klawiatury domowego bądź służbowego komputera. Ustalenie personaliów internetowego przestępcy nie jest praktycznie możliwe bez zaangażowania organów ścigania.
Na koniec refleksja – opisanych sposobów walki o dobre imię nie trzeba byłoby wykorzystywać, gdyby wydawcy serwisów chcieli rzetelnie kontrolować swoje fora. To możliwe, bo największe witryny zatrudniają redaktorów i moderatorów. Niestety, większość z nich traktuje swoje obowiązki niezwykle wybiórczo.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Sławomir Badurek